Gównolit nadal popularny w rowerach

Wszyscy chcemy aby nasze części rowerowe były trwałe. Producenci nie koniecznie i dlatego nadal stosują gównolit. Tak, tak ten mityczny metal o twardości gówna nadal jest obecny w rowerach i ma się dobrze.

Przyznam się szczerze, że ostatnio miałem z nim mniej styczności ale to się właśnie zmieniło. Gdzie go znalazłem? Tutaj: https://www.endurorider.pl/cannondale-trail-7/ A konkretnie to w tylnym kole.

Jak sprawa wyszła na jaw?

Bardzo prosto: tylne koło z 29era wymagało centrowania. Wielokrotnie pisałem o tym, że swoje koła daję do robienia tylko i wyłącznie w https://www.swiatroweru.com.pl/ Od kiedy tak robię to mam święty spokój. Gdy odbierałem poprawione koło właściciel sklepu mówi do mnie „to koło ma czas świetności za sobą” Ja na to: niemożliwe! Przecież ono ma bardzo mały przebieg, tylko na Mazowszu i do tego jeżdżone spokojnie. „To sprawdź” No i sprawdziłem a potem szok i niedowierzanie: tylna piasta nie kręci się gładko! Ewidentnie koło się przycina.

Co się ****a dzieje?!

Koło pochodzi z roweru mojego dobrego kolegi. Po kupnie Trail 7 trafił do mnie na przegląd tak aby uniknąć przykrych niespodzianek jak np: przedwcześnie zniszczone konusy. Wszystko osobiście rozbierałem na części pierwsze a później składałem używając https://www.endurorider.pl/prolube-epx-bio-premium-smar-czerwony-ep/ Zdjęcia bebechów piasty możecie obejrzeć w opisie całego roweru.

Po rozebraniu piasty mamy taki oto widok

To jest konus od strony nienapędowej. Wżery są w jednym miejscu i nie wyglądają specjalnie spektakularnie w porównaniu z tym,

ale sprawa jest poważniejsza niż wygląda. Zanim przejdziemy do konkluzji zdjęcia reszty komponentów poniżej.

Smar był, kulki i drugi konus nie uszkodzone więc teoretycznie straty bardzo małe.

Jak to się stało?

Prawdę mówiąc nie mam pojęcia. Koło rozbierałem jako nowe i żaden element nie nosił śladów zużycia. Składałem osobiście i też było dobrze. Raz jeden kasowałem luz, ale to było tuż po złożeniu na nowym smarze. Kiedy kontruję koło to staram się to robić tak aby ono się kręciło jak najlżej i dlatego potem kontruję je jeszcze raz ponieważ pojawia się luz. Stosuję tę metodę od lat i nigdy nie było problemów. Po drugiej kontroli koło chodziło płynnie.

Początkowo Bartek powiedział mi, że koło ma przejechane 1700 kilometrów, ale później sprawdził jeszcze raz i okazało się, że ma przejechane 700, ale bez tysiąca. Po zaledwie 700 km na Mazowszu konus jest do wymiany. Dlaczego do wymiany? Przez widoczne uszkodzenia koło się kręci się naprawdę źle. Jadąc nie czuć tego, aż tak bardzo ale w rękach nie wygląda to dobrze.

Wiem, że piasta była solidnie przygotowana do jazdy oraz, że Bartek jeździ spokojnie więc to co zawiodło to gównolit. Nie ma innego wytłumaczenia. Shimano w wyższych grupach osprzętu utwardzało powierzchnię konusów, ale tutaj na pewno nie było takiego zabiegu. Według mnie konus jest wykonany z materiału bardzo kiepskiej jakości i dlatego, po zaledwie 700 km, się poddał.

Co w takiej sytuacji?

