Kompresor Scheppach HC 50

Kompresor Scheppach HC 50, aka sprężarka, to urządzenie które zapewnia nam dostęp do sprężonego powietrza a kto raz zaznał przyjemności pracy z takim ustrojstwem po prostu chce to mieć na co dzień. W końcu i ja dołączyłem do grona szczęśliwych posiadaczy takiego wynalazku. Prawda jest taka, że od lat chciałem mieć takie coś.

Sprężone powietrze jest bardzo użyteczne w szerokim zakresie śrubkowania zarówno przy rowerze jak i samochodzie czy po prostu w domu. Zastosowań jest bez liku i tylko zdrowy rozsądek ogranicza przed tym aby nie dorobić się nagrody Darwina przy pomocy własnej sprężarki :)

UWAGA: koniecznie przeczytaj CAŁY artykuł do końca. Ostatnia aktualizacja 21/11/2021

Na podstawie materiałów producenta oraz własnych doświadczeń starałem się zebrać wszystkie najważniejsze rzeczy dotyczące eksploatacji i bezpieczeństwa.

Scheppach?

Scheppach to kolejna firma klon czyli pozdrowienia z People Republic Of China brandowane Rzeszą. Jak miło :) Jest to marka lerła merlę i to tyle w temacie. Dla mnie nazwa to kwestia obojętna. To co jest ważne to deklarowane 3 lata gwarancji (na stronie więc zrobiłem sobie wydruk) a na pewno 2 na podstawie paragonu. Gwarancji na miejscu bez konieczności wysyłki i to jest bardzo istotne.

Technikalia

Co do specyfikacji technicznej to powiem szczerze, że poza 50l i możliwie mocnym silnikiem nic mnie nie interesowało. No dobra, lubię niebieski warsztatowy, ale to była ostatnia rzecz  o jakiej myślałem :) Nie znam się na tym i nie zamierzam się specjalizować w tej dziedzinie. Trzeba jasno powiedzieć, że to jest jednorazówka bo części i serwisu de facto brak. Wobec powyższego trzeba dbać o pompkę i pilnować oleju oraz filtra powietrza.

Dla dociekliwych zdjęcie tabliczki znamionowej.

Tłumaczenie oryginału instrukcji obsługi

Prawo nakazuje aby każdy przedmiot miał instrukcję obsługi a tutaj mamy „tłumaczenie oryginału instrukcji obsługi” Nie potrafiłem sobie odmówić przyjemności zwrócenia uwagi na ten fakt. Dokument jest multi językowy i momentami ciężko się go czyta. Sama treść jest w zasadzie ok i ma sens. Pomimo tego, że w Polska czytanie instrukcji jest oznaką braku męskości naprawdę warto poświęcić chwilę na lekturę. Oprócz typowego paplania jest też kilka ważnych kwestii. To co przykuło moją uwagę to:

  • nie wolno uruchamiać urządzenia na fabrycznym „oleju”
  • nie wolno uruchamiać urządzenia bez filtra powietrza
  • nie wolno używać przedłużacza prądowego
  • NIGDY nie wolno nic robić nic przy zaworach kiedy bańka jest pełna powietrza
  • NIGDY nie robić nic z silnikiem kiedy urządzenie jest włączone do prądu
  • trzeba regularnie sprawdzać zawór bezpieczeństwa i spuszczać kondensat ze zbiornika

Ponadto jest wymienionych sporo istotnych dla bezpieczeństwa pracy kwestii. Naprawdę trzeba przebrnąć przez to „tłumaczenie oryginału instrukcji obsługi”.

Olejowe czy nie?

Według moich kryteriów pompki  z bańką dzielimy na dwa rodzaje: olejowe i bez olejowe. Mój znajomy wysadził ten pierwszy typ dwa razy tyle, że była to wersja 24l Po tym incydencie kupił bez olejowy, który działa do tej pory. W stałej eksploatacji są dwa takie urządzenia i z żadnych z nich nic się nie dzieje. Mając to na uwadze też szukałem takiej wersji, ale od początku chciałem mieć 50l a nie 24. Dlaczego duża bańka? Po pierwsze miałem na to miejsce. Po drugie 24l to jest naprawdę mało i momentalnie zbiornik jest pusty co z kolei sprawia, że włącza się silnik, który generuje ponad 92dB a to jest naprawdę bardzo głośno. Im więcej zapasu powietrza tym mniej pracy i jest ciszej.  Możecie wierzyć mi na słowo, ale przy dwukrotnie większej objętości powietrza starcza, subiektywne, na 3 razy dłużej niż z małą bańką.

