Cannondale Trail 7

Dzisiaj sprawdzimy sobie bardzo dokładnie Cannondale Trail 7, który jest przedstawicielem jednej z najczęściej kupowanej kategorii rowerów MTB czyli w cenie do 2,5 tys PLN.

Artykuł powstał bez żadnej współpracy z firmą Cannondale.

Cannondale to firma, która jest obecna na rynku od dawna więc siłą rzeczy nadal jest mocno rozpoznawana wśród rowerzystów. Był czas, kiedyś kiedyś kiedyś, kiedy ich rowery do XC z widelcami Head Shock rozpalały wyobraźnię do czerwoności będąc synonimem ekskluzywnego produktu. Później było różnie, raczej gorze niż lepiej. Prawdę mówiąc dla mnie ta marka to przede wszystkim fabryka “nowych standardów” czyli ciągłego grzebania przy suportach i wszystkich uciążliwości, które ten proceder generuje dla rowerzystów. To co jest naprawdę zabawne to fakt, że ich własne ramy, poddane profesjonalnej niezależnej analizie, wykazują skandaliczne niedoróbki w zakresie oczekiwanych tolerancji :)

Skąd się wziął ten rower?

Trail 7 to efekt nawrócenia na rower mojego przyjaciela. Po wielu latach przerwy nadszedł dzień kiedy Bartłomiej stwierdził, że chce mu się z powrotem jeździć i zaczęło się “szukanie roweru do 2,5 tys PLN” W 2020r. takie wyzwanie jest wyjątkowo ciężkie ponieważ rowery są drogie, nędzne i bardzo ciężko dostępne. Zacząłem się rozglądać, ale nie byłem w stanie mu nic zaproponować. Zanim temat rozwinął się na dobre to okazało się, że Cannondale Trail 7 został już kupiony. Rower, który opisuję pochodzi z rocznika 2019r. i dlatego cena transakcyjna to było 2,5 tys PLN a nie sugerowane 3 tys PLN.

Cannondale Trail 7

Pierwsze wrażenie jest takie, że Trail jest naprawdę bardzo atrakcyjny wizualnie. Metaliczny groszkowy kolor przykuwa uwagę i rower świetnie komponuje się z czarnymi dodatkami.

Cannondale Advanced Aluminium Design CAAD

Producent od razu zaznacza, że taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie…

Ciesz się ze ślicznego lakieru póki możesz ;)

Co ciekawe, jest również druga wersja – cała czarna – która wygląda mega tandetnie.

Cannondale Trail 7

Jakkolwiek nie jestem osobą, która przywiązuje największą wagę do estetyki to muszę przyznać, że tak brzydkiego roweru nie widziałem od dłuższego czasu. Naprawdę nie dziwi, że Bartek wybrał wersję zieloną, która wygląda o niebo lepiej.

Specyfikacja producenta

Kolor Acid Green w/ Jet Black – Gloss (AGR) // Black Pearl w/ Electric Blue and Stingray – Gloss (BLK)
Rozmiar M, L, XL, XXL (29)
Rama Trail, SmartForm C2 Alloy, SAVE, 1-1/8” head tube
Widelec SR Suntour XCM, 100 mm, Coil
Korba FSA Comet, Alpha Drive, 36/22
Pedały Cannondale Platform
Wkład suportu Sealed Bearing BSA
Przerzutka przednia MicroShift Direct Mount
Przerzutka tylna Shimano Altus
Kaseta Sunrace, 11-36, 9-speed
Łańcuch KMC HG53, 9-speed
Manetki Shimano Easy Fire EF505, 2×9
Hamulce Shimano MT200 hydro disc, 160/160 mm RT26 rotors
Dźwignie hamulcowe Shimano MT200 hydro disc
Obręcze WTB SX19, 32h
Piasty Formula QR front, Boost QR rear w/ HG driver
Szprychy Stainless Steel, 14g
Opony WTB Ranger Comp, 27.5/29 x 2.25″ DNA Compound
Kierownica Cannondale C4 Riser, 6061 Alloy, 25 mm rise, 8° sweep, 6° rise, 720 mm
Mostek Cannondale C4, 3D Forged 6061 Alloy, 1-1/8″, 31.8, 7°
Stery Sealed Semi Integrated, 1-1/8 reducer
Siodło Cannondale Stage 3
Sztyca Cannondale C4, 6061 Alloy, 31.6 x 400 mm

Już pierwszy rzut oka wystarczy, żeby nie mieć wątpliwości iż w tym przypadku nie będzie żadnych rarytasów osprzętowych. I naprawdę nie ma poza jednym wyjątkiem, który opiszę później. Proszę pamiętać, że sugerowana cena detaliczna roweru z tym osprzętem wynosiła trzy tysiące cebulionów !!11jedenjeden

Geometria

Cannondale Trail 7 2019 geometria
Cannondale Trail 7 2019 geometria

Gdybym to ja kupował to brak wysięgu (reach) na poziomie 470 mm byłby dyskwalifikujący jednakże Bartłomiej jest odrobinę niższy więc powiedzmy że jest ok. Kąty główki ramy oraz rury podsiodłowej też są ok czyli bez żadnych radykalizmów ani prehistorii.

