UDING UD32 29er

Uding UD32 29er

Chiński amortyzator z Aliexpress

Aby zrozumieć skąd UDING UD32 wziął się w moich rękach przeczytaj koniecznie ten artykuł: https://www.endurorider.pl/cannondale-trail-7/ W wielkim skrócie: chodziło o to aby zastąpić potwornego Sr Suntoura XCM (na zdjęciu poniżej) prawdziwym amortyzatorem czyli czymś co pracuje, nie waży tony i będzie na powietrze.

Rzecz jasna, oś musiała być o średnicy 15 mm. W tym miejscu podkreślę po raz enty, iż nadal uważam oś o średnicy 20 mm za najlepsze rozwiązanie, które powinno do tej pory być podstawowym i jedynym standardem.

Budżet nie był decydującym czynnikiem bo Bartek dał mi wolną rękę i całkowicie polegał na mojej rekomendacji więc mogłem brać co chciałem. Oczywiście 2021 też nie był normalnym rokiem zatem wszystko potwornie podrożało oraz nie było praktycznie żadnego wyboru. Moje standardowe cele takie SR Suntour Aion etc. po prostu były niedostępne. Spałowanymi używkami w niedorzecznych cenach się nie interesowałem. Wizyta na Aliexpress była naturalną koleją rzeczy.

No, ale przecież Chińczycy robią tylko gówno!

Nadal jestem rozbawiony jak słyszę tego typu mundróści. Prawda jest inna i bardzo prosta: zamawiasz u Chińczyków gówno – dostajesz gówno. Zamawiasz jakość pierwszą – dostajesz towar w jakości, który spełnia bądź przebija standardy EU. Tylko wtedy cena jest normalna a to już jest w Cebulandii problem.

Właśnie dlatego szukałem czegoś od producenta właściwego a nie towaru z zmienioną naklejką po entym pośredniku, gdzie każdy po drodze musi zarobić. Nie mam złudzeń, że na ali też są pośrednicy ale i tak wychodzi to wszystko bez porównania lepiej nawet z VATem.

Skąd wytrzasnąłem UDING UD32?

Z przeglądania tysiąca ofert na Aliexpress. Niestety innej drogi nie ma i po prostu szukałem tak długo, aż zacząłem znajdować coś ciekawego. Z uwagi na specyfikę portalu i ogłoszeń na nim zamieszczonych czyli wszystkie możliwe słowa kluczowe w tytule co naprawdę nie pomaga, chwilę mi to zajęło. Przypominam, że pomimo pierdyliona ofert na Ali asortyment się powtarza zatem jak coś mnie już zainteresowało to starałem się znaleźć w ofercie z innymi zdjęciami. W ten sposób wytypowałem ten widelec, który miał służyć Bartkowi do rekreacji na MTB a z czasem do jakiejś wycieczki w Beskidach :) Skok do 120 mm.

I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia

Szukając widelca chciałem aby on był serwisowalny czyli żeby dało się dokupić części. Konkretnie miałem na myśli tłumik nierozbieralny. W przypadku Udinga na Aliexpress są dostępne tłumiki w dwóch wersjach: z regulacją odbicia oraz bez niej. Po zdjęciach widać, że to jest masowy produkt a jedynym kryterium jest sprawdzenie długości rozciągniętego tłumika. Cenowo było znośnie czyli sam tłumik nie kosztował tyle co 3/4 całego amortyzatora. To przypieczętowało decyzję o kupnie.

Specyfikacja UDING UD 32

  • medium ściskane: powietrze
  • pojedyncza komora powietrzna pompowana od góry + stalowa sprężyna negatywna
  • skok 80/100/120 (przestawiany wewnętrznie)
  • górne golenie alu 32 mm
  • dolne golenie: odlew magnezowy
  • lagi, korona, sterówka – aluminium
  • 1,5 -> 1/1/8 choć są dostępne również z prostą rurą
  • podziałka od skoku na ladze
  • zamknięty tłumik z regulacją kompresji do blokady włącznie oraz regulacją odbicia
  • haki 15×100, oś w komplecie
  • widelec jest cały czarny
  • wersja bez manetki do blokowania skoku
  • wysokość widelca: stosując na oko pomiar, przy 120 mm skoku, wychodzi ok 535 mm od środka osi do górnej krawędzi korony widelca (tuż pod sterami)

Uwaga gryzigramki, coś dla Was!

