Jesteś tutaj

Wrześniówka 2014

Wrześniówka 2014

Wrześniówka 2014 miała być rekompensatą za brak wypadów w lipcu i sierpniu. Plan był taki, że będzie miło, ciepło i bardzo przyjemnie… Niestety plany mają to do siebie, że nie zawsze się spełniają wedle oczekiwań i właśnie to stało się tym razem. Uprzedzając fakty napiszę, że to ten wyjazd to była po prostu rzeźnia choć przez chwilę nic tego nie zapowiadało.

 Tak się rozpoczęło…Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Tak było na początku pierwszej wycieczki.

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Tak było na początku pierwszej wycieczki.

Wrzesniowka 2014 Endurorider.plA tak się zakończyło i to naprawdę była wersja bardzo lekka…Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Tak było na początku pierwszej wycieczki.

Tak było na początku pierwszej wycieczki.

Tak było na początku pierwszej wycieczki.

Tak było na początku pierwszej wycieczki. Uwielbiam moje https://endurorider.pl/specialized-defroster-mtb/ Błoto po wierzchu, ale w środku sucho, ciepło i przyjemnie.

Warunki były skrajnie różne czyli suche i twarde odcinki pomieszane z bardzo mocno zniszczonymi przez motocykle i quady miejscami, gdzie zaległo głębokie błoto. Już pierwszego dnia stało się jasne, że nie mam opon dedykowanych na tego typu mieszankę więc ratowałem się lokalnym sklepem gdzie udało mi się kupić jeden z bardziej rozpoznawalnych produktów Kendy. Kenda KnarlyTen plan zakładał, że nowe ogumienie rozwiąże moje problemy i będę śmigał, że hej! Niestety i tym razem srogo się zawiodłem, ale o tym będzie w oddzielnym teście.

Jak na złość kiedy był ładny dzień to strasznie późno się zebrałem i do tego to była jedna z moich najgorszych wycieczek w ogóle. Nie przypominam sobie aby jazda nie szła mi tak maksymalnie jak wtedy, choć było naprawdę pięknie. Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.plW punkcie kontrolnym miałem prawie 2 godziny spóźnienia w stosunku do harmonogramu a do tego byłem ultra zmarnowany i kompletnie nie mogłem się ogarnąć. Skróciłem wycieczkę o połowę i z przetrąconą ambicją oraz skopaną dumą wróciłem. Przeciętny piechur z e-papierosem miał tego dnia lepszą średnią niż ja :( Na pocieszenie zostało mi ładne zdjęcie. Wrzesniowka 2014 Endurorider.plA potem zaczęło padać…

Wrzesniowka 2014 Endurorider.plPoczątkowo deszcz i słońce na zmianę. To co było mokre nadal było mokre a to co było suche nadal było suche czyli ponownie dwie skrajności na raz. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek zmieniał opony tak często jak w ciągu tego wyjazdu. Co wyszło słońce to pędem ubierałem https://endurorider.pl/panaracer-rampage/ wierząc w to, że pogoda się stabilizuje a następnego dnia znowu zakładałem Kendy bo od rana za oknem była ściana deszczu.

Szczęśliwie sytuacja uległa znacznej poprawie bo potem już tylko lało. Bez słońca, zatem odpadł problem potencjalnego schnięcia szlakówWrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.plSiodło dostało na maksa, ale pomimo wyglądu jak na zdjęciu wyschło w ciągu nocy. Rispekt!Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.plW pobliżu południowej granicy widziano brudnego zielonego ludzika, ale Federacja Rosyjska stanowczo zaprzecza aby miała z tym cokolwiek wspólnego i twierdzi, że to była kapitalistyczna prowokacja.

W niewzruszonych moimi perypetiami Beskidach nastała jesień. Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrzesniowka 2014 Endurorider.pl

Wrześniówka 2014 uświadomiła mi, że żyłem w nieświadomości jak potwornie zniszczone są szlaki na które da się wjechać z drogi asfaltowej quadem bądź motocyklem. Do tej pory tego nie widziałem bo nie było tak mokro jak teraz bądź była susza więc twarda jak kamień gleba nie była tak zaorana. Nie robiłem zdjęć aby się nie dołować, ale rozumiem czemu ludzie rozrzucają pospawane gwoździe i rozciągają stalowe linki. Bezsilność oraz dramatyczna niewydolność służb leśnych prowadzą do radykalizacji metod zwalczania tej plagi a z tego nigdy nie wynika nic dobrego. Miejmy nadzieję, że zostanie wprowadzony obowiązek rejestrowania quadów oraz nadawania im numerów rejestracyjnych co powinno ułatwić identyfikację leśnych bandytów.

