Jesteś tutaj

Dartmoor Hornet 2012

Dartmoor Hornet 2012

Dartmoor Hornet 2012 – moja najważniejsza rama sztywna. Kiedy Merida zaczęła dogorywać stało się jasne, że potrzebuję nowej sztywnej ramy. Nie zamierzałem pozostać jedynie z fullem bo jazda na hardtailu jest zbyt dużą przyjemnością. Jednakże tym razem szukałem konkretnej geometrii bez względu na markę. Rozwiązanie znalazłem u polskiego producenta! Od lat mam ten sam problem: chcę mieć długą, ale niską ramę. Połączenie, które jest dla mnie oczywiste i ma same zalety nie znalazło uznania u producentów.

Duże ramy są bezmyślnie wysokie mając jednocześnie krótką górną rurę. Nie wiem czy jest to kwestia kanonu proporcji ram czy po prostu tego, że nikomu się nie chce. Jeżeli do tego zażyczę sobie aby rama była mocna, twarda i gotowa na przyjęcie bardzo wysokiego widelca i dużej tarczy hamulcowej w katalogu robi się pusto. Usilne dobieranie typowych ram DJ nie ma sensu ponieważ na rozmiarze pokroju 14″ po prostu nie da się normalnie jeździć. A jazda jest najważniejsza w Enduro. Rower ma być w stanie zjechać wszystko i wszędzie, ale ma też umożliwić podjechanie tak dużo jak tylko się da. No i ma być ładny kolor. Nie chcę fluo-seledino bo nie mam sentymentu do ery disco i szerokich spodni z cekinami. Lista wymagań coraz dłuższa a wybór… jaki wybór?

Pierwsze tygodnie gmerania w sieci nie chciały przynieść dobrych wieści. Bez względu na pułap cenowy nie mogłem sobie nic dobrać. Tu za mało, tam za wysoko, tego nie ma na stanie, tamtego nigdy nie było a na stronie figuruje “bo tak” i tak w kółko. Wszyscy najwięksi z branży bardzo szybko odpadli. W końcu doznałem olśnienia i zajrzałem na na stronę polskiego producenta czyli gliwickiej firmy www.velo.com.pl Ich własna marka Dartmoor.pl jest obecna na rynku grawitacyjnym od kilku lat a produkty jeżdżą po całym świecie. Dartmoor Hornet 2012  był objawieniem. W końcu trafiłem na sztywną ramę, która była długa, niska a do tego zaprojektowana tak aby można było założyć normalny napęd 3×8. Kąty ramy wzbudziły mój entuzjazm ponieważ nie były skrajnie grawitacyjne, ale jasno pokazywały z myślą o czym powstała ta konstrukcja. No i kolor. Grafitowy metalik to coś co chcesz mieć na swoim następnym samochodzie. Rower podoba się wszystkim, ale najlepsze jest to że nie jest nachalny w wyglądzie. Byłem zauroczony całokształtem i ucieszony normalną ceną. Problem był tylko jeden: dostępność. Ramy z pierwszego rzutu wyprzedały się na pniu a następne miały być za dwa miesiące. Myślałem, że się popłaczę. Cóż było robić, Merida jeździła wyłącznie po Mazowszu w majowe Beskidy https://endurorider.pl/beskidy-majowka-2012/ zabrałem  FS  https://endurorider.pl/poison-curare/ Duro QLC https://endurorider.pl/sr-suntour-duro-qlc/  musiało poczekać na górski test aż do nowej ramy.

Dartmoor Hornet 2012

Hornet jest określany przez producenta jako rama stojąca pomiędzy Enduro a FR.  Co to znaczy? Otóż w jednej konstrukcji mamy odporność, wytrzymałość i trwałość ramy do FR, która nadal umożliwia nam normalną jazdę po płaskim a nawet pod górę. Dla mnie to strzał w dziesiątkę! Jednak najważniejsza i najcenniejsza rzecz to bardzo długa górna rura i niska rama w rozmiarze 18″ To jest TO! Wygodna pozycji bez konieczności używania stołka aby wsiąść na rower. Poniżej moje własne pomiary wykonane przy Duro QLC. Wszystkie wartości są zmierzone przez mnie więc mogę nieco odbiegać od tego co deklaruje producent z uwagi na różne widelce oraz sam sposób pomiaru.

