Sterwins bio olej do łańcucha

Sterwins bio olej to biodegradowalny środek stosowany do smarowania łańcuchów w pilarkach. Postanowiłem sprawdzić czy daje radę w rowerze Enduro MTB i jestem miło zaskoczony, ale zacznijmy od początku czyli od tego https://endurorider.pl/czym-smarowac-lancuch/ oraz od testu pokrewnego środka https://endurorider.pl/olej-do-lancucha-avia-ecopilar/

Olej Avia Ecopilar nie spełnił wymogów jakie stawiam środkom do smarowania łańcucha więc szukałem dalej. Z uwagi na to, że chciałem nowy olej zabrać w Beskidy to po prostu musiał być biodegradowalny i koniec. Niestety wybór takich środków, które mogłem kupić lokalnie, nie był zbyt porywający ponieważ wynosił 1. Słownie: JEDEN.

Pierwsze co rzuca się w oczy to dużo wyższa cena za mniejszą ilość i tak za ok 17 PLN otrzymujemy 0,6 litra oleum. Różnica jest spora, ale dla rowerzysty taka ilość to i tak ogrom i mnogość smarowań. Zakupu dokonałem w markecie budowlanym. Olej jest zdatny do użycia przez dwa lata od daty produkcji.

Druga kwestia to czerwonawy kolor oraz zapach. Sterwins pachnie tak jak wybrzeże polskiego morza czyli przepracowany olej ze smażalni frytek, który jest wymieniany regularnie raz na dwa lata. Aby mieszkańcy nizin nie byli dyskryminowani to powiem, że jest to ten sam smród który czuć niedaleko makdolnalda i kejefsii – wiem coś o tym bo przez ładnych parę lat taka śmieciodajnia była niedaleko mnie. Wystarczyło stanąć w odpowiednim miejscu i poczekać na podmuch wiatru a ten niezapomniany aromat był dostępny w dowolnej ilości.

Po dokładnym obejrzeniu butli okazuje się, że producent jest ten sam co w przypadku Avii czyli Silesia Oil tyle, że dla lerła merlę. W opisie jest powiedziane iż mamy do czynienia z olejem wielosezonowym, który ma się sprawować doskonale w temperaturach od -25*C do +70*C. Po jeszcze dokładniejszym obadaniu tematu doczytamy, że bazuje na oleju rzepakowym i jest łatwo biodegradowalny. Póki co jest dobrze.

Sterwins jest podobnej konsystencji co Avia Ecopilar czyli znacznie rzadszy od Rohloffa https://endurorider.pl/oil-of-rohloff/ Aplikacja jest bardzo łatwa i też nie trudno utopić łańcuch oraz mamy ten sam motyw z “wyciskaniem” oleju spomiędzy ogniw w czasie jazdy. Jednakże jest jedna rzecz, która kompletnie mnie zaskoczyła…

Jaka jest najbardziej uciążliwa przywara środków do smarowania łańcucha? Dla mnie jest to uporczywe trzymanie brudu ponieważ w końcu zmusza mnie to do mycia napędu a naprawdę nie chce mi się tego robić i nie przepadam za tą czynnością. I sprzątaniem w ogóle. Będąc świeżo po Avii pogodziłem się  z myślą, że będzie tak samo czyli brudna skamielina… Nie jest tak samo. Jest zupełnie inaczej.

Bio olej Sterwins odpada od łańcucha wraz z brudem pozostawiając ogniwa czyste. Tak, nie żartuję. Oczywiście mówiąc czyste nie mam na myśli, że wyglądają jak po moczeniu łańcucha w benzynie, ale naprawdę jest dobrze. Początkowo nawet nie zdawałem sobie sprawy z tej cechy, ale kiedy w górach zerwałem łańcuch i musiałem go spiąć to byłem bardzo zaskoczony tym, że łańcuch ma kolor metaliczny a nie wypadkowy ze wszystkiego po czym miałem okazję jeździć tego dnia. Okrutnie mi się to spodobało.

A co z Beskidami? Generalnie to oleum daje radę czyli jest nieźle. Nie cechuje go wybitna odporność na wymywanie ani trzymanie się łańcucha. Trzeba jednak bardzo wyraźnie podkreślić, że ilość wstrząsów w górach jest bez żadnego porównania większa niż to co można wygenerować na Mazowszu nawet w czasie najbardziej usilnych starań. Z uwagi na niską ceną i błyskawiczną aplikację obrałem strategię polegającą na tym, że w czasie jazdy dosmarowuję łańcuch małą ilością środka o ile występuje taka konieczność. W dobrych warunkach jedno smarowanie starcza na  dzień uczciwej jazdy Enduro. Gdyby przyszło do mega błota i ciągłej ulewy to nie ma się co czarować tylko trzeba jasno powiedzieć, że nie obejdzie się bez dodatkowego postoju i uraczenia napędu Sterwinsem. Na pewno jest to wada, ale mając w pamięci że olej odpada z brudem i łatwo się nakłada a kosztuje 17 PLN za 0,6 litra to problem nie jest już tak duży prawda :)

Nadal uważam Oil of Rohloff za niedościgniony wzorzec, ale oleje do pilarek nie mogą zostać zignorowane. Sterwins pokazał, że biodegradowalny środek daje radę w Beskidach a do tego jest bez porównania tańszy i jest go dużo więcej.

Jeżeli jesteś sceptykiem to proponuję odżałować te 20 PLN bo moim zdaniem warto.  Jako rowerzyści jesteśmy karmieni tym,  że chemia do roweru musi mieć w nazwie “rowerowe” a to nie jest prawda. Są wyjątki takiej jak Redrum https://endurorider.pl/redrum/ czy olej mineralny Shimano, których nie udało mi się zastąpić powszechnie dostępnym zamiennikiem, ale znakomita większość ma swój odpowiednik. Czy Sterwins może podskoczyć Rohloffowi? Nie, ale nie jest aż tak gorszy aby go zignorować. Poza tym do tej pory nie miałem oleju łańcuchowego, który odpadałby z brudem i to mi się bardzo podoba.

Sterwins ma jedną wadę użytkową: pozostawiony na długo na łańcuchu (bez jazdy) zaczyna się lepić i trzeba porządnie umyć napęd.

Temat olejów pilarkowych nie jest zamknięty bo spodobały mi się te środki i zamierzam przetestować tyle ile tylko się da :)

Aplikacja
Trwałość
Łatwość usunięcia
Biodegradowalność
Ilość w opakowaniu
Współczynnik czadu
Cena
Średnia

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

kamil/Endurorider.pl

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

Podziel się swoją opinią