Od kiedy https://endurorider.pl/irc-trailbear/ przestał się mieścić w ramie i widelcu to straciłem moją ulubioną oponę i pomimo tego, że zabrałem ze sobą różne gumy to żadna nie dała rady na miksie głębokiego błota i twardego. Bezapelacyjnie to był mój największy problem bo jak w błocku było ok to na kamieniach śmierć w oczach lub vice versa. Parę razy naprawdę zdrowo się wystraszyłem bo choć rower zjeżdżał prosto to wiedziałem, że nie kontroluję tego co się dzieje. Jakkolwiek nie narzekam na brak opon to już szukam czegoś w stylu Miśka szlakowego, ale w rozmiarze, który da się upchnąć w Hornecie. Mam parę typów i liczę na to, że upoluję coś ciekawego. Ponadto takie akcje pozwalają docenić dodatkową ochronę twarzy jaką daje https://endurorider.pl/casco-viper/ chociaż nie wiem czy ważniejsze nie jest to, że zza szczęki nie widać grymasu przerażenia :D

Skompletowanie ubrania do jeżdżenia w deszczu to po prostu konieczność. Pomimo tego, że ciągle lało to zaliczyłem kilka 7 godzinnych wyjazdów i choć było chłodno to nigdy nie wróciłem przemoczony do suchej nitki nawet jeżeli jechałem pod prąd bo po ścieżce płynął w dół strumyk. Moje pierwsze dedykowane spodnie rowerowe sprawdziły się w większości aspektów bardzo dobrze.

Jestem spełniony sprzętowo! Horneta nie wymienię na nic innego niż następny Hornet bo to jak ten rower zjeżdża po opuszczeniu siodła zakrawa na magię. Hamulce Saint/Zee/Unex Ultra to po prostu poezja. Dzika siła hamowania, którą można dozować jednym palcem z jubilerską precyzją zapewnia bardzo duże poczucie bezpieczeństwa. Po ostrym zjeździe zaciski, choć gorące, dawały się dotknąć a wydajność systemu ani razu się nie pogorszyła.

Po ponad tygodniu ciągłego pałowania roweru w niewybaczającym błocie zrzuciłem dolne golenie z https://endurorider.pl/rst-storm-air-ocr/ Bałem się, że dzieje się coś złego, ale środek był czysty i choć lagi wymagały przetarcia to smar i olej nie były zasyfione. Skoro o chemii mowa to nowy olej i smar sprawdziły się lepiej niż dobrze więc to jest kolejny temat do omówienia.

Piasta https://endurorider.pl/novatec-d042sb/ nie wykazuje żadnych znaków zużycia i zabrudzenia pomimo tego, że dzień w dzień musiałem myć Horneta używając do tego trzech konewek wody. Swoją drogą to całkiem dobry sposób. Paradoksalnie nie miałem żadnych krzywych akcji z napędem bo olej dedykowany na mokre warunki sprawdził się wyśmienicie i po raz kolejny potwierdziło się, że warto szukać ciekawych rzeczy u mniej popularnych producentów bo jeszcze jest dużo dobrego do odkrycia.

https://endurorider.pl/time-z/ są nieśmiertelne i ani razu nie miałem problemu z wpięciem/wypięciem. Po prostu rewelacja i to po tylu latach służby.

Warunki były tak fajne, że woda z błotem dostały się do środka https://endurorider.pl/cateye-omni-3/ o czym zorientowałem się następnego dnia kiedy okazało się, że lampka ciągle miga i nie daje się wyłączyć. Po rozebraniu i wyczyszczeniu znowu mogę się cieszyć mocnym światłem pozycyjnym.

Na początku roku pochwaliłem się projektem przedniego błotnika z bardzo łatwo dostępnej rzeczy i tak się do tego zabierałem, że do tej pory nie wrzuciłem manuala jak go zrobić. W przypływie geniuszu prototyp zostawiłem w domu…Błotnik przedni do amortyzatorawięc za karę, przy każdej jeździe, dostawałem błotem i wodą prosto w japę.

Kupiłem swoją pierwszą laminowaną mapę w życiu i to jest super sprawa. Jest nieco droższa niż zwykła wersja, ale odporność na pogodę sprawia, że dla zabawy rozkładałem ją kilka razy w czasie deszczu cmokając z zachwytu, że nic się nie dzieje. Do tego łatwiej ją przewozić w plecaku bo jest sztywniejsza.

Jakkolwiek naprawdę dostaliśmy zdrowe manto, zarówno ja jak i mój Hornet, to  z całego wyjazdu wyniosłem bardzo mocne postanowienie, że w październiku urwę się na parę dni i uzbrojony w odpowiednie opony dam czadu przed pierwszym śniegiem.

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

kamil/Endurorider.pl

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

Jedna opinia o “Wrześniówka 2014

  1. […] W nieustannie trwającym teście Cordura nie wykazuje żadnych oznak zużycia. Po pierwszych paru kilometrach w górach siodło wyglądało takjednak prawdziwa rzeźnia miała miejsce w czasie https://endurorider.pl/wrzesniowka-2014/ […]

Podziel się swoją opinią