Dane techniczne ramy:

  • do piast 135×10 mm
  • suport 68 mm BSA
  • główka ramy 1,5″-> 1/1/8″  (34 mm/49,57 mm)
  • sztyca 31,6 mm
  • obejma sztycy 34,9 mm
  • kompatybilna z napędem 3×8/9
  • bez problemu przyjmie bardzo wysoki widelec np 520 mm

W końcu mogłem założyć krótki mostek a rower nadal prowadzi się bardzo dobrze. W końcu jest tak jak zawsze miało być. Nareszcie!

Rama jest z aluminium serii 7005 oraz jest poddana obróbce termicznej. Masywna dolna rura jest wykonana w procesie hydroformowania czyli jej kształt jest uzyskiwany za pomocą cieczy tłoczonej pod wysokim ciśnieniem.  Grubość ścianek zmienia się płynnie, całość wygląda mocarnie a tłuste spawy idealnie komponują się z masywnymi rurami. Wynik na zdjęciu poniżej jest lekko zawyżony ponieważ ramę ważyłem z jedną z misek sterów – poniosło mnie w czasie montażu i przyznaje się bez bicia iż nie chciało mi się wybijać tego co przed chwilą założyłem :) Dartmoor Hornet 2012 wagaWynik bardzo mnie ucieszył. Zdziwieni? Czy 2,3 kg dla 18″ to dramat? Dla gryzigramków na pewno, ale dla kogoś kto chce mieć sprzęt do katowania jest to miód na serce. Mocna rama musi ważyć swoje (nie dotyczy ram pokroju Dangerous Mike, które ważyły swoje i moje co nie przeszkadzało im być niezbyt udanymi konstrukcjami, delikatnie rzecz ujmując) Chcesz mieć lekki zestaw idź w stronę XC. Chcesz mieć rozwiązania przypominające to co spotykamy w przemyśle kupujesz Horneta 2012. Pomimo ciągłego rozwoju technologii, kolejnych habilitacji z marketingowego bełkotu i wszechobecnego trendu do odchudzania na szczęście nie wszyscy wybrali drogę “na leminga”. Tym bardziej cieszy fakt, że to polski producent oferuje takie ramy. Hornet jest zrobiony tak by trwał. Lubię to.

Jakość wykonania ramy nie budzi żadnych zastrzeżeń. Tłuste spawy, idealnie równo obrobione powierzchnie montażowe i genialny kolor składają się na obraz tego, że ktoś w tym kraju potrafi zrobić naprawdę dobrą sztywną ramę do roweru Enduro.  Bez żadnych kompleksów jestem skłonny postawić Horneta obok produktu  dowolnej innej firmy bo wiem, że wszystko będzie dobrze.

Do kompletu kupiłem stery Dartmoor Flash oraz suport Accent BB-EX PRO . Chciałem aby obydwa komponenty były czerwone, ale… dostępne od ręki były tylko złote. Na zdjęciach wyglądało to hmmm dyskusyjnie, ale naprawdę nie chciałem już dłużej czekać więc zmieniłem adres wysyłki na Don Wasyl, Warszawa i czekałem co z tego wyjdzie… Na szczęście szary metalik i złoty wyglądają razem dobrze a mi kamień spadł z serca bo o ile kolory nie są dla mnie tak ważne to przyznam szczerze, że tego połączenia naprawdę się bałem.  Stery Dartmoor Flash oraz suport BB-EX PRO będę miały swoje oddzielne testy, ale już w tej chwili mogę napisać iż nie mam żadnych uwag co do jakości wykonania i samych produktów jednak chcę jeszcze trochę na nich pojeździć zanim wypowiem się w kwestii trwałości.

