Jesteś tutaj

Recenzja filmu Kuby Gzeli Sezon 2

Recenzja filmu Kuby Gzeli Sezon 2

W 2013 roku Kuba Gzela zaskoczył nas swoim pierwszym pełnometrażowym filmem pt: Sezon. Nie ma co ukrywać – to był niesamowity debiut! Talent nastolatka zaskoczył nie jedną osobę, z piszącym te słowa na czele. Od kilku dni jest dostępny Sezon 2.

Przed pierwszą częścią Sezonu nie miałem pojęcia kto to jest Kuba Gzela. Po niecałej godzinie oglądania było jasne, że to nazwisko trzeba zapamiętać bo typ jest niemożebnie utalentowany i naprawdę ma oko do kręcenia filmów rowerowych. Jak dla mnie jego debiutancki film był zrobiony lepiej niż bardzo dobrze. Byłem pod ogromnym wrażeniem.

Teraz dostaliśmy Sezon 2 czyli kontynuację sagi o polskich zjazdowcach i ich perypetiach na europejskich trasach DH. W tej produkcji pojawia się dużo więcej nazwisk znanych w polskim środowisku oraz sporo młodych nowych ludzi, którzy bez wątpienia rokują na sportową przyszłość. Jest to bardzo fajna sprawa bo mamy nieco szersze spojrzenie na polską scenę DH. I to by było na tyle jeżeli chodzi o zachwyty…

Sezon 2 będąc kontynuacją nie wnosi do tematu nic nowego. Widzimy ten sam motyw podróży, rozgrzewki oraz przejazdy czyli wszystko to co już było. Brakuje mi świeżości pierwszej części. Nic mnie nie zaskakuje a kolejne sceny są przewidywalne.

Niestety Kuba zachorował na zarazę nazywaną “slow motion” czyli zdjęcia w zwolnionym tempie. Jedna taka scena jest ok. Dwie takie sceny to dużo, ale ilość jaka jest w “2” miażdży bez litości. Nie zrozumcie mnie źle, ja też lubię widzieć jak koło kolebie się na boki po uderzeniu w bandę, ale naprawdę co za dużo to niezdrowo! Weźmy początkową scenę kiedy Michał Gzela przelatuje nad kłodą muskając ją przednim kołem. Najpierw wszystko jest w czasie rzeczywistym, chwilę potem to samo dostajemy w zwolnionym tempie a na koniec ten sam moment ponownie nas atakuje tylko z innej perspektywy… Sztuczkę polegającą na pokazywaniu jednej sceny z różnych ujęć zastosowano po raz pierwszy w filmie “Bullit” ze Stevem McQuinnem w 1968 roku. Konkretnie chodzi o pościg po San Francisco. Wtedy to było coś nieprawdopodobnego, ale od tego momentu minęło kilkadziesiąt lat i cały świat się z tym opatrzył. Pod koniec 2014 roku wygląda to nieco dziwnie…

Kolejna rzecz, która działa mi na nerwy jeszcze bardziej to ciągłe reklamy NS Bikes oraz RedBulla. Ja naprawdę wiem i rozumiem, że bez sponsorów nakręcenie Sezonów byłoby praktycznie nie możliwe, ale krypto-reklama powstała właśnie po to aby wciskać widzom logotypy w taki sposób, który pozwoli im zachować złudne poczucie wolności wyboru. Jeżeli dodamy do tego przedawkowany “slow motion” to wściekle kolorowa nazwa NS Bikes, która notorycznie pojawia się w kadrze, staje się czynnikiem wyzwalającym atak epilepsji. Redbull również bardzo skutecznie dba o swoje interesy dzięki czemu Sławka Łukasika sporadycznie widać bez (otwartej bądź nie) srebrnej puszki w ręku.