Problem polega na tym, że jest bardzo mało tanich 50l sprężarek bez olejowych i zostają podejrzane oferty z tygodniową gwarancją rozruchową. To co jest firmowane znaną nazwą jest bardzo drogie a ponieważ kompresor nie będzie na siebie zarabiał to nie ma sensu pchać nie wiadomo ile kasy.

I tak zostałem na rynku kompresorów olejowych. Co się naczytałem o ich wadach to moje i naprawdę nie byłem nastawiony zbyt optymistycznie. W sieci jest bardzo dużo negatywnych opinii i narzekań na konieczność wymiany oleju. Ale cóż było robić skoro chciałem tanio duży baniak? Monitorowałem rynek miesiącami aż w końcu w Leroy Merlin zrobili promocję i samą maszynę wycenili na 378 PLN. W chwili kiedy kupowałem Scheppacha HC50 w sklepie było taniej niż na Alledrogo. Bez wysyłki i całej tej babraniny. Na miejscu wziąłem również olej do sprężarki, wąż oraz zestaw akcesoriów. Zapłaciłem i ledwo wytargałem z samochodu przerośnięte pudło. 40 kg to nie jest dużo do noszenia, ale przy tej objętości naprawdę nie było łatwo :)

Przed pierwszym uruchomieniem wymień olej!

Pierwsza rzecz jaką trzeba zrobić to natychmiast ZLAĆ „olej” z silnika i nalać świeżego! To co jest w silniku to płyn konserwujący i tak wygląda bez jednego uruchomienia maszyny.

To co widać powyżej to breja wylana z fabrycznie nowego urządzenia! Mało kto zdaje sobie z tego sprawę i to jest głównym powodem dla masowych reklamacji zatartych silników. Co ciekawe w instrukcji jest to opisane, tylko że w zestawie nie ma docelowego oleju, który należy wlać. Bez sensu. Kupujesz pompkę, targasz do domu a potem wracasz do sklepu po olej. Tak samo miłe jak środek listopada.

Jakkolwiek nie przepadam za olejami mineralnymi to w sklepie były tylko takie toteż zakupiłem produkt naszej znajomej firmy Silesia Oil, której wypusty testuję cały czas https://endurorider.pl/sterwins-bio-olej-do-lancucha/ oraz mniej udany, ale nadal dobry do pilarki https://www.endurorider.pl/olej-do-lancucha-avia-ecopilar/r/

Tym razem nazwali to Dexter :) W tle widać wlew oleju.

Dzięki takiej perforacji folii ochronnej łatwiej nalać oleju bez rozlewania.

Do Scheppacha HC 50 wchodzi jednorazowo ok 300ml oleum i mając a to na uwadze lejemy tyle aby lustro płynu było w połowie czerwonego kółeczka.

Moim starym zwyczajem staram się trzymać wszystkie płyny w górnym stanie dopuszczalnej ilości. Rzecz jasna kompresor musi stać na równym i trzeba poczekać kilka minut aż olej spłynie. Po zalaniu odpaliłem silnik na chwilę co by oleum się rozeszło a dopiero później pozwoliłem mu napełnić zbiornik.

Aby zlać olej odkręcamy korek spustowy. Znajdziemy go na dole po lewej stronie stojąc przodem do maszyny. Klucz nasadowy jest najwygodniejszy. Śruba jest uszczelniona o-ringiem, który wygląda na normalny rozmiar, więc nie będzie problemu z kupnem nowego. Sama wymiana oleju jest o tyle upierdliwa, że trzeba bardzo mocno i na długo przechylić całość co nie jest to takie proste z racji wagi ustrojstwa. Śrubę trzeba dokręcić mocno i sprawdzić ew wycieki, ale nie ma sensu robić tego metodą „na chama”. Uważam, że pierwszą wymianę należy zrobić wyjątkowo starannie.

UWAGA: producent nakazuje ponowną wymianę oleju po pierwszych 10h pracy urządzenia czyli po dotarciu.

Filtr powietrza

Druga krytycznie ważna rzecz to filtr powietrza, który jest przykręcony na obudowie.

W środku jest kawałek „gąbki” która nie dopuszcza do dostania się zanieczyszczeń do środka. Całość trzeba czyścić.

UWAGA: NIE WOLNO URUCHAMIAĆ MASZYNY BEZ FILTRA POWIETRZA!

Z uwagi na to, że powietrze w pomieszczeniach technicznych jest rzadko kiedy czyste, w chwila bezczynności,  starannie opatulam moją pompkę tak aby maksymalnie odizolować ją od kurzu.