1,5″ -> 1/1/8″

Najbardziej obciążonym miejscem w ramie rowerowej jest główka. W Hornecie jest ona wykonana w standardzie 1,5″ -> 1/1/8″ Na dole mamy 1,5″ a na górze klasyczne 1/1/8″ Takie połączenie ma, de facto, same zalety ponieważ można używać popularnych wsporników kierownicy oraz widelców, które są sztywniejsze przy koronie.  Byłbym prze szczęśliwy gdyby po całości było 1,5″ bo wygląda to super, ale prawda jest taka, że wybór wsporników kierownicy “na dużą rurę” jest praktycznie żaden a wszystkie moje widelec są 1/1/8″ więc i tak musiałbym robić redukcję. Pomimo tego, że w znakomitej większości przypadków jestem sceptycznie nastawiony do “nowych standardów” to akurat to połączenie naprawdę ma sens.  Stery Dartmoor Flash mają redukcję w dolnej misce z 1,5″ na 1/1/8″ więc wystarczy je po prostu założyć i nie ma problemu z kompatybilnością. 

Reszta ramy jest hardcoreowa aka prosta i masywna. Z tej konstrukcji bije moc! Połączenie prostych górnych rur tylnego trójkąta z górną rurą wygląda po prostu świetnie.Dodatkowo wspawano tam duże wzmocnienie z wytłoczonym logo Dartmoora. Przepadam za takimi akcentami. Z merytorycznych udogodnień mamy przelotki pod hydrauliczne przewody hamulcowe. Małe, ale za to pożyteczne i miłe.

To nie koniec fajnych rzeczy. Dartmoor zadbał również o mocowanie do napinacza łańcucha w standardzie ISCG 03. Takie mocowanie to jest coś co większości osób wydaje się zbędnym gadżetem do chwili kiedy nie mają ochoty by złożyć sobie napędu w stylu 1×8. Póki co mam 3×8, ale kusi mnie aby coś pokombinować  w tym miejscu.  Ponadto jest to ukłon w stronę osób myślących o FR gdzie napinacz łańcucha jest naprawdę bardzo ważny.

Równie fajnie jest przy połączeniu suportu z dolnymi rurami tylnego trójkąta. Cały element jest wycięty z jednego kawałka aluminium a swoim wyglądem porusza wyobraźnię. Dzięki temu, że ma duże otwory jest nie tylko lżejszy ale zapewnia też niezłe odprowadzanie błota. Cały tylny trójkąt jest zrobiony z profili o przekroju zbliżonym do kwadratowego.Haki tylnego koła są adekwatne do charakteru ramy, ale nie szokują. Jeżeli jednak popatrzymy nieco dokładniej to widać, że mocowanie wymiennego haka jest inne niż to co spotykamy na co dzień.

Jest on przykręcany do ramy za pomocą dwóch śrub.  Dzięki temu haki mogą być mniejsze a połączenie znacznie sztywniejsze co z kolei przekłada się na wyższą precyzję pracy tylnej przerzutki.

Z uwagi na to, że hak ma chronić ramę czyli zginąć w czasie wkręcenia patyka https://endurorider.pl/beskidy-2000/ zawsze należy mieć ze sobą zapas. Ten do Horneta 2012 wygląda tak:

W pierwszej chwili obawiałem się, że małe śrubki będę mieć łeb krzyżakowy, ale na szczęście są pod klucz imbusowy. Montaż trwa moment.

Wady

Na chwilę obecną wada jest tylko jedna. Za mało miejsca na grubą oponę przy suporcie. Pomimo tego, że sam element jest dostatecznie szeroki to problem tkwi gdzie indziej. Jest on zbyt niski czyli za mało wchodzi w stronę suportu. Kiedy myślimy o oponach to naszą uwagę zaprząta tylko szerokość podczas gdy różne opony mają różną wysokość. Niestety Hornet 2012 nie jest w stanie przyjąć IRC TrailBear 2,5″ napompowanej do 3.0 bar. Próbowałem wszystkiego i po prostu się nie da. 3.0 bar to wartość, która zapewnia długie życie dętce w przypadku konieczności jej stosowania. Aby oddać ramie sprawiedliwość muszę podkreślić, że opony innych producentów w rozmiarze 2,3″ oraz 2,4″ wchodzą bez problemu (CST, WTB) Szału z miejscem nie ma, ale nie dzieje się nic złego. Jestem mocno zdziwiony tą sytuacją bo na górze przestrzeni jest opór i tego samego spodziewałem się na dole. Uważam,  że spokojnie można było wybrać więcej mięsa w kierunku suportu. Mam nadzieję iż ta modyfikacja zostanie uwzględniona w kolekcji 2013.