Zasadniczo to NIC. Piasty rzekomo mają być Formula, ale nie ma na nich żadnych oznaczeń, które w jakikolwiek sposób mogłyby pomóc dobrać nowe konusy. Koło złożyłem z powrotem, ale nie było to specjalnie zabawne doświadczenie. Szukanie złotego środka pomiędzy sensownym obracaniem się a brakiem luzu jest czasochłonne a na końcu i tak trzeba iść na zgniły kompromis. W tym konkretnym przypadku użyłem chemii do gwintów aby nakrętki się poluzowały za konusami. Skręciłem wszystko na tyle lekko, że nie chciałem ryzykować pojawienia się luzów. Jakiekolwiek mocniejsze skontrowanie dramatycznie potęguję skokowe obracanie się koła.

Nawet nie myślę o tym aby próbować to szlifować etc. bo to nic nie da na dłuższą metę. Jedyne sensowne rozwiązanie to wymiana całego koła z piastą i tak się to skończy. Aktualne koło będzie jeżdżone aż zdechnie.

Gównolicie pozwól żyć

Kiedy opisuję rowery lub komponenty to specjalnie staram się wszystko sprawdzić aby wyciągnąć ewentualne słabe punkty. Przez lata używałem piast typu konus-kulka i nigdy nie miałem takiego przypadku w ciągu zaledwie 700 km. Owszem piasty w Cannondalu to budżetówka, ale takich jaj się nie spodziewałem. Gdyby cokolwiek było na nich napisane to być może warto byłoby szukać konusów, ale w takiej sytuacji po prostu szkoda czasu.

Pamiętajcie: gównolit nie wybacza! Jeżeli masz cień wątpliwości co do jakości swoich piast to regularnie je sprawdzaj i smaruj dobrej jakości smarem.

Aktualizacja 16/06/2021

Dzięki komentarzowi Miłosza, za który serdecznie dziękuję :*, przypomniałem sobie, że mam w zapasie oś Quando z konusami. Pomyślałem, że nie mam nic do stracenia a może nawet wygram z gównolitem i postanowiłem sprawdzić czy konus Quando będzie pasować do piasty sprzedawanej jako Formula.

Jak zwykle największym wyzwaniem było znalezienie samych części.  Tak wygląda oś dawca, którą można kupić na alleprowizji za około 12 zeta.

Tanizna i to bez żadnej rewelacji, ale konusy są nowe. Jak zwykle w takiej sytuacji warto zacząć od wizualnego sprawdzenia czy to w ogóle będzie pasować. W tym wypadku wygląda to całkiem obiecująco.

To, że kołnierze są inne nie jest żadną przeszkodą ponieważ konus jest połączony na wcisk i wystarczy oprzeć całość w imadle i delikatnie puknąć gumowym młotkiem aby konus po prostu wypadł.

Chyba pyknie…

Sprawdźmy na wszelki wypadek.

Pasuje! Tak jak wspomniałem na początku, ta rzekoma Formula bardzo mi przypomina Quando i być może to jest powodem, że nigdzie nie ma na niej napisane Formula.

Podobieństwo jest przypadkowe, rzecz jasna.

Po założeniu starego kołnierza na nowy konus. Pamiętajcie aby ustawić kołnierz prawidłowo (tak jak na zdjęciu) ponieważ on wtedy tworzy uszczelnienie piasty.

Efekty?

Jeżeli spodziewasz się, że teraz będzie o tym jak piasta zaczęła pięknie chodzić to niestety muszę Cię rozczarować. Oczywiście wymiana konusa pomogła i gładki stożek obraca się bez porównania lepiej, ale nadal jest tak sobie. Poświęciłem dłuższą chwilę na to aby ustawić piastę tak by kręciła się lekko, ale bez luzu i pomimo wielu prób nadal nie jestem zadowolony.

Tak koło kręci się płynnie, ale jakość tego obrotu nie jest powalająca. Rzekome piasty Formula są naprawdę nędzne. Pomimo tego, że kulki są okrągłe, bieżnie gładkie a konusy bez wżerów to nadal czuć tanizną.