Cannodale jest tak bardzo dumny z krótkiego tylnego trójkąta, że zapodał naklejkę z tej okazji.

Tylny trójką 445 mm przy kole 29″

Rama

Bez cienia wątpliwości rama jest najważniejsza. W tym wypadku nie mamy do czynienia z rewolucją, ale muszę przyznać że wyszła im całkiem fajnie ta konstrukcja.

Rury są hydroformowane, czyli tłoczone cieczą pod bardzo dużym ciśnieniem, tak aby uzyskać konkretne zadane kształty. Dzięki temu nie ma potrzeby wstawiania dodatkowych wzmocnień w okolicach stożkowej główki ramy. Spawy też są przyjemne dla oka.

Uszczelnione wejście pancerza przedniej przerzutki.

Pancerze są poprowadzone wewnątrz ramy za wyjątkiem tylnego przewodu hamulcowego.

I bardzo dobrze bo konieczność rozbierania całego układu aby zdjąć hamulce to kompletna porażka.

W celu uzyskania “czystego” wyglądu producent zastosował następujące rozwiązanie.

Tak jest, otwarta dolna rura przez którą wychodzi wszystko to co wchodzi w główkę ramy. Niby fajne, ale jestem bardzo ciekaw co będzie w czasie przejazdu przez potok. Czy wkład suportu będzie w permanentnej kąpieli wodnej?

Efektem ubocznym tej decyzji jest konieczność zastosowania przedniej przerzutki z dolnym ciągiem. W tym konkretnym wypadku padło na MicroShift.

Miłym detalem jest mocowanie w systemie Direct Mount czyli bezpośrednio do ramy. MicroShift to kolejna firma, która próbuje wejść na rynek napędów rowerowych, ale zamiast robić pseudo ekskluzywne i bardzo drogie komponenty, uderza w klasę średnią w dobrej cenie. Ciężko powiedzieć czy uda się im zaistnieć, ale miło jest mieć wybór.

Górne rury tylnego trójkąta są na tyle cienkie, że na pierwszy rzut oka nie współgrają zbyt dobrze z przodem co automatycznie rodzi pytanie “co się tam dzieje!?”

Odpowiedź jest bardzo prosta: chodzi o tłumienie drgań wysokiej częstotliwości, czyli tych które są najbardziej upierdliwe dla tyłka.

Sposób znany i praktykowany od bardzo dawna, ale proszę się nie spodziewać cudów na siodle :)

Skoro jesteśmy z tyłu i na dole to warto rzucić okiem na haki tylnego koła.

Niestety piasta nie jest na “sztywną” oś tylko na zwykły szybko zamykacz. Jako, że rower to 29er to musi być boost 148mm bo inaczej napęd 2x nie miałby się gdzie zmieścić. Fajny detal to “leżący” zacisk hamulca.

Mocowanie tylnego hamulca

Z uwagi na to, że Trail puszcza oczko do ludzi od XC to w ramie można zamontować dwa bidony. To info dla osób, które nie wiedzą co to system nawadniania z bukłakiem. Oraz, że mamy rok 2020.

Rzecz jasna nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził ile jest miejsca na oponę. W tym wypadku jest to WTB Ranger 2,25

Na górze
I na dole

Opony WTB to nie są jakieś potwory a i rozmiar 2,25″ też nie rzuca na kolana, ale miejsca jest naprawdę sporo i za to plus ode mnie. Być może kiedyś testowo założymy tam bardziej agresywną i szerszą gumę.

Generalnie to rama jaka jest każdy widzi czyli bez ekstremów w żadną stronę. Miło, że ten producent jest w stanie zrobić rower z napędem 2x oraz miejscem na tylną oponę. Jak wszyscy wiemy są sprzedawcy, którzy nie są w stanie osiągnąć takiego stanu rzeczy przez wiele lat.

Nowy rower – to nic nie znaczy

Dla wielu osób to co teraz napiszę będzie szokiem, ale za każdym razem jak ktoś ze znajomych kupuje nowy rower to zmuszam ją/jego do tego aby mi go dał na pełen przegląd. Robię to ponieważ fabrycznie nowe rowery są bardzo często złożone na od*****ol.

