Decathlon Rockrider ST 120

Decathlon Rockrider ST 120

No więc kupujemy rower dla kolejnego Bąbelka, ale takiego co już nie jest dzieckiem, ale jeszcze nie jest pełnowymiarowym nastolatkiem. Łatwo nie jest bo rowerów w dalszym ciągu nie ma a to co jest nadal jest drogie i badziewne. Jak to się skończyło? Tym razem w Decathlonie.

Podstawowe kryteria

Udało mi się nauczyć tatę na co ma zwrócić uwagę tak żeby ominąć najgorsze problemy sprzętowe oraz pod jakim kątem dobierać ramę. Dzięki temu na tapecie pojawił się Decathlon Rockrider ST 120 na kołach 27,5″ oraz napędem 1×9 czyli z tyłu jest piasta kasetowa. Najważniejsze rzeczy są ok.

Decathlon Rockrider ST 120 w maju 2022 roku kosztował 1600 PLN.

Rama

Rama jest fajna, wykonana z aluminium i pomalowana na czarny mat. Miłym detalem jest łączenie górnej i dolnej rury długim spawem.

Rury mają zmienne przekroje więc wizualnie jest naprawdę sympatycznie. Na szczęście nie znalazłem żadnych defektów spawalniczych.

Niebieskie akcenty ładnie grają z czarnym więc Bąbelek jest zadowolony :)

Przy oponie 2″ nie ma problemu z miejscem w ramie.

Geometria

Poniżej wklejam tabele, którą sklep zamieszcza na stronie.

Miło, że w końcu takie informacje są dostępne od ręki.

Oczywiście market sportowy nie byłby sobą gdyby nie zaserwował naprawdę obciachowego opisu produktu. Uwaga, jedziemy! „Wydajny i prosty rower MTB. Za kierownicą MTB ST 120, czujesz się precyzyjnie i lekko za sprawą jednorzędowego napędu (1×9 biegów) i mechanicznych hamulców tarczowych. Łatwo dostosowujesz prędkość” Niby nic nowego, ale nadal taki bełkot robi na mnie wrażenie. Ciekawe skąd oni biorą takie dyrdymały.

To co jest tutaj naprawdę istotne to fakt, że rama ma stromo opadającą górną rurę dzięki czemu przekrok jest niski co jest kluczową sprawą w kupowaniu roweru dla dzieci. Mostek ma 90mm oraz jest +/- 10*.

Specyfikacja

Rama aluminiowa

Napęd Microshift 1×9 (36)

Przerzutka oraz manetka cynglowa Microshift pod marką Decathlon

Korba „na kwadrat”

Hamulce mechaniczne Tektro TKD 68, 160 mm

Aluminiowe klamki hamulcowe

Amortyzator sprężynowy z regulacją twardości, rzekomy skok 80mm maks

Kierownica aluminiowa 640 mm

Koła z obręczami alu, piasty z mocowaniem tarczy pod 6 śrub

Opony 27,5″ x 2″ – lekko terenowy bieżnik

Zewnętrzne prowadzenie linek, pancerz w kawałkach

Jak na rower dziecięcy to na pierwszy rzut oka wygląda to naprawdę nieźle i właśnie dlatego ST 120 został kupiony.

Weryfikacja

Decathlon Rockrider ST 120 trafił w moje ręce jako praktycznie nowy rower z symbolicznym przebiegiem. Oczywiście skończyło się jak zwykle czyli wybebeszeniem wszystkiego do zera żeby sprawdzić co siedzi w środku.

Zacząłem od tylnego koła i pierwsza wiadomość jest dobra, albowiem udało się rozebrać całą piastę do zera bez żadnych problemów a to nie jest takie oczywiste.

Ile było smaru widać na zdjęciach. Konusy i kulki nie były suche, ale z jednej strony było zdecydowanie więcej smaru niż z drugiej.

A jak sytuacja w bębenku? Fajne było to, ze są 3 zapadki, ale ilość smaru na bieżni bębenka była naprawdę tak mała, że mniej się nie da.