Bez wątpienia naprawa za kilkanaście złotych to sukces, ale taka awaria przy przebiegu rzędu 700 km spokojnej jazdy na Mazowszu w ogóle nie powinna się wydarzyć. Zobaczymy ile to wytrzyma tym razem, ale w takim tempie to z tego Cannondala zostanie co najwyżej rama.

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

14 komentarzy do “Gównolit nadal popularny w rowerach”

  1. Tomek

    Piasty formula są stosowane w wielu rowerach, bez jakiegokolwiek logo formula. Pierwsze z brzegu: trek, scott, cannondale, jamis. Konusy do nich są dostępne bardzo łatwo, można je kupić tez np na Aliexpress. Nie zauważyłem żeby przy ich niskiej cenie działały gorzej niż te wsadzone fabrycznie.
    Przebieg 700km dla tych piast do momentu rozpoczęcia stanu degradacji jest standardem. Wszystkie piasty w nowych budżetowych rowerach powinny być poddane sekcji. Szczególnie bębenek bo jego zewnętrzne łożysko bardzo dostaje w du. Bębenek to koszt ok 100 zł więc jest absurdalnie drogi w stosunku do jakości.
    Jeśli ktoś chce jednak te koła używać dłużej to może zainwestować w lepsze części, te bębenki są oferowane pod 11 biegów szosowych piast oraz z konusami które mają polerowane bieżnie. Komplet na dwa koła wszystkich części do piast to ok 200 zł.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Dla mnie ta „formula” to jest 100% JoyTech patrząc na osie i pomimo tego śmierć po 700 km bardzo spokojnej jazdy po Mazowszu to jest skandal po prostu i taka sytuacja jest dla mnie całkowicie nie akceptowalna. Szczęśliwi konusy miałem na miejscu bo na pewno bym się bawił ze ściąganiem czegokolwiek z PRC do takiego dziadostwa. W tej chwili piasta jest zreanimowana, ale będzie wymieniona na Novateca etc. i problem zniknie na zawsze.

      Przez lata przerobiłem wiele tanich piasta na konusach i żadna, ale to żadna się tak nie wysrała po 700 km jak w tym przypadku. To co w tej chwili montują to naprawdę jest z gównolitu.

    2. Tomasz

      Te piasty są stosowane od 20 lub więcej lat i są standardem wielu rowerów do 10 tysięcy zł, np szosowych. Od kiedy na rynek weszły w szosach tarcze sytuacja jest trochę lepsza bo osie przelotowe wymusiły zmianę konstrukcji i materiału a najczęściej zmianę łożysk na maszyny. 700 to i tak bardzo bardzo dużo na te piasty. Do kół Treka zamawialiśmy setki bebenków rocznie, konusy na worki :)

      1. kamil/Endurorider.pl

        700 km i zabite konusy to dla mnie skandal i nowa jakość planowego postarzania produktu!

        1. Tomasz

          Zastanawiam się gdzie byłeś ostatnie 20 lat? :) te piasty ZAWSZE były tej jakości. Czy wyprodukowane w 2000 czy 2020, te same „jakościowe” konusy i bębenki. I bez względu na ilość reklamacji (kilkaset bębenkow rocznie, konusy wymieniane w tysiącach sztuk) rowery pewnego producenta nie zasłużyły na towar lepszej jakości.

          1. kamil/Endurorider.pl

            Byłem na miejscu i bacznie się wszystkiemu przyglądałem. Te piasty nigdy nie były wybitne, ale nie były też takim dziadostwem jak w tej chwili. 700 km i konus do wymiany to skandal.