Ludzie nie są w stanie przyjąć do wiadomości tego, że ich nowy rower nabrał kształtu na taśmie, która szybko się przesuwa i trzeba się ostro starać aby wykonać dzienną normę, toteż nikt się nie pieści tylko skupia na tym aby nadążyć. Ta sytuacja tyczy się wszystkich etapów produkcji i efekt jest taki, że fabrycznie nowy rower trzeba naprawdę porządnie przeserwisować. Możecie mi nie wierzyć, ale sprawdzałem to tyle razy że stwierdzam to jako fakt. Jak ktoś nie przyjmuje do wiadomości to jego strata. I to dosłownie a przekona się o tym po gwarancji.

Zaczynamy od kół

No to teraz bierzemy się do analizy tego roweru. Jak to zrobić? Najłatwiej będzie rozłożyć wszystko na części pierwsze i sprawdzić z czym mamy do czynienia.

Zazwyczaj zaczynam od tylnego koła. Według Cannondalea piasty to formula, ale ja nie znalazłem żadnych oznaczeń producenta i mam dziwne wrażenie, że to JoyTech, ale ręki sobie nie dam za to uciąć. Wszystkie zdjęcia poniżej powstały kiedy przebieg Traila to było poniżej 1 tys km na Mazowszu. Producent piast jest to tyle ważny, że kiedy trzeba będzie dokupić nowe konusy to wypadałoby wiedzieć które zamówić.

Po zdjęciu kasety widać brudny zapiaszczony smar.

Teraz czas na konusy i kulki.

Smar jest. Nie za dużo i na pewno nie pierwszej jakości, ale jest.

Smaru jest naprawdę mało oraz jest bardzo lepki. Do tego śmierdzi jak towot i nie wydaje się być niczym lepszym od w/w. Według mnie powinno być znacznie więcej smaru dużo lepszej jakości. Jedziemy dalej.

Po lewej widać na deklu zakrywającym kulki miejsce całkowicie bez smaru.

Analogiczna sytuacja: smar niby jest, ale dlaczego kulki były tak słabo smarowane? Znowu mam bardzo poważne wątpliwości co do jakości tego mazidła. Rzecz jasna nie zostawiłem tego w ten sposób tylko pozbyłem się dziada i użyłem https://www.endurorider.pl/prolube-epx-bio-premium-smar-czerwony-ep/

Następny krok to rozebranie bębenka. Na szczęście wszystko poszło gładko i bez problemu. Piszę o tym ponieważ nie zawsze da się rozkręcić ten element a czasami nie da się w ogóle odkręcić od piasty.

Klasyczna konstrukcja 3 zapadkowa
Bardzo ważne podkładki. Bez nich piasta nie będzie działać prawidłowo!

Co mogę powiedzieć o bębenku? Standard czyli 3 zapadki plus montaż na olej zamiast smaru stałego. Czy to źle? Generalnie to nie, ale według mnie smar jest trwalszy więc poskładałem wszystko po swojemu na Pro Lubie. Jeżeli chcemy wyciszyć piastę to można posmarować pieski (zapadki) bardzo małą ilością smaru stałego. Pieski nie mogą się kleić i muszą swobodnie pracować.

To co widać powyżej to bieżnia zarówno dla kulek w bębenku jak i dla tych od osi piasty. To czego Ty nie widzisz zbyt dobrze to już widoczne ślady po kulkach w bębenku. Nie było żadnego dramatu, ale pamiętajmy że rower miał symboliczny przebieg i to praktycznie w 100% na nizinach. Niestety tak się kończy składanie piast zgodnie z wytycznymi księgowego. Poniżej piasta przed ostatnim dosmarowaniem i zamknięciem przez dekiel w który wchodzi oś piasty.

Kolejna smutna obserwacja poniżej: już widać ślady po kasecie, która zaczyna podgryzać stalowy bębenek. Póki co nie ma sensu histeryzować, ale trzeba być czujnym.

Z przodu analogiczna sytuacja.

Smar niby jest, ale jakby go nie było… więc robimy wszystko od początku tak jak z tylną piastą.

Obręcze nie są fabrycznie przystosowane do przeróbki na system bezdętkowy a według mnie powinny być. Oczywiście nie ma żadnego problemu aby zastosować https://www.endurorider.pl/ghetto-tubeless-manual/ ale jestem przekonany, że księgowy znowu wybrał najtańszą opcję.

Lubisz niespodzianki?

Ludzie łykają marketingowy bełkot jak pelikan ryby. Tak wiem, że to nie jest żadne odkrycie, ale zaraz Wam pokaże jak można to wykorzystać. Bierzemy ramę, dajemy jej główkę stożkową a potem dzwonimy do SR Suntoura z prośbę o ofertę na XCM. Takiego jak na zdjęciu.