Ważna uwaga: jeżeli rozbierasz bębenek to nie zapomnij o podkładkach bo inaczej piasta nie będzie się obracać!

Pierwsza jest tutaj, a druga nad bieżnią wewnątrz korpusu, na który zakładamy kasetę.

Tak, należy je posmarować. Poniżej strona hamulcowa potraktowana Prolubem EPX.

Po złożeniu koło kręci się elegancko a odpowiednia ilość smaru zdecydowanie przedłuży żywotność konusów.

Przód był analogiczny czyli nie było totalnie sucho, ale bez żadnej rewelacji.

Amortyzator

Chociaż wizualne nawiązanie do Manitou jest ewidentne to widelec jest produktem SR Suntour.

Odwrócona korona wygląda fajnie, ale dla mnie istotnym elementem są „chromowane” lagi czyli górne golenie. Taki sposób wykończenia pozwala mieć cień nadziei na to, że nie powstaną odbarwienia oraz brzydko wyglądające przetarcia tak jak to było w widelcach z czarną powłoką.

Na koronie jest beznarzędziowa regulacja twardości.

Kręcenie coś tam daje, ale bez rewelacji. Ten model jest jednostronny czyli w lewej goleni nie ma nic.

W prawej mamy taki zestaw.

W środku jest sprężyna stalowa. I to by było na tyle.

To co mnie ciekawiło najbardziej to ślizgi ponieważ byłem bardzo zainteresowany czy są plastikowe oraz jaki tam dokładnie siedzi plastik.

Tutaj nastąpiło pozytywne zaskoczenie. Tak, ślizgi są z tworzywa, co było oczywiste, jednak w tym modelu materiał jest inny niż się spodziewałem. Zamiast porowatej tarki mamy coś, co do złudzenia przypomina produkt teflonopodobny i jest całkiem gładkie. Przykro mi, ale nadal jest gorzej niż przy pełnowartościowych ślizgach, ale lepiej niż przy tym co znamy z produktów takich jak SR Suntour XCM.

Sam widelec też nie był specjalnie dobrze posmarowany, a trzeba jasno powiedzieć że w takich produktach odpowiednia ilość smaru na ślizgach oraz uszczelkach przeciw kurzowych jest absolutnie kluczowa aby amortyzator jakkolwiek się uginał.

Skoro jesteśmy w tym miejscu to sprawdźmy jak są posmarowane stery. Stery są posmarowane co najwyżej ledwo-ledwo.

W podstawowych modelach, które mają iluzoryczne uszczelnienia, to jest poważny problem ponieważ kiedy Bąbelek się przejedzie w deszczu to woda z brudem dostaną się do łożyska i rozpocznie się proces degradacji. Odpowiednia ilość smaru zapewnia nie tylko płynną pracę, ale zdecydowanie pomaga w walce z wilgocią.

Fabryczne fuck-upy

ST 120 był praktycznie nowy kiedy go wziąłem na warsztat więc wszystko co będzie opisane poniżej jest dokonaniem montowni.

Po pierwsze jakiś idiota źle przełożył pancerz od przedniego hamulca i puścił go w ten sposób.

Jest to niedopuszczalne ponieważ następuje kolizja pomiędzy przewodem a pracującym widelcem. Jeżeli ktoś nie rozumie w czym rzecz to śpieszę wyjaśnić, że pancerz obrobi aluminiowe elementy na wysoki połysk szybciej niż myślicie. Żadne ruchome elementy nie mogą się stykać z pracującymi! Pancerz musi być dodatkowo zabezpieczony drugim mocowaniem i nie może być przełożony od tyłu!

Następna kwestia to źle dobrana długość pancerza do tylnego zacisku. Przy hamulcach mechanicznych to ma drastyczny wpływ na jakość ich działania! Temat rozwinę w podsumowaniu.

Kolejną rzeczą było linka od tylnej przerzutki z zadziorem. Po wyjęciu okazało się, że była rozwinięta na tyle, że nie chodziła płynnie w pancerzu.