Widelec bez wbitej gwiazdki, rura sterowa 21 cm, oś założona. Jak dla mnie to on jest bardzo lekki.

Pierwsze wrażenia

Dirfriend chciał żeby było bez vatu więc zadeklarował wartość 25$ a że amor przyszedł bez kartonu tylko był zawinięty w folię i taśmę (bardzo starannie zresztą :) to od razu paczka została na cle :( Chwilę to wszystko trwało, ale w końcu dotarł.

Nie będę ukrywał, że nie miałem obaw co do tego jak tak naprawdę ten widelec wygląda. Zdjęcia sręcia, ale bardzo nie chciałem żeby była jakaś skucha. Na szczęście na żywo okazało się, że jest zadziwiająco dobrze.



Widelec wygląda zacnie!

Zacząłem od kontrolnego uginania żeby sprawdzić płynność bo naprawdę się bałem rozczarowania a okazało się, że jest dobrze. Posuw był płynny, bez żadnych zacięć etc. Kamień spadł mi z serca :)

Tak naprawdę to pierwsze minuty kwalifikowanego macania utwierdziły mnie w przekonaniu, że jakość produktu niczym nie odbiega od tego co widzę w sklepach w Polska. NICZYM. Uding UD32 jest zrobiony równie starannie co produkty rozpoznawalnych producentów. Tylko cena bardziej ludzka no i czas dostawy nieco dłuższy. Poza tym żadnych spektakularnych różnic.

Pierwsze rozłożenia

No oczywiście, że go rozłożyłem natychmiast po wyjęciu z folii :) Ciekawość to jedno, ale chciałem mieć pewność że nie ma żadnej skuchy w widelcu, który polecam mojemu serdecznemu przyjacielowi.

Operacja jest banalnie prosta i nie wymaga żadnych dedykowanych kluczy. Uding UD32 rozbiera się bardzo łatwo. A w środku było tak czyli po pierwsze widelec NIE był suchy jak pieprz o czym świadczy ten smar.

Do tej pory podziałka ze skokiem oraz sagiem była dostępna w droższych widelcach a tutaj bez łachy mamy wszystko czyli do każdej wartości skoku. Bardzo miły detal!

Zaglądamy do środka gdzie są uszczelki przeciw kurzowe oraz gąbka. Smar był, ale gąbki były mocno przesuszone.

Komora powietrzna z podwójnymi uszczelkami a pod nią sprężyna negatywna. W komorze był wlany olej i za to kolejny plus ode mnie.

Regulacja skoku czyli wypychamy na prasie sworzeń sprężynujący (zwinięty kawałek blachy, który po włożeniu w otwór się rozszerza i blokuje) a potem ustawiamy go zgodnie z oczekiwanym skokiem. Na zdjęciu jest w pozycji 120 mm.

Z drugiej strony mamy tłumik w zamkniętej nierozbieralnej formie.

Od góry miejsce gdzie jest czerwone pokrętło kompresji.

Zajrzałem do środka i zamarłem…

albowiem oczom mym ukazały się plastikowe ślizgi!

Od lat powtarzam, że jak widelec ma plastikowe ślizgi to jest wyrób amotyzatoropodobny. Skąd taki osąd? To zasługa SR Suntoura oraz jego serii XCM i temu podobnych. Oni robią swoje ślizgi z tworzywa bardzo niskiej jakości, które bez względu na użyty smar powoduje bardzo duże tarcie z lagami i widelec nie ugina się płynnie. Oczywiście prymitywizm budowy też ma w tym swoją zasługę, ale plastikowe ślizgi są naprawdę beznadziejne. Rzecz jasna są najtańsze w produkcji i montażu zatem ich zastosowanie nie słabnie.