Manometry

Poza tym mamy dwa manometry oraz dwa przyłącza. Po prawej widać regulator ciśnienia na wyjściu. Przydatne gdyby ktoś chciał wpiąć aerograf (pozdrowienia dla Paja :)

Fajnie, że można wpiąć się dwa razy szkoda, że raz jest kompletnie zasłonięte przez uchwyt do transportu. No cóż, niemiecka produkcja :) Na górze jest włącznik urządzenia a obok wyjścia zawór bezpieczeństwa. Producent nakazuje raz dziennie sprawdzać jego sprawność poprzez pociągnięcie i wepchnięcie na miejsce.

Mając na uwadze doświadczenia znajomych staram się nie dotykać regulatora ciśnienia na wyjściu. Zostawiłem rozkręcony na maksa i styka.

Taniość = problemowość?

Póki co wszystko jest ok, ale niska cena jest odczuwalna. Manometr główny działa skokowo a wskazówka wygląda jak by ją zamłotkował do tarczy. Mało finezyjnie szczerze mówiąc.

Kolejna, tym razem naprawdę kretyńska, rzecz to mocowanie kółek. Jest to zrobione w sposób bezmyślny bo dostęp jest kiepski i ciężko się je montuje.

Z ratunkiem przychodzi klucz do pedałów :)

To tyle pierwszych wrażeń.  Na pewno będą się pojawiać aktualizacje więc zaglądajcie regularnie. Pompki używam, średnio, raz na dwa dni więc z czasem ilość roboczo godzin będzie sukcesywnie rosła.

Aktualizacja 26/09/2012

Tak jak obiecałem podaję czas nabijania zbiornika: 0 bar -> max  03:11.9 min

Aktualizacja 21/11/2021 – pierwsza prawdziwa awaria

Jak ten czas leci… 9 lat minęło jak w mordę strzelił! Tak, to prawda mam ten kompresor od 9 lat i w końcu nastała prawdziwa awaria. Co się stało? Wchodzę do garażu a tam na podłodze leży sobie sprężyna. Nówka sztuka, nie zniszczona i na pewno nie pochodząca z samochodu… Zatem skąd ta cholera się wzięła? Pomimo humorystycznego akcentu nigdy nie lekceważę takich sytuacji bo naprawdę nie wiadomo co się wysrało i równie dobrze to może być coś z samochodu… Szukajcie aż znajdziecie, powiedział jakiś spryciarz i miał rację. Okazało się, że wybuchł regulator ciśnienia na wyjściu z kompresora. Fachowa nazywa się to reduktor do kompresora 1/4″.

Tak wygląda stara część.

Niby znajomo, ale… 

Czegoś tutaj brakuje. Tak, nie ma pokrętła które wystrzeliło w kosmos. Po lewej stronie widać tłoczek (ten biały okrągły) a nad nim powinna być gałka do regulacji ciśnienia. Jeżeli przyjrzysz się dokładnie to w środku widać urwany element. Poniżej fota jak to powinno wyglądać.

Fajnie, co nie ;)

Jak wymienić reduktor do kompresora 1/4″

Po pierwsze trzeba spuścić całe ciśnienie ze zbiornika! Najlepiej zrobić to używając zaworu spustowego aka śrubki na dole bańki. Wraz z powietrzem wyleci woda i korozja więc bez paniki. Dopiero po całkowitym opróżnieniu zbiornika można się brać do roboty.

Potrzebne narzędzia:

  1. komplet kluczy płaskich
  2. taśma teflonowa
  3. ewentualnie klej do gwintów
  4. ewentualnie pakuły

Stary reduktor jest wkręcony w presostat (ten dynks, który wyłącza kompresor po nabiciu powietrzem) za pomocą takiego nypla.

W przypadku Scheppacha był on wklejony więc aby go ruszyć trzeba było włożyć nieco siły, ale kiedy spoiwo puściło to potem było już z górki. Ten element zostaje więc uważaj aby go nie uszkodzić. Po wykręceniu czyścimy gwinty oraz środek (w miarę możliwości) z korozji.

Teraz bierzemy bierzemy taśmę teflonową i nawijamy ją na gwint. Szkoły są różne, ale mi bardziej pasuje nawijanie pod włos czyli nie z kierunkiem gwintu, choć prawdę mówiąc najważniejsze jest żeby zrobić odpowiednio grubą warstwę tak aby wszystko się ładnie uszczelniło.