  2. Michał

    Na Wybrzeżu Gdyńskim zaplatałem kilka lat temu koła, do tej pory nie muszę centrować. Również polecam :)

    1. kamil/Endurorider.pl

      Koła robią wyśmienite :)

  3. Kamil

    Kamilu, w takiej sytuacji jak ta nie wiem czy nie wymieniłbym też kulek, bo one mogą być uszkodzone od pracy na takim konusie. Moim zdaniem to jest raczej kwestia czasów, bo w poprzednim rowerze miałem piasty Formula na konusach i były świetne. Teraz w nowej maszynie piasta Shimano MT-400 padła po 2000km, wyżarty konus, który niestety w owej jest wprasowany w oś. Czyli ostatecznie wymiana całej piasty, na szczęście w ramach gwarancji. Pytanie dlaczego też ten problem nie był zgłoszony do naprawy gwarancyjnej?

    1. kamil/Endurorider.pl

      Kulki wyglądają na zdrowe i nie mają żadnych śladów zużycia więc w tej chwili zostają. Piasta jest zreanimowana, ale docelowo będzie wymieniona.

      Kiedy rower był w serwisie na obowiązkowym przeglądzie i „serwisant” kazał jeździć obserwować załamany przewód hamulcowy to nawet nie chcę myśleć jaką stratą czasu byłaby próba reklamacji takiej przypadłości tylko po to aby po, przynajmniej, dwóch tygodniach się dowiedzieć, że to jest „naturalne” zużycie, które nie podlega gwarancji.

      Generalnie cała ta sytuacja to skandal i dobitnie pokazuje, że „kultowe” a zwłaszcza amerykańskie marki są drastycznie przepłacone nawet w czasie promocji.

  4. Miłosz

    Stożek, konus do osi piast tył M10 NH-308
    Konus za kilka zł. Producent quando. Kupiłem kilka paczek do wymiany w rowerach z takiego segmentu cenowego. Tzn. gownolitowego. Problem rozwiązany bo stożki quando są sensownej jakości.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Dzięki za cynk Miłosz. Pobieżnie sprawdziłem, że dostępność jest dobra. Podszedł Ci konus quando do piasty innej firmy? Kiedyś jak porównywałem różne konusy to jedyną wspólną cechą było to, że mają otwór M10x1. Nie wiem czy uszczelnienia podejdą etc.

      Co ciekawe wydaje mi się, że gdzieś mam kompletną oś quando więc sprawdzą jak tylko ją odnajdę ;)

      1. Miłosz

        Fajnie ze udało się spasowac, szału zazwyczaj nie ma ale można przywrócić trupa z zaswiatów😁
        Konusy quando podejdą pod shitmano z niskich modeli np rm20 40 wszelkich altusow i alivio. Czasem trzeba z osią wymienić, w ogóle to shimano to patologia – różne grupy maja inne konusy. Ale to temat na ksiazke🤣
        Zgodzę się z tobą że „kultowe” marki ujeżdżają na rodowodzie i oferują gówno za większe pieniądze.
        Ale jak przeciętny klient jak go zapytać z pod pierdółki żeby wymienił marki jakie zna wymieni
        Treka Scotta gianta i z 2 polskie.

        1. kamil/Endurorider.pl

          Udało i jeszcze raz wielkie dzięki ;) Tak długo jak używałem piast Shimano to po prostu kupowałem dwie z czego druga była dawcą. Różne konusy to celowy zabieg żebyś sobie, broń boże!, nie zrobił wiecznego alivio :D W przypadku piast bezimiennych sytuacja jest patowa bo nie wiadomo co w takiej sytuacji robić. Tym razem się udało, ale docelowo i tak będzie inna piasta.

          Będę powtarzał do bólu, do marek nie ma sensu się przywiązywać tylko trzeba brać to co jest akurat odpowiednie w danej chwili. Niestety psychofanów nie brakuje i nie do końca rozumiem skąd się bierze takie zachowanie, że po kupnie czegokolwiek z marki XXX człowieki zaczynają toczyć krucjaty, że to jest najlepsze co może być choć wiadomo, że tak nie jest. Niestety ja też byłem do pewnego momentu podatny na „dobre bo polskie” gdzie polskie to było tylko logo firmy, ale po czarnej ramie już się tego oduczyłem do końca życia :>

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close