W przypadku Udinga UD 32 sytuacja wygląda nieco inaczej bo choć ślizg jest ewidentnie z tworzywa to nie jest taki jak w XCMach. Tutaj mamy do czynienia z materiałem, który jest pokryty jakąś powłoką zmniejszającą tarcie. Nie wiem czy to jest coś teflonopodobnego, ale widelec pracuje płynnie. Sam ślizg przypomina mi takie jak były montowane w pierwszych Pikeach i Rebach gdzie on był z dziesięć razy dłuższy niż to co jest stosowane obecnie.

Pierwszy kontakt z tymi ślizgami wzbudził we mnie poważny niepokój, że wsadziłem Bartka na coś czego bym sam nie kupił i choć byłem mocno zaintrygowany tym, że widelec działa płynnie to trauma XCM była we mnie wciąż żywa.

Złożyłem Udinga z powrotem, założyłem do roweru i zacząłem sprawdzać. Pierwsze wrażenie? Widelec działa i reaguje na zmiany ciśnienia oraz ustawienie pokręteł od tłumienia. Sztywność w stosunku do wagi jest naprawdę ok nawet pod kimś cięższym. Cały czas bałem się tych plastikowych ślizgów, ale wszystko było ok. Na Mazowszu nie było o czym pisać więc z niecierpliwością czekałem na wypad w Beskidy.

Jaka opona się zmieści?

Tutaj widać ile jest miejsca na https://www.endurorider.pl/cst-camber/

Regulacja kompresji

Z uwagi na to, że praktycznie zawsze jesteśmy skazani na asfalt to miałem okazję sprawdzić tłumienie kompresji. Do jej aktywacji służy czerwone pokrętło na koronie.

Zgodnie z moimi przewidywaniami nie daje ona znaczących efektów aż do chwili kiedy dojdziemy do końca skali czyli pełnej blokady. Tłumiki takie jak w UD32 praktycznie nigdy nie mają zabezpieczenia w postaci możliwości „przełamania” zablokowanego widelca zatem jeżeli blokada jest włączona i wpadniesz w porządną dziurę to jest realna szansa na to, że rozwalisz tłumik. Niestety znakomita większość ludzi nie wie, że takiej blokady kompresji można używać wyłącznie na płaskich i równych nawierzchniach gdzie trzeba naprawdę uważać a potem jęczą, że coś się posypało.

Konkluzja: regulacja kompresji działa, jednak najlepiej używać jej po prostu jako blokady skoku. Ja celowo wybrałem wersję bez manetki tak aby nie zaśmiecać kierownicy i żeby Bartka nie kusiła jazda na zablokowanym widelcu. Zapewne lekkie osoby szybciej poczują wcześniejsze pozycje, ale bardziej wyrośnięte osobniki nie powinny mieć złudzeń :)

Regulacja odbicia

Regulator jest na dole prawej goleni oraz posiada indeksację czyli mechanizm klikający, który składa się z kulki oraz sprężynki. Producent przewidział 4 pozycje, w które można się wkliknąć , nie mniej jednak można się również ustawić „pomiędzy”.

Widelec zdecydowanie reaguje na zadane pozycje a ostatnia naprawdę bardzo mocno spowalnia odbicie i to do tak dużej wartości że jest ona bezużyteczna w czasie jazdy :) Wniosek? Tłumienie odbicia naprawdę działa.

W Beskidy ustawiam zazwyczaj szybszy powrót (słabsze tłumienie) z racji znacznie większych prędkości na zjazdach oraz wymagającego terenu. Po znalezieniu optymalnej pozycji nie wracałem do tematu. Jak dla mnie to wszystko jest ok.

Czy tłumik dobrze pracuje?