Po nawinięciu teflonu obetnij jego nadmiar z końcówek nypla bo na 100% właśnie zasłoniłeś sobie otwory z dwóch stron :)

Tak to wygląda „na sucho” jednak NIE WKRĘCAJ GO W REDUKTOR W TEJ CHWILI.

Teraz wkręcamy go w presostat na kompresorze. Dużo wygodniej kręci się bez reduktora. Pamiętaj, że w tej chwili nie używamy kleju tylko taśmy teflonowej zatem dokręcamy mocno, ale bez przesady! Uszkodzenie gwintów to konieczność wymiany presostatu!

Kolejna czynność to wkręcenie samego reduktora. W Scheppachu jest tak, że można nim obracać o 360* więc pomimo tego, że jest ciasno bo nie chciało mi się odgruzować kompresora to da radę to zrobić. No i efekt końcowy.

Naprawa jest prosta i nie wymaga żadnych dedykowanych kluczy. Najważniejsze to spuścić powietrze oraz sprawdzić zawór bezpieczeństwa (ten dzyndzel z kółkiem), który spuszcza ciśnienie. Wystarczy go delikatnie pociągnąć i puścić. Jeżeli sam się zamyka to znaczy, że jest ok.

Mój zestaw naprawczy kupiłem tutaj: https://allegro.pl/oferta/reduktor-do-kompresora-sprezarkowy-1-4-szybkozl-10118493982 Wszystko z wysyłką wyszło ok 50 PLN więc udało się wykaraskać z tej awarii stosunkowo małym kosztem :)

Podsumowanie na dzień 21/11/2021

Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem tego kompresora a przecież to marketowy wypust :) Przez tyle lat nic poważnego się nie stało, ciśnienie nabija oraz trzyma więc naprawdę jest dobrze. Nie jestem w stanie policzyć ile moto godzin przepracował, ale jak jest mi potrzeba sprężonego powietrza to nie ma przebacz i Scheppach pracuje non stop.

Jakim cudem udało mi się tak długo utrzymać go przy życiu? Poniżej moja recepta na długowieczność pompki:

  1. regularna kontrola oraz wymiana dedykowanego oleju w sprężarce
  2. czyszczenie/wymiana filtra powierza
  3. regularne spuszczanie kondensatu ze zbiornika
  4. kiedy kompresor będzie naprawdę ciężko pracował to zawsze stawiam przed silnikiem wiatrak pokojowy, który non stop go chłodzi. Jakkolwiek chłodzenie powietrzem nie kojarzy się z efektywnością to tutaj to naprawdę działa i dramatycznie wydłuża życie sprężarki

Przy okazji tej sytuacji nieco się wzruszyłem bo 9 lat wspólnego dmuchania to nie w kij dmuchał :)

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Avatar photo

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

5 komentarzy do “Kompresor Scheppach HC 50”

  1. […] Trzeba zmyć stary smar i olej a dopiero później można wszystko składać do kupy. Ja używam https://endurorider.pl/kompresor-scheppach-hc-50/ z pistoletem do mycia (ropownica) i to jest strzał w dziesiątkę. Dla osób, które nie mają […]

  2. […] awarię kompresora. Co się stało i jakie były koszty naprawy? Wszystko znajduje się tutaj https://www.endurorider.pl/kompresor-scheppach-hc-50/  na samym dole […]

  3. Jerzy

    mam taki sam kompresor ,1 sza wada to kółka które po czasie się rozpadają .2 trzeba uważać na filtr powietrza bo jest kiepsko wykonany i po czasie od padnie nawet nie zauważysz kiedy ,3 po okresie gwaranci przestał nabijać powietrze ,i się głowie co mam odkręcić żeby znależ przyczynę jego nie mocy .może ktoś mi pomoże fachową radą z góry dziękuję?

    1. Avatar photokamil/Endurorider.pl

      Niestety nie jestem w stanie pomóc przy usunięciu usterki ponieważ mój cały czas działa i szczęśliwie jeszcze nie przerabiałem tego tematu. Niestety przy takim sprzęcie trzeba się liczyć z tym, że jeżeli nastąpi awaria to sposobem na jej usunięcie jest kupno kolejnego kompresora ;(

      Spróbuj zapytać tutaj: https://www.langelukaszuk.pl/serwis/kontakt.html

  4. […] łożyska wymyłem odtłuszczaczem do hamulców, bardzo dokładnie wydmuchałem https://www.endurorider.pl/kompresor-scheppach-hc-50/ i dopiero kiedy miałem pewność, że są suche nałożyłem docelowy smar. Pamiętaj, że […]

Podziel się swoją opinią