Wady

Teraz czas na wady tego roweru. Według mnie najważniejsza dotyczy ramy.

Decathlon RockRider ST 120 nie ma wymiennego haka w ramie.

Dlaczego to taki problem? Sprawa jest prosta: ST 120 ma masywne stałe haki, które w przypadku jakiegoś zdarzenia losowego nie poddadzą się bez walki i mamy gwarancję tego, że przerzutka zostanie przemielona przy okazji niszcząc koło. Jeżeli od razu pęknie na drobne to pół biedy, ale realnym jest scenariusz kiedy zostanie wyrwana razem z gwintem z ramy. W takim przypadku mamy poważny zgryz ponieważ trzeba odtworzyć mocowanie co wiąże się z zaspawaniem oraz gwintowaniem od zera.

Kolejnym problemem jest prostowanie masywnego haka niewymiennego. Próbowałem kiedyś i jest naprawdę bardzo ciężko a wszelkie siłowe próby mogą się skończyć permanentnym uszkodzeniem ramy.

Wymienny hak przerzutki rozwiązuje wszystkie te problemy bo w czasie skuchy po prostu pęka i najczęściej przerzutka oraz koło tylne przeżywają takie zdarzenie.

Amortyzator

Nie byłem w stanie dobić amortyzatora więc ewidentnie mamy w środku gumowy wałek, który siedzi w sprężynie stalowej. Takie prymitywne rozwiązanie ogranicza dramatycznie skok więc nie widzę możliwości żeby Bąbelek wykorzystał te obiecane 80 mm. Do tego sam wideł jest naprawdę ciężki. Na plus zaliczam mu, że po moim serwisie pierwsze ugięcie jest dosyć łatwe zatem liczę na to, że on coś tam będzie jednak wybierał z nierówności.

Napęd 1×9

Microshift to firma, która produkuje napędy od dłuższego czasu więc nie mam do nich żadnych uprzedzeń jednakże przerzutka tylna ma fabryczne luzy.

W tej chwili napęd chodzi ok, ale co będzie dalej? Cała przerzutka wydaje się być luźna i ewidentnie czuć w ręku, że się za bardzo kolebie. Szkoda, że konstrukcja nie eliminuje ostatniego ciasnego zagięcia pancerza.

Manetki to ichnia wersja Rapid Fire. Działają całkiem ok.

Korba jest „na kwadrat” a wkład suportu ma plastikowe miski więc wszystko po ciężkiej taniości.

W rowerze dziecięcym to nie powinien być aż taki problem, ale jeżeli Bąbelek zacznie intensywnie jeździć to nie ma żadnych wątpliwości, że to będzie do wymiany. Plus za dwustronną osłonę łańcucha.

Mam swoje zdanie na temat napędów 1x oraz przekosów łańcucha. Poniżej zdjęcie, na którym mam nadzieję, widać jak wygląda skrajne położenie.

Jeżeli mieszkasz w Górach i Bąbelek będzie jeździł używając miękkich przełożeń to bardzo poważnie rozważałbym korektę linii łańcucha tak aby zniwelować przekos łańcucha w czasie pojazdów. Na Mazowszu to nie ma aż takiego znaczenia, jednak jest to kwestia o której nie powinno się zapominać.

Decathlon RockRider ST 120 – waga

Tak Gryzigramki w końcu coś dla Was! Uwaga: waga roweru jest z oświetleniem oraz nóżką czyli ST 120 w pełni gotowa do jazdy.

Rozmiar ramy S czyli najmniejsza. Skąd taka waga? Widelec i koła są ciężkie oraz proszę pamiętać, że nóżka to też kawał żelastwa. Specjalnie zostawiłem wszystko na rowerze żeby pokazać prawdziwą wagę codzienną z podstawowym wyposażeniem.