To jest ekstremalnie ważne pytanie! Dlaczego? Dlatego, że wielokrotnie miałem do czynienia z sytuacją gdzie od około 55 km/h widelec zaczynał się blokować i nagle przestawał pracować. Taką przypadłość miała między innymi https://www.endurorider.pl/rst-delta-tl/ Po pierwsze jest to zajebiście denerwujące a po drugie potrafi być niebezpieczne bo nagle amortyzator się zawiesza i jedziesz na sztywnym widelcu :/

Szczęśliwie UD32 się tak nie zachowuje i opisana wyżej sytuacja mi się nie zdarzyła. Wystrojenie tłumika idealnie wpasowało się w charakter szlakowego MTB jakim Cannondale Trail 7.

Komora powietrzna pojedyncza

Powietrze jako medium ściskane było jednym z moich kluczowych kryteriów wyboru. Dlaczego? Po prostu chodzi o nieskończoną regulację twardości widelca za pomocą https://www.endurorider.pl/giyo-gs-41e-uniwersalna-pompka-do-zawieszenia-oraz-opon/ Bez problemów, konieczności wymiany sprężyn etc.

Prosta komora powietrzna to jeden cylinder, który napełniamy powietrzem oraz sprężyna stalowa pod spodem, która ma za zadanie zwiększyć czułość widelca i przyśpieszyć rozpoczęcie pracy. Jak wszyscy wiemy proste rozwiązania są najlepsze, ale czasami nieskomplikowanie odbija się na tym jak coś działa.

Poniżej rekomendacje producenta w zakresie ciśnienia. Najważniejsze to NIE przekraczać 100 PSI. Według mnie jeżeli ktoś musi wbić ponad 100 PSI to naprawdę ma poważny problem z wagą i zdecydowanie trzeba coś z tym zrobić.

W przypadku Uding UD32 mamy ewidentny pierwszy opór, po przekroczeniu którego widelec zaczyna pracować. Według mnie można by pomyśleć o mocniejszej sprężynie negatywnej.

Co ciekawe producent w kolejnych wcieleniach swoich widelców proponuje rozwiązania typu Dual-air gdzie sprężyna stalowa jest zastąpiona drugą komorą powietrzną, która samoczynnie dostosowuje ciśnienie do głównej komory pozytywnej. Jeżeli takie rozwiązanie jest sensownie wystrojone to czułość widelca powinna być jeszcze lepsza.

Wnioski? Jest ok. Ten widelec nie będzie taki czuły jak coś co kosztuje xx razy tyle, ale w swoim przedziale cenowym jest naprawdę w porządku. Lekko opóźnione rozpoczęcia działania dobrze wpisuje się w charakter sztywnej ramy.

Oś 15×100 mm

Tak, to jest typowe rozwiązanie czyli wkręcamy oś w gwintowany hak.


Czerwony element jest mocowany za pomocą śrubki na imbusa.

Jedna ważna uwaga: w takim systemie dosłownie skręcasz golenie dolne zatem kręcimy osią do pierwszego oporu a potem dosłownie kilka stopni więcej i WYSTARCZY.

Zbyt mocne wkręcenie osi dramatycznie skróci życie łożysk i zwiększy opory toczenia. Nic się nie bój: wajchę od osi można przestawiać dowolnie – wystarczy ją odciągnąć do siebie ;) Ja na początku skręciłem zbyt lekko, ale w czasie kontroli po pierwszych paru km wyłapałem swój błąd i zrobiłem korektę.

Uding UD 32 – prawdziwy test w Górach

Beskidy, ach Beskidy! Czy może być lepsze miejsce na weryfikację zawieszenia w rowerze? Widelec przygotowałem do jazdy tak jak zawsze czyli odpowiednie ciśnienie w komorze (podziałka do sagu jest super!), odrobina https://www.endurorider.pl/brunox-deo/ i rura!