Poniżej widać ilość miejsca dla opony 2,35″ przy 2,5 bar https://endurorider.pl/cst-c1388/oraz 2,4″ przy 2,5 barIlość miejsca na górze ramy jest ogromna! Tak samo powinno być na dole.

Jazda po płaskim i pod górę

Geometria ramy z Duro QLC oscyluje wokół 71* przy rurze podsiodłowej oraz 69* przy główce. Po zajęciu miejsca za kierownicą czuć, że nie są to typowe wartości, które odnajdujemy w XC. Rozłożenie masy jest takie iż środek ciężkości rowerzysty wypada odrobinę za suportem czyli mamy mniej dociążone przednie koło. W mojej konfiguracji jest bardzo krótki mostek Husseflet DH https://endurorider.pl/truvativ-hussefelt/

Całe to zestawienie nie jest przypadkowe. Chciałem mieć rower, który będzie bardzo dobrze radzić sobie na stromiznach i w trudnym terenie. Ponieważ imprezy typu “Podjazd na Śnieżkę” są bliskie memu sercu tak samo jak środek zimy kwestia szybkiego jechania pod górę nie była brana pod uwagę. Nawet w takiej konfiguracji da się podjechać naprawdę dużo tyle, że w pewnych sytuacjach trzeba położyć się na kierownicy. Dla osób, które chcą jeździć po górach zdecydowanie polecam kasetę 11-32 zestopniowaną tak jak Shimano HG-51 https://endurorider.pl/shimano-cs-hg-51-kaseta/ Miękkie przełożenia są niezbędne do tego aby sprawnie piąć się pod górę. Jeżeli ktoś ma wystarczająco pary w nogach to podjedzie i na twardym, ale osobiście to nie znam takiej osoby na chwilę obecną ;)

Dzięki temu, że Hornet jest normalną ramą z pełną rurą podsiodłową można bez ograniczeń regulować wysokość sztycy, co jest po prostu genialne i każda jedna rama na świecie powinna (a zwłaszcza FS) mieć taką możliwość. Na podjazdy siodło wysoko w górę i męczymy w górę. Na zjazdy siodło nisko.

Jazda w dół

Wszystkie moje rowery mają nadrzędny cel – mają się spełniać w Beskidach. Bez względu na to co mam przykręcone w danej chwili górska jazda pozostaje moim absolutnym priorytetem z naciskiem na zjazdy. Analizując geometrię Horneta wiedziałem, że będzie dobrze w tym względzie. Jak rzadko kiedy wszystkie wartości są takie jak trzeba. Jednak jedna rzecz mnie zaskoczyła.

Po opuszczeniu siodła rower zaskakuje tym jak… zmienia swój charakter! Cała geometria zaczyna pracować i w pełni pokazuje swój potencjał. Hornet 2012 zjeżdża jak marzenie! Odpowiedni kąt główki ramy, niski przekrok, długa górna rura oraz dziecinne łatwe wychylenie się nad tylne koło, a wszystko to połączone z krótkim kokpitem, dają razem mieszankę, która po prostu oszałamia. Nie było takiego miejsca, którego nie dałem rady zjechać na tym rowerze. Owszem czasami było to 10 km/h, ale pewność i stabilność tej ramy sprawia, że schodziłem z roweru dwa razy wyłącznie w miejscach, które były dla mnie autentycznie nie zjezdne. Możecie wierzyć mi na słowo, że Hornet prowokuje do naprawdę ostrej jazdy i robi to z takim urokiem, że trzeba się dobrze kontrolować aby nie przesadzić. Właśnie na tej ramie, po raz pierwszy w życiu, udało mi się wjechać rowerem w ogromną dziurę na samym końcu zjazdu :)