Kupowanie w markecie

Teraz dochodzimy do kwestii, która jest dla mnie najbardziej wqfiająca czyli do tego, co się dzieje kiedy kupujemy rower w markecie. Tak, Decathlon to market sportowy i niby powinno być lepiej, tylko że nie jest.

Po kupnie i przejściu przez kasę okazało się, że zacisk hamulcowy trze więc zwrot w tył do serwisu. Co robi serwis? Wymienia zacisk na inną sztukę. Problem dalej występuje. Co tu zrobić, co tu zrobić… Nagle ktoś dotknął za długiego fragmentu pancerze (ostatni odcinek) i problem ustał jak ręką odjął.

Moi drodzy, tylko imbecyl bez pojęcia zaczyna od wymiany zacisku w hamulcu linkowym zamiast sprawdzić pancerze. Tak jak wspomniałem wcześniej, sposób ułożenia się linki oraz długość samego pancerza jest absolutnie kluczowa dla działania systemu mechanicznego.

Trzeba być skrajnie niekompetentnym ciulem żeby od razu wymieniać zamiast pomyśleć 5 sekund, wypiąć linkę, skrócić pancerz o 1,5 cm i rozwiązać problem raz na zawsze.

To jest ELEMENTARNA WIEDZA, bez której nikt nie ma prawa postawić nogi w miejscu które ma być serwisem.

To nie koniec. Po „naprawie” rower został wydany jako gotowy do jazdy. Tylko, że hamulce były całkowicie nie wyregulowane dzięki czemu nie hamowały tylko spowalniały. Pamiętajcie, że mówimy o dziecku, które nie waży nie wiadomo ile a pomimo tego po wciśnięciu klamek do oporu rower dalej jedzie.

Regulacja hamulców mechanicznych jest naprawdę prosta i można to zrobić poświęcając po 5 minut na koło tylko trzeba mieć o tym jakiekolwiek pojęcie!

Na deser okazało się, że ramiona korby nie były odpowiednio mocno dokręcone.

Rower w takim stanie był de facto nie przygotowany do eksploatacji i nie powinien opuścić sklepu.

Podsumowanie

Decathlon Rockrider ST 120 nie jest rowerem pozbawionym wad, ale muszę wyraźnie napisać że pozytywnych cech mu nie brakuje.

Najważniejsze, że rama ma potencjał na dłuższe użytkowanie ze względu na to, że jest fajnie zrobiona, przyjmuje koła 27,5″ i ma mocowanie do hamulca tarczowego.

Dobór napędu oraz opon jest trafny w aplikacji dla Bąbelka bo rower ma wszystko to co jest potrzebne do jazdy. Opony nie są mega agresywne, ale dadzą rade na drodze gruntowej. Plus za zawory samochodowe :)

Amortyzator jest za twardy i nie pracuje całym skokiem, ale coś tam się ugina i wygląda fajnie. Zapewne w przyszłości rozbiorą stronę ze sprężyną, wyjmę wałek gumowy i zobaczymy czy będzie jakaś różnica.

Hamulce linkowe prawidłowo ustawione działają skutecznie i rower naprawdę się zatrzymuje a nie tylko lekko zwalnia.

Wybiegając w przyszłość to na Aliexpress jest wszystko to co potrzebne do tego aby pozbyć się wad fabrycznej konfiguracji i zrobić z ST120 całkiem poważny rower MTB tak zrobiliśmy z https://www.endurorider.pl/endurorider.pl/cannondale-trail-7/

Jeżeli interesuje Cie ten rower to po kupnie polecam pójście do prawdziwego serwisu i zrobienie pełnego przeglądu wraz z regulacją tak żeby rower był bezpieczny dla Bąbelka i nie zużył się zbyt szybko.

Rockrider ST 120 jako pierwszy rower dla dziecka jest całkiem fajny. Nie jest idealny, ale podstawowa konfiguracja ma sens plus koła 650B gwarantują swobodny dostęp do części na przyszłość.

Definitywnie powinien być wymienny hak przerzutki a pancerze puszczone jednym kawałkiem od początku do końca.