Trwałość

Wszyscy, którzy śledzą Endurorider.pl od jakiegoś czasu (a wiem, że sporo osób robi to od początku czyli 2007 roku ;) wiedzą, że zawsze staram się robić publikacje po rzetelnym sprawdzeniu danego komponentu. W tym przypadku jest tak samo choć pozostaje mi pewien niedosyt. Bartek zerwał ścięgno Achillesa dosłownie chwilę przed tym jak Uding UD32 trafił do jego roweru więc siłą rzeczy w chwili publikacji zabraknie w tym teście jego opinii, na której mi bardzo zależało.

Z mojego punktu widzenia najważniejszy był wypad w Beskidy, które traktuję jako jedyne miejsce do naprawdę miarodajnego weryfikowania komponentów/rowerów.

W czasie wszystkich wycieczek widelec nigdy nie wykazał problemów ani niedomagań. Skok wykorzystywał w pełni i nie dobijał. Sztywność jest w porządku więc rower jechał tam gdzie ja chciałem a nie tam gdzie myszkowało przednie koło, tak jak to jest w przypadku amortyzatorów z osią QR 9 mm.

Mniej więcej w środku wyjazdu kontrolnie zrzuciłem dolne golenie żeby sprawdzić czy wszystko jest ok.

Bebechy były czyste, nie znalazłem żadnych problemów. Złożyłem go z powrotem i tak jeździ do tej pory.

Gdzie kupić?

Ja szukałem sklepu z możliwie najlepszymi ocenami i najniższą ceną. Kupując u nich kilka rzeczy na raz dostaliśmy rabat i wszystko przyszło jedną paczką. Jeżeli nie masz ochoty szukać od zera to zacznij od  tej oferty a potem portal sam zacznie Ci podsuwać kolejne propozycje. Uwaga: to jest przykładowa oferta a ja nie mam nic wspólnego ze sprzedającym.

Producent

Strona: http://ydhbike.com/index.php

Wsparcie techniczne: http://ydhbike.com/index.php?m=download&a=index&classify_id=223

Uwaga: strona potrafi zniknąć na miesiąc po czym wrócić jak gdyby nigdy nic, ale tak już w PRC jest więc w razie czego nie panikujcie :)

W czasie rozbierania regulacji tłumienia odbicia trzeba uważać na sprężynkę i stalową kulkę, które to odpowiadają za indeksacje pokrętła. Jeżeli sprężynka wystrzeli gdzieś w kosmos to nie koniec świata ponieważ pasuje sprężynka z wentyla Schrader.

Dla kogo jest ten widelec?

Według mnie ten amortyzator jest adresowany do dwóch grup rowerzystów.

Pierwsza to obeznane w temacie MTB osoby, które chcą mieć jak najwięcej prawdziwego amortyzatora w możliwie najniższej cenie i są w pełni świadome jego zalet, ale biorą poprawkę że coś tam może się kiedyś z nim wydarzyć bo nie jest to w 100% rozpoznany produkt. Mając to z tyłu głowy jeżdżą sobie na nim, dbają o niego i spokojnie odkładają środki na coś innego.

Druga grupa to czysta rekreacja gdzie rower jeździ sobie po płaskim a szanse na to, że coś się stanie są praktycznie żadne. Taka osoba też będzie bardzo zadowolona bo widelec wygląda na dużo droższy i działa więc wszyscy są szczęśliwi :)

Bardzo podoba mi się laserowa grawerka na praktycznie każdej części widelca, która według producenta, ma służyć pełnej kontroli nad jakością. Nie zauważyłem żeby inni producenci tak robili.

Chcę również  podkreślić, że UD32 w zakresie regulacji tłumienia nie jest tak wyrafinowanym widelcem jak wysokie modele znanych producentów, gdzie masz 24 pozycje na każdym pokrętle od tłumienia. Jeżeli ktoś jest ultra wymagający to może być ciężko wystroić go perfekcyjnie pod swoje potrzeby natomiast ciężko mieć pretensje tego typu w tym przedziale cenowym.