Dawno się tak nie uśmiałem gdy zobaczyłem własny ślad po ostrym hamowaniu prowadzący prosto w tę dziurę i przewrócony rower – do tej pory w takiej konfiguracji widywałem samochody. Zazwyczaj pełnoletnie BMW :)

Moim jedynym problemem okazało się Duro QLC  na fabrycznych ustawieniach. Widelec po prostu nie nadążał za ramą i z tego tytułu parę razy miałem gęsią skórkę na plecach. Po tuningu durnia sytuacja diametralnie się poprawiła, ale i tak muszę to napisać… do Horneta powinien być założony widelec nie gorszy niż Rock Shox Pike z Motion Control https://endurorider.pl/rockshox-pike-sl/. Duro nie przystaje systemem tłumienia do tego na co pozwala ta rama.

Hornet jest zwinny, skoczny i bardzo odważny.  Póki co jest to mój najulubieńszy HT ze wszystkich jakie miałem do tej pory.

Kolejną ciekawostką jest komfort. Tak, to nie jest błąd pisarski. Rama, która mogłaby podtrzymać rozsypujący się most i jest sztywna jak szyna kolejowa jest również komfortowa! Po raz kolejny jest to zasługa geometrii ponieważ siedzimy lekko za rurą podsiodłową więc wszystko to co przez nią przechodzi nie idzie prosto w kręgosłup. Nie używam żelowej kanapy tylko zwykłego siodła a pomimo cały dzień jazdy po górach nie powoduje jakichkolwiek problemów z obitym tyłkiem. Długa górna rura sprawia, że w końcu mam rower na którym mogę się komfortowo wyciągnąć przy krótkim mostku i po prostu czuje się świetnie. W czasie zjazdów w bardzo ciężkim terenie zaskakuje ilość trakcji jakie ma tylne koło. Łatwość przeniesienia zadu do tyłu sprawia, że ani razu nie zdarzyło mi aby skończył w sytuacji za daleko z przodu i bez kontroli nad rowerem.

Napęd

Kwestia wyboru napędu jest indywidualną cechą każdego rowerzysty jednak chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, ale najpierw zdjęcie poglądowe. Rama jeszcze z Truvativem Firex SL https://endurorider.pl/truvativ-firex-gxp/, który zdechł niedługo potem.Na tym zdjęciu widać mój napęd 3×8. Co w tym szczególnego? W sumie nic poza tym, że nie ma z nim żadnego problemu. Podnoszę tę kwestię w kontekście mojego FS Poison Curare https://www.endurorider.pl/poison-curare/ gdzie nie sposób używać 3x z przodu ponieważ łańcuch jeździ po wózku przerzutki. Jedyne co można zrobić to ustawić przód tak aby obsługiwał dwa najmniejsze koła łańcuchowe. W Hornecie nie ma tego problemu i 3×8 hula elegancko na wszystkie strony. Brak konfliktów sprzętowych oraz nie występują inne cuda wianki. Taki stan rzeczy powinien być normalny w każdej ramie, ale życie uczy nas, że nie zawsze tak tak jest dlatego uważam, że warto podkreślić iż wszystko działa. Dobrze działa. Na marginesie: pomimo stosowania mechanizmów korbowych “na grubą oś” czyli GxP oraz HT2 przerzutka o nic nie ociera a rama nie poddaje się. Sztywność Horneta jest naprawdę dobra.

Podsumowanie

Dartmoor Hornet 2012 to naprawdę bardzo udana konstrukcja. Moc FR oraz zdolność do wszędobylskiej jazdy Enduro czynią ją idealną podstawą do złożenia sztywnego mocarnego roweru, który znakomicie odnajduje się w każdej sytuacji. Fantastyczna geometria oraz dobra jakość wykonania w normalnej cenie to nie jest coś co spotyka się na każdym kroku. Jeżeli dodamy to tego brak jakichkolwiek problemów z napędem 3×8/9 to jest naprawdę bardzo dobrze. Urzekła mnie zmiana charakteru roweru po tym jak opuścimy siodło. Jedna prosta czynność, która uwalnia potencjał drzemiący w tej ramie.