Największym problemem Decathlon Rockrider ST 120 są pseudo serwisanci w sklepie, którzy nie mają pojęcia o mechanice rowerowej. Właśnie dlatego napiszę jeszcze raz: po kupnie idź do profesjonalnego serwisu, który przygotuje rower do eksploatacji.

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Avatar photo

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

11 komentarzy do “Decathlon Rockrider ST 120”

  1. […] Osoby, które czytają Endurorider.pl wiedzą że trochę rowerów z Decathlona miałem okazję serwisować łącznie z przeglądami zerowymi tuż po wyjściu ze sklepu. Konkluzja w 2022 roku jest taka, że o ile same rowery w montowni są złożone jako-tako to „serwis” sklepowy jest kompletną żygowiną. Ignoranci, których dokonania miałem okazję weryfikować, nie radzą sobie z najprostszymi regulacjami i wydają rower niezdatny do jazdy tak jak było w tym przypadku: https://www.endurorider.pl/decathlon-rockrider-st-120/ […]

  2. Pawel

    Dzień dobry,
    Dokładnie ten model na kołach 27,5 cal rama M kupiłem dziecku.
    Zgoda co do opinii o rowerze w całej rozciągłości.
    Osobiście żałuję zakupu. Brak wymiennego haka ramy – to duży problem.
    Po 2 dniach użytkowania przerzutka po prostu wkręciła się w szprychy wyrywając szprychę. Być może poprzedzone było to jakąś glebą – ale jeśli już to delikatną.
    Wiadomo – „wina użytkownika”.

    1. Avatar photokamil/Endurorider.pl

      Niestety tak to jest jak nie ma wymiennego haka. Właśnie dlatego w tej ramie haki są tak masywne. Kiedyś były osłony na przerzutki w formie pałąka, ale zaprzestali montażu zapewne ze względu na brzydki wygląd.

      Widząc kilka rowerów z tego sklepu powtórzę po raz setny: po kupnie od razu do profesjonalnego serwisu na pełen przegląd zerowy przed jakąkolwiek jazdą.

  3. Miczer

    I pomyśleć że dwa lata temu w tej cenie był RR520 😢 Ale nadal w swojej cenie nie ma konkurencji, sam fakt że ten rower jest na kasecie to już potężny plus. Próbowałem znaleźć alternatywę ale wszystko pozostałe na wolnobiegach… Mam pytanie czy to jest rama S? Pod jaki wzrost bąbelka była kupowana?

    1. Avatar photokamil/Endurorider.pl

      Tak, jest to jest S. Ten Bąbelek w chwili kupna miał siodło wbite na maxa w ramę a wzrostu niepełne 160 cm. Po miesiącu siodełko poszło do góry i sukcesywnie idzie coraz wyżej :)

      Nie mam uprzedzeń do rowerów z tego sklepu, ale do para serwisu już bardzo duże. W aktualnej rzeczywistości ST 120 jest naprawdę niezłą propozycją a co ważniejsze dał się kupić od ręki co naprawdę nie jest takie oczywiste.

  4. „Największym problemem Decathlon Rockrider ST 120 są pseudo serwisanci w sklepie, którzy nie mają pojęcia o mechanice rowerowej. ”

    To asbolutnie nie zlosliwosc, po prostu zauwazam — X czasu temu pisales, zeby nie dawac zarabiac patalachow (dokladnego cytatu nie przytocze). To jednak dokladnie przyklad, ze glosujemy swoimi portfelami i dajemy pozywke tanim patalachom. Wiec mamy to, za czym optujemy, porzadne serwisy zgina, bo mocno watpie, aby skasowaly za serwis 1600 zl.

    1. Avatar photokamil/Endurorider.pl

      Macias mylisz sytuację: ja pisałem o pseudo serwisantach kiedy sam świadomie wybierasz miejsce gdzie oddajesz rower. Tutaj jest nowy rower ze sklepu, gdzie był niesprawny w chwili kupna i siłą rzeczy trafił natychmiast do serwisu za kasą.