Podsumowanie

Uding UD32 to bardzo ciekawa propozycja dla kogoś kto szuka pełnowartościowego amortyzatora w bardzo dobrej cenie. Wszystko co trzeba jest na swoim miejscu więc do rekreacji Uding będzie aż nadto. W czasie Beskidzkiego testu nie pałowałem Traila tak jak swojego Dusta, ale jeździłem tam gdzie miałem ochotę. Widelec się nie poddał, nie trzeszczał i cały czas pracował płynnie. Chciałbym podkreślić, że ani razu nie miałem bólów nadgarstków po wycieczce zatem ten widelec naprawdę działa i łagodzi nierówności.

Zmiana XCMa na UD 32 sprawiła, że rower stał się lżejszy o kilogram. Oczywiście wymiana sterów stalowych (takie są fabrycznie w Trailu 7) na aluminiowe też ma w tym swój udział, ale 1900 gramów to nie jest 2855. Tak, dokładnie tyle ważył Suntour z wbitą gwiazdką oraz dolną miską sterów.

Celowo nie chcę się wypowiadać w tej chwili o trwałości bo nie jestem w stanie przewidzieć jak zachowają się plastikowe ślizgi, ale póki co wygląda na to, że wystarczy go regularnie serwisować i nie powinno być problemów.

Według mnie Uding ma szanse na wyrobienie sobie mocnej pozycji w Polska jako bardzo ciekawa alternatywa dla bardziej rozpoznawalnych producentów. Stosunek ilości widelca do ceny jest w tej chwili praktycznie nie do przebicia.

Jak zawsze test będzie aktualizowany na bieżąco i jeżeli cokolwiek się stanie to na pewno dam Wam znać.

 

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

22 komentarzy do “UDING UD32 29er”

  1. Konrad

    Oś 20 mm miała trochę niewykorzystany potencjał. Trzeba by ją trochę przeprojektować, np. poszerzyć rozstaw kołnierzy w piaście. Teraz mam 15×110 + Torque Caps i nie wiem czy 20mm może zaoferować coś więcej.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Dla mnie 20mm było pod każdym względem zajebiste a w połączeniu z goleniami 36mm widelec był sztywny jak szyna kolejowa. Jak 15 było „optymalne” to po co się bawić w TC etc? :)

  2. Konrad

    Podziała do sagu jest do 160mm. Sprzedają takie wersje?

    1. kamil/Endurorider.pl

      Myślę, że tak tylko nie koniecznie z goleniami 32mm ;) Rzuć okiem na stronę producenta i tam szukaj bardziej wyrośniętej wersji. Rzecz jasna, na ali są takie widelce (160mm) dostępne od ręki tyle, że nazwa inna :D

  3. Tomasz

    Pokopałem na ich stronie, mają w ofercie upsajd dałna, ale go na ali nie znalazłem.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Też z ciekawością na niego patrzyłem :) Myślę, że w przypadku USD cena będzie nieco inna i raczej trzeba uderzyć bezpośrednio do producenta ;)

  4. Tomek

    Cześć, dlaczego mocne skrecenie przedniej osi ma skrocic zywotnosc lozysk? W piascie pomiedzy lozyskami jest tulejka, wiec chyba sila skrecenia nie ma tu znaczenia, no chyba ze lozyska wcisniete nie do konca.

    Jak z luzami przod tyl? Na slizgach?

    1. kamil/Endurorider.pl

      Skręć za mocno i daj znać jak poszło :D

      A tak na poważnie to nie wolno niczego ściskać za mocno tym bardziej jak to naprawdę nie jest potrzebne. Ta sytuacja dotyczy np osi QLC, gdzie masz dodatkowo zamykasz i dociskasz jeszcze bardziej.

      Luzów żadnych nie było w chwili publikacji. Będę bacznie obserwował co dalej i dam znać jak nastąpią jakieś zmiany.