Zalety

  • Polski producent!
  • długa górna rura – w końcu ktoś na to wpadł i wdrożył do produkcji!
  • niski przekrok
  • świetna, zorientowana grawitacyjnie, geometria która nie przeszkadza w codziennej jeździe zarówno po płaskim jak i pod górę
  • rower jest zwinny i skoczny
  • brak problemów z ustawieniem napędu 3×8/9
  • bardzo mocna i sztywna konstrukcja
  • Hornet daje poczucie bezpieczeństwa: w czasie najbardziej ostrych zjazdów nie bałem się, że cokolwiek stanie się ramą
  • grafitowy metalik jest po prostu niesamowity

Wady

  • mało miejsca na grubą oponę przy suporcie jeżeli lubisz tłuste opony 2,5″

Dartmoor Hornet to moja najlepsza rama HT jaką miałem do tej pory. Już w tej chwili wiem jedno: nie zamierzam nigdy więcej rezygnować z długiej górnej rury. To jest rozwiązanie, na które czekałem całe lata i zamierzam czerpać z niego pełnymi garściami. Komfort i radość z jazdy jest nieporównywalna z żadną wcześniejszą ramą.

Teraz piłeczka leży po stronie producenta. Uważam, że jedyna rzecz którą trzeba poprawiać to tolerancja ramy na grube opony. Reszty bym nie ruszał.

Jednakże mam też inne oczekiwanie od Dartmoora. CHCĘ full suspension do Enduro z geometrią  Horneta 2012! Też 18″, też długa rura tylko, że z zawiasami i miejscem na damper powietrzny  222/70 ze zbiornikiem wyrównawczym. Kolor może być taki sam. Jeżeli taka rama pojawi się w ofercie to dni Poisona Curare są policzone.

Jakość materiału
Jakość wykonania
Geometria
Miejsce na oponę
Trwałość
Napęd 2x
Współczynnik czadu
Cena
Średnia

Aktualizacja 26/11/2012

W końcu zważyłem Horneta jako cały rower. Wszystko gotowe w tej chwili do wyjazdu w Beskidy. Waga pokazała: Wobec powyższego od dzisiaj nie myślę o moim HardTailu inaczej niż Dartmoor Hornet 2012 Superleggera :D

Druga kwestia: odpaliłem trenażer i po wpięciu Horneta idealnie czuć przepaść pomiędzy tą konstrukcją a wyjeżdżoną Meridą. Stara rama pływała na wszystkie strony a nowa ani drgnie.

Hornet rulez!

Aktualizacja 13/04/2014

Podgląd zestawu na 2014 rok czyli Hornet i RST Storm AIR OCR.

 

Aktualizacja 15/11/2015

https://endurorider.pl/pazdziernikowko-listopadowka-2015/DSCF2211

DSCF2212

DSCF2213

DSCF2214

DSCF2215

DSCF2217

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

kamil/Endurorider.pl

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

3 opinie o “Dartmoor Hornet 2012

  1. […] Możecie mi wierzyć na słowo, że zdjęcia nie oddają do końca skali tego zjawiska. Mój https://endurorider.pl/dartmoor-hornet-2012/ to na pewno nie jest anorektyk, ale przy Stormie rama nie wydaje się już tak mocarna jak w […]

  2. […] od tego, że w 2012 roku przesiadłem się na https://www.endurorider.pl/dartmoor-hornet-2012/ Rama była dla mnie jak gwiazdka z nieba bo w końcu miałem tak jak chciałem czyli: długo i […]

  3. […] Ostatnio sytuacja się poprawiła, ale nadal trzeba być czujnym. Moja ulubiona sztywna rama to https://www.endurorider.pl/dartmoor-hornet-2012/ Niestety reach był dla mnie za krótki co łatwo poznać po tym, że na zdjęciach siodło jest […]

Podziel się swoją opinią