Poison Curare

poison_curare

Poison Curare – bardzo dobry system zawieszenia nie do końca dobrej ramie. Po nieudanej akcji z ramą numer 3 miałem poważną zagwostkę co robić dalej. Wiedziałem, że chcę fulla ale tym razem ma to wszystko mieć ręce i nogi. Dobry rozmiar, solidna rama no wszystko na miejscu. Mój wybór padł na ramę Poison Curare rocznik 2006, którą kupiłem w extreme-shop. Do tego damper X-fusion Vector PVA. Historia tych ram w Polsce jest dosyć ciekawa. Sam extreme shop był obecny na rynku od kilku sezonów jednakże ta rama (pod inną nazwą) kosztowała ok 2,500 PLN bez dampera.

Nie trzeba być geniuszem, żeby po jednym spojrzeniu na tę ramę wiedzieć, że jest to “katalog z Tajwanu” w innym malowaniu i  nazwą dlatego cena rzędu 2,5 k PLN była po prostu śmieszna. Zdaje się, że ludzie ze sklepu też na to wpadli bo właśnie od sezonu 2006 obniżyli cenę do ok 1300 PLN i ramy zaczęły się sprzedawać błyskawicznie. Ja mój egzemplarz kupowałem przez miesiąc bo albo nie było, albo miała być, albo rozmiar nie ten albo CH G W co jeszcze.

Zakupy w tym sklepie to loteria. Jestem NIEZADOWOLONY I NIE POLECAM TEGO SKLEPU NIKOMU. Po pierwsze mają tam MEGA BURDEL i nikt nie wie o co chodzi. Po drugie kiedy robiłem zakupy w czerwcu to już nie było ram i nie wiadomo kiedy będą. Przez kilka tygodni byłem zwodzony różnymi bajkami  i w między czasie koleś przyznał, że mają ramę po testach, mało jeżdżona która wisi i czeka na sprzedaż ale ja chciałem nówkę więc podziękowałem za to. Wszystko trwało w nieskończoność aż dostałem info że rama jest i można ją kupić. Do zestawu poprosiłem o damper X-fusion PVA i dostałem stery w cenie.

O jakości obsługi klienta niech świadczy fakt, że pomimo mojego przelewu przesyłka została wysłana jako pobraniową. Cały dzień walczyłem żeby głąby to anulowały i na koniec musiałem jechać po tę paczkę do siedzimy firmy siódemka, w jakieś dziwne i dalekie miejsce gdzie mogłem odebrać ramę. Po całym dniu myślałem, że wyjdę z siebie i stanę obok, ale prawdziwego ataku kocio-kwiku dostałem w domu po rozpakowaniu ramy kiedy okazało się, że jest używana. Widać było po śladach na hakach! Rama była jeżdżona a miała być nowa. Miałem do wyboru: albo oddać tę ramę albo ją wziąć i mieć na czym jeździć. Zdecydowałem, że ją zostawię ponieważ w tej cenie nie było nic innego na rynku no i w końcu chciałem mieć złożony rower. Byłem wściekły, ale rozsądek wziął górę na emocjami. Do ramy miały być dołączone stery, które były niekompletne a dolna miska, którą mi dosłali nie pasowała :/ Efekt był taki, że musiałem kupić całe nowe stery. Po tej całej sytuacji obiecałem sobie, że nigdy więcej niczego nie kupie w extreme-shop.

Ponadto mój znajomy, który też miał te ramę ale z rocznika 2007, musiał ją reklamować i trwało to ponad 3 miesiące aż w końcu oddali mu pieniądze. Na jego szczęście reklamacja nie przypadła na lato…

Tak wygląda cały rower. Pomijając wszystkie perypetie z zakupem to jestem zadowolony. Spawy są równe, wszystkie powierzchnie montażowe dobrze przygotowane i nigdzie nie musiałem z niczym walczyć, po prostu złożyłem wszystko razem i było po sprawie.

4 zawiasowe zawieszenie działa bardzo dobrze począwszy od małych nierówności aż na dużych skończywszy. Nie odczuwam wpływu pedałowania i hamowania na zawieszenie. Rama zestawiona z pike’em jeździ bardzo fajnie i nawet bez używania U-turna umożliwia podjeżdżanie. Geometria jest akurat do enduro czyli wszędzie się da a najlepiej jak będzie w dół.

Główna oś obrotu jest ustawiona na wysokości średniej tarczy i nieco cofnięta do tyłu.

Pierwsze ustawienie dampera czyli pierwszy otwór (przy rurze podsiodłowej) to 150mm [bardzo miękko, rama wykorzystuje cały skok, idealne do całodniowych zjazdów etc. UWAGA: przy tym ustawieniu przełożenie ramy robi się duże ~ 1:3), środek 125m (uniwersalne położenie, tak jeżdżę na co dzień) i ostatnie to 100mm (charakterystyka nieomalże xc czyli sztywno)]

Reasumując: rama jest warta dokładnie tyle ile żąda za nią sklep tj ok 1200 PLN i nie więcej.

Wady:

Tylny trójkąt jest bardzo wiotki w okolicach osi koła. Nie czuć tego w czasie jazdy ale stojąc obok roweru i zaciskając hamulec oraz ruszając rowerem przód-tył widać jak cały zacisk hamulca się przesuwa :/

Przy kupnie trzeba sprawdzić czy jest możliwość przestawiania dampera (niektóre modele się nie mieszczą) Jeżeli jest tylko ustawienie na 150mm (roczniki po 2006r) to cięższe osoby będą musiały założyć sprężynę pokroju 850 LBS do zwykłej jazdy.

Geometria wahacza jest tak dziwna, że używając najmniejszej koronki z przodu łańcuch zawsze i przy każdej przerzutce ciągnie po klatce co dla mnie jest wyjątkowo wkurzające. Niestety poza zabiciem jednej przerzutki Alivio, którą próbowałem przerobić i tym zabiegiem ją zniszczyłem nie udało mi się dobrać takiej przedniej zmieniarki, która wyeliminowałaby ten efekt. Początkowo myślałem, że to wina przerzutki jako takiej ale teraz uważa, że rama jest po prostu dziwna i projektant powinien był dobrać kąty pod shimano/srama i ich wyroby a nie odwrotnie. No, ale niska cena nie bierze się znikąd, prawda.

 

Jakość materiału
Jakość wykonania
Praca zawieszenia
Sztywność wahacza
Miejsce na oponę
Współczynnik czadu
Cena
Średnia

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

kamil/Endurorider.pl

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

3 komentarzy do “Poison Curare”

  1. […] i mega sztywność po prostu CHCĄ jeździć z amortyzowaną ramą! Od kiedy mam Horneta to https://endurorider.pl/poison-curare/ wisi na ścianie i nawet nie patrzę w jej kierunku bo nie odpowiada mi krótka górna rura oraz […]

  2. Emil

    heh, teraz zauważyłem tą ciekawa opinie na temat sklepu extreme, mnie próbowali naciągnać na tuleje za które zarzyczyli sobie niebotyczną cenę, w skrócie hamstwo, nic dodać nic ując, marny sklep a ludzie tam pracujący to zwykłe podłe hamy

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      To ten sklep jeszcze istnieje? Myślałem, że oni się zwinęli baaardzo dawno temu…

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close