      1. Tomek

        Naprawde mam skrecone super mocno w kazdym rowerze i w żadnym nie ma efektu scisniecia lozysk. Piasty qr5 czy tzw qr9 z przodu, piasta 15×100, rozne kola na 15×110 i 12×148 na szybkozamykacze lub imbus.
        Pomijam tylna piaste boost Formula popularna w rowerach speca i gianta (trance i reign), ktora sie sama rozkręca mimo zacisniecia zacisniecia na amen.

        1. kamil/Endurorider.pl

          Tomasz w jakim celu skręcasz super mocno? Pytam zupełnie poważnie bo poza tym, że wprowadzasz dodatkowe naprężenia w całym układzie do przekoszenia widelca włącznie nic to nie daje.

          1. Tomek

            Moze przesadziłem w odpowiedzi piszac super mocno, ale ogolnie mam tendencje do zaciskania kół mocniej niz trzeba. Takze tych na sztywnych osiach. Zostalo mi to po qr5, gdzie w polaczeniu z piasta o wiekszej powierzni stycznej do widelca, rzeczywiscie dawało to efekt w postaci zwiekszonej sztywnosci bocznej. Jak by sie zastanowic to wprowadzenie dodatkowego w naprezenia do takiego ukladu sił powinno usztuwnic uklad, ale pewnie mala powierchnia styku piast qr15 z hakami widelca komplikuje sprawe i mozna cos uszkodzic.
            Jesli piasta zaciska sie po zacisnieciu osi, to musi byc z nia cos nie halo. Albo slaby design albo cos ze zlozeniem. Mialem cos takiego chyba z jakas tylna Piastą Chosen. Gdzie tylejka miedzy bebenkiem a srodkowym lozyskiem byla ciut za krotka i chyba wlasnie cos nie gralo jak sie mocno zacisnelo.

            1. kamil/Endurorider.pl

              Tomasz pamiętaj, że nieomalże wszystko w rowerze jest zaprojektowane z myślą o dokręcaniu ręką i właśnie dlatego standardem staje się grawerka wartości z jaką należy daną śrubę potraktować.

              Wiem o czym mówisz kiedy wspominasz samorozkręcającą się piastę, natomiast ja w takich przypadkach używam średniej (niebieskiego) kleju do gwintów w czasie kontrowania piasty i zazwyczaj to pomaga.

              Bardzo mocne ściskanie nie ma sensu, wystarczy że weźmiesz widelec bez koła i dwoma palcami ściśniesz dolne golenie, które bardzo mocno zbliżysz do siebie bez większego wysiłku. Właśnie z tego powodu wielu producentów stosuje gwintowany hak osi w piaście przedniej zamiast gładkiego szybkozamykacza.

              Doprowadzenie do sytuacji gdzie piasta się zacina wymagałoby masakrycznego dokręcenia osi. Teoretycznie wszystkie siły powinny się skupiać na zewnętrznej bieżni, ale układ nie jest idealnie sztywny więc nie widzę żadnych benefitów z bardzo mocnego dociągania czegokolwiek. Wolę używać klejów do gwintów etc. :)

    2. Tomasz

      Jeśli ktoś ma sztywne osie na imbus to , często, rekomendowana siła dokręcania to 10Nm. Wiadomo że w przypadku osi z dźwignią jest to trudne do weryfikacji ale to niedużo.

      1. kamil/Endurorider.pl

        Dokładnie tak, 10 Nm to nie jest dużo a w zupełności wystarczy do prawidłowego zabezpieczenia osi.

  5. Mp3playerfan

    Kupilem, zainstalowalem, przejechalem sie raz i okazalo sie ze.mial duze luzy na goleniach. Otworzylem spor, nagralem filmiki w czym jest problem. Zaproponowali mi albo zwrot 135zl albo wysylka do Chin i zwrot za calosc + 80 zl za wysylka.
    Wyslalem, wczoraj dostalem info ze dotarl do Chin.
    Nigdy wiecej takich wynalazkow.
    Jak hamowalem na asfalcie to bylo widac jak amortyzator sie zgina.
    Nigdy wczesniej nie mialem takiego wiotkiego amortyzatora, no moze z NCX bylo podobnie ale to widelec do trekkinga.
    W gory balbym sie zabrac to cudo.
    Mialem wersje QR9

    1. kamil/Endurorider.pl

      Ale lipa! :( QR 9 mm to padaka, ale sytuacja którą opisałeś była po prostu patologiczna.