      Skąd wziąłeś 1600 zł za serwis? :)

      1. Nie myle. Mowie o glosowaniu portfelem. Dla sklepu nie jest wazne, czy zaplaciles za serwis, za rower, czy jogurt, czy zrobiles to za sprawa reklamy, czy przypadku. Grunt, ze kasa wplynela i TEN sklep moze funkcjonowac dalej.

        Przetrwaja te sklepy, ktore beda pierwszym wyborem klienta, te o ktorych klient sobie przypomina, kiedy wtopil kase gdzie indziej beda sie zwijaly.

        1600 — „Decathlon Rockrider ST 120 w maju 2022 roku kosztował 1600 PLN.”

        1. Avatar photokamil/Endurorider.pl

          „porzadne serwisy zgina, bo mocno watpie, aby skasowaly za serwis 1600 zl.” Maciek gdzie jest napisane cokolwiek o tym, że serwis kosztował 1600 złotych? Ja podałem cenę roweru w sklepie. Decathlon to nie jest pierwszy wybór normalnie tyle, że teraz nie jest normalnie i kupujesz tam gdzie jest a nie gdzie masz ochotę.

          Według mnie specjaliści zawsze sobie poradzą a ludzie będą do nich wracać kiedy zobaczą jak rower jeździ po profesjonalnym serwisie vs po para serwisancie.

          1. Rower kosztowal 1600 zl, oznacza to wplyw w wysokosci 1600 zl na rzecz sklepu Decathlon, czy tak?

            Dalej napisalem:

            mocno watpie, aby skasowaly za serwis 1600 zl.

            Jesli to prawda, to sklep X nie odnotowal wplywu 1600 zl, a mniej.

            Ergo Decathlon zarobil wiecej, a sklep X mniej. To oznacza, ze konsument zaglosowal portfelem „wole Decathlon”. Tylko tyle.

            „Według mnie specjaliści zawsze sobie poradzą a ludzie będą do nich wracać”

            Sklepy odnotowujace wieksze zyski moga sobie pozwolic na filie, dluzsze godziny pracy, lepszych prawnikow, negocjacje cen, wlasne produkty, itd itd. Koniec koncow i specjalista musi z czegos zyc, jesli beda do niego trafialy okruchy finansowe (vide porownanie wyzej) to wieksza firma moze go zniszczyc, przejac, albo specjaliscie moze sie po prostu odechciec.

            1. Avatar photokamil/Endurorider.pl

              Żeby było jasne: konsument nie zagłosował portfelem tylko możliwością kupna roweru od ręki Marka nie miała żadnego znaczenia w tym przypadku a sposób wydania roweru tylko potwierdza moją opinie o decathlonie. Tak się składa, że tylko oni mieli fizycznie rower na stanie i dlatego został kupiony.

              Wpływ a zysk to są dwie różne rzeczy. Market sportowy jako producent danego asortymentu na pewno ma lepszy narzut niż pośrednik, który tylko sprzedaje czyjeś produkty. Dla mnie polityka decathlona jest ustawiona na klienta jednorazowego, który kupuje raz przyjdzie na przegląd obowiązkowy i więcej nie wraca do para serwisu bo nie ma po co.

              Autentyczni specjaliści zawsze sobie radzą i nie widzę żeby pracowali za głodowe stawki i to tyczy się również branży rowerowej. Podobnie nie mam wrażenia, że oni nie mają co robić bo z tego co widzę to już biorą kolejne serwisy. Tak długo jak jednoosobowa działalność nie zapragnie zostać drugim decathlonem nie widzę żadnego konfliktu na tej linii.

              Maciek nie bardzo rozumiem dlaczego ta dyskusja zmierza w stronę funkcjonowania sklepów choć przedmiotem artykułu jest konkretny rower dla młodego nastolatka. Jak wiesz z zasady puszczam wszystkie komentarza, jeżeli nadal będziesz chciał kontynuować ten wątek to nie pod tym tekstem bo odjeżdżamy od meritum.

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close