Następna kwestia, która mi nie podchodzi to dobór muzyki. Osobiście uważam, że jest wyjątkowo nie trafiona i jak dla mnie kompletnie nie spójna z filmem. Pod tym względem pierwszy Sezon był bez porównania lepszy. Będąc w temacie ścieżki dźwiękowej chciałbym bardzo gorąco zaapelować do Kuby żeby przestał nagrywać podkład tak cholernie głośno. Nie mam słuchu absolutnego a pomimo tego ciągle musiałem kontrolować poziom dźwięku ponieważ nie bylem w stanie zdzierżyć takiej ilości dB. Kolejna sprawa to monologi poszczególnych osób, które dla odmiany są nagrane tak cicho, że musiałem brać dużo głośniej żeby zrozumieć o czym oni mówią. Po chwili znowu musiałem korygować siłę dźwięku bo zaczynała się muzyka więc łomot był nie do wytrzymania. Oglądanie filmu z ręką na pokrętle od głośności to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej.

Ostatnia kwestia techniczna: mam nieodparte wrażenie, że kamera ma problemy z autofocusem w czasie kręcenia detali takich jak liście lecące spod kół etc. Niby nic, ale przy obecnych możliwościach w zakresie postprodukcji warto zwrócić na to uwagę.

Wymieniając rzeczy, które mi się nie podobają chcę dobitnie podkreślić iż uważam, że w filmach rowerowych absolutnie nie powinno się promować quadów ani motocykli crossowych pod żadną postacią. Mając w pamięci co te pojazdy robią z dróg, ścieżek oraz wszystkich miejsc po których jeżdżą wszelkie sceny, na których widać w/w a które nie pokazują ich palenia na stosie, powinny być bezpowrotnie usunięte i zapomniane na wieki.

Nie rozumiem dlaczego Szczęki (Jaws) nie dostał dłuższego kawałka taśmy żeby pokazać jeszcze więcej ze swoich umiejętności. Jak dla mnie jest to jeden z najlepszych polskich freeriderów, a jego umiejętność powożenia rowerem sprawia, że klękają przed nim tłumy na całym świecie. Dodajmy do tego, że jeździ na http://www.antidotebikes.com/ czyli POLSKICH ramach (projektowane i budowane w Polska!) z włókna węglowego, które naprawdę są klasy premium i mamy rowerowego bohatera narodowego, któremu należy więcej miejsca w filmie.

Kuba Gzela zapracował sobie na to aby być rozpoznawalną marką w polskim światku rowerowym, ale odnoszę wrażenie że sukces Sezonu 1 zaskoczył nawet autora. Wraz z popularnością pojawili się duzi gracze, którzy dużo dają, ale nie uznają sentymentów. Według mnie Sezon 2 powstawał pod ogromną presją ze strony mecenasów jak i samego środowiska rowerowego. Nie bez kozery mówi się, że po udanym debiucie trzeba pokazać coś naprawdę ekstra i dlatego druga produkcja jest najtrudniejsza. Niestety tym razem Kuba nie miał asa w rękawie. Technicznie zrobił wykonał pracę zgodnie ze sztuką bo zaledwie w ciągu kilku miesięcy nakręcił i wyprodukował kolejny film pełnometrażowy a jak wszyscy wiemy, nakręcenie 3 minutowego filmiku, którego nie wstyd wrzucić do sieci jest naprawdę BARDZO trudne. 

Myślę, że formula Sezonu wyczerpała się i dlatego Kuba powinien się zastanowić nad tym czy chce zostać zaszufladkowany w tej dziedzinie. Oczywiście można rok w rok kręcić kolejne części tylko co nowego można w nich zawrzeć? Powtórzę się: widzieliśmy motyw drogi, przygotowań, zawodów, zwycięstw oraz porażek czyli… wszystko. Będąc na miejscu autora brałbym zlecenia komercyjne bo rachunki same się nie płacą, ale po cichu kręciłbym coś wyłącznie dla własnej radości. Radości której nie widzę w Sezonie 2.

Bez dwóch zdań Kuba Gzela jest naprawdę bardzo utalentowanym młodym filmowcem, który ma jeszcze czas na to aby się określić. Z ogromną radością zobaczę jego kolejne produkcje bo na pewno nie powiedział ostatniego słowa.

Pamiętajcie aby odwiedzić stronę Kuby http://gzela.eu Sezon 2 jest dostępny tutaj http://vimeo.com/113142759

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

kamil/Endurorider.pl

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

Podziel się swoją opinią