      1. Mp3playerfan

        Niestety, dlatego mowie moze mialem pecha i dostalem jakis kiepska sztuke.
        Ale po Twoim wpisie o reklamowaniu korby z wysylka do Chin stwierdzilem ze moge sprobowac odeslac.
        Zobaczymy co z tego wyjdzie.
        Jesli chodzi o wykonanie to nie bylo sie do czego przyczepic.
        Dostalem nawet zapasowwe uszczelki przeciwkurzowe oraz gabki.
        Jesli chcesz cos ciekawego sprowadzic z Chin to polecam hamulce Meroca MT420 (4 tloczki). Szkoda ze nie mozna kupic samych zaciskow bo klamki dosc ulomne jesli chodzi o modulacje.
        Z klamkami Zee pokazuja na co je stac. Na poczatku byly tylko wersje, klamka lewy tyl, prawy przod ale z tego co teraz widze sa i takie i prawidlowe lewy przod, prawy tyl :)

        1. kamil/Endurorider.pl

          Przy następnej okazji gorąco polecam Ci przejść na oś 15mm – różnica na korzyść w stosunku do 9 mm będzie bardzo duża. Osi 20 mm nie polecam wyłącznie z powodu problemów z dostępnością takich widelców :( Ja zrobiłem w ten sposób, że sprzedałem koło i stary widelec ze sterami więc koszt jeszcze się zmniejszył.

          Mam upatrzonych sporo wynalazków z Ali i w miarę możliwości będę się starał je sukcesywnie kupować i testować ;)

    2. Tomek

      Obsługa klienta na 5+.
      Ja kupilem Aiona RC 29 w polskim sklepie. Fabrycznie mial luzy na goleniach. Po 50km po warszawskich chodnikach porysowaly sie golenie (nie wytarly – porysowaly). Odeslalem do sklepu, na rekojmie, sklep do dystrybutora (wiem ze nie powinno tak byc), a dustrybutor, ze to wynik normalnej eksploatacji. Sklep stanal okoniem i dystrybutor odeslal amor do Centrum Suntour na europe w DE. Tam wymienili gorne golenie, slizgi w dolnych i o dziwo tłumik. Amor wrócił i ma te same luzy jak miał fabrycznie. W zime zrobie kolejne 50km i zobaczymy co bedzie.
      Podsumowujac, chińczycy zwrócili ci pieniadze, u nas na to liczyc nie mozesz.

      1. kamil/Endurorider.pl

        Tomasz to jest zasługa Aliexpress… To samo w sobie jest całkiem zabawne bo kupujesz na drugim końcu świata i załatwiasz sprawy szybciej i mniej boleśnie niż na miejscu :/ W tej chwili naprawdę nie widzę sensu kupowania w PL poza jakimiś bardzo konkretnymi przypadkami.

        Długo się zastanawiałem nad Twoim przypadkiem i nic sensownego nie przychodzi mi do głowy, że trafiłeś lipną sztukę i praktycznie po wymianie widelca na nowy masz to samo ;(

  6. Olek

    Do ilu da się wyregulować skok amortyzatora? Da się zrobić z niego trekkinga 60-80 mm?

    1. kamil/Endurorider.pl

      Tak jak napisałem: 80/100/120 mm. Po co chcesz robić z widelca mtb trekkinga o skoku 60 mm? Kiedy odejmiesz 25% sagu z 60 mm i skoku zostanie tyle co nic. W takim wypadku lepiej kupić dedykowany widelec trekkingowy.

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close