Pierwszą ofertę odrzucamy bo jest za droga i zaczynamy rozmowę na czym zbić cenę. Cena zbita, temat dogadany i wszystko wygląda super, aż do chwili kiedy wyjmiesz widelec z ramy.

HELLO KITTY M/Fs! Tak Panie i Panowie oto widelec do 29era z rurą sterować 1/1/8″! Tyle jest warte pieprzenie o “aktualnych standardach” wobec tego co naprawdę jest na wyposażeniu roweru. Byłem ostro zdziwiony, ale w specyfikacji jest jasno napisane, że stery są z redukcją na prostą rurę tyle, że zapewne ta kwestia umknęła Wam jako i mi.

Oczywiście smaru było bardzo mało a dolne łożysko było zdrowo usyfione.

Normalnie skupiłbym się na tym, że XCM to skrajnie prymitywny widelec, który ma plastikowe ślizgi, które były suche jak pieprz bo nie było na nich grama smaru.

SR Suntour XCM – nędza, ale łatwa w serwisie

Potem pisałbym dalej, że choć pracuje na stalowej sprężynie to regulacja twardości jest iluzoryczna a w środku przez całą długość biegnie kawał elastomeru, który ma ograniczać dobijanie. Następnie podkreśliłbym, że znowu się coś komuś poprzestawiało, bo zamiast tłumika z regulacją odbicia dali taki z blokadą skoku, która nie ma zaworu bezpieczeństwa więc kiedy wpadniesz w dużą dziurę na zablokowanym widelcu to jest realna duża szansa, że tę blokadę rozwalisz.

W kolejnym akapicie ponownie bym podkreślił, że jeżeli ślizgi są plastikowe to widelec jest za automatu przypisany do kategorii “wyrób amortyzatoro-podobny” ponieważ nie ma gorszego rozwiązania niż w/w.

Jednakże wszystko to zostało przyćmione przez stery. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem takie dziadostwo w tym departamencie. Uszczelnienie dolnego łożyska jest mniej niż iluzoryczne a i na górze jest niewiele lepiej.

Co za chłam!

Naprawdę te stery to dramat i zgroza! Jakość jest tragiczna!

Shimano na ratunek?

Nigdy nie ukrywałem, że lubię Shimano więc kiedy w końcu dotarłem do komponentów z ich logo to miałem nadzieję, że poprawi mi się samopoczucie. No niestety nie.

To co mnie rozwaliło to klamkomanetki a konkretnie lewa (przednia). Dlaczego? Proszę spojrzeć na zdjęcie poniżej.

Manetka przednia do napędu 3x o_0

Kiedy ostatnio widzieliście w nowym rowerze MTB klamko manetkę przednią do napędu 3x? Ja nie byłem sobie tego w stanie przypomnieć! Jak bardzo trzeba ciąć koszty żeby posunąć się tak daleko? Jest to tym bardziej zabawne, że w ramie Cannondale Trail 7 nie ma możliwości aby założyć korbę 3x.

To niestety nie koniec. Manetki Easy Fire EF505 działają prawidłowo, ale ich ergonomia dramatycznie odbiega od samodzielnych manetek Rapid Fire.

Działają, ale ergonomia nie jest najlepsza.

Niestety różnica jest znaczna i w tym przypadku na niekorzyść. Dlaczego ktoś wybrał ten model? Bo ciężko mi sobie wyobrazić coś tańszego od Shimano niż Easy Fire EF505.

Altus wygląda całkiem ładnie i nie wystawiony na ciężkie warunki glebowe działa względnie miło, ale znowu widać że kryterium ceny było absolutnie najważniejsze.

Altus stara się nadrabiać wyglądem, ale czy da radę w błocie?

Wisienka na koniec

Na koniec zostawiłem to czego naprawdę nienawidzę i nie toleruję czyli korba na “kwadrat” Jak tylko to zobaczyłem to wiedziałem, że przy tym komponencie księgowy nawet nie próbował ukryć erekcji.

Pierwsze kilkanaście metrów na wypuście FSA i od razu wracają stare demony wiotkiej osi, skrzypiącego suportu oraz rozbitych gniazd w ramionach. Za każdym razem kiedy miałem taką korbę to kończyło się jej zgonem i mega wqrwem dla mnie. Raz miałem sytuację kiedy musiałem ciąć oś szlifierką kątową bo połączenie korba-oś było tak zapieczone, że nie dało się tego rozłączyć. Gwinty wyszły z obydwu stron pomimo tego, że używałem ściągacza dobrej jakości.

Co za badziewie! Ile to pożyje? W Beskidach maksymalnie kilka miesięcy regularnej jazdy terenowej lub znacznie mniej jeżeli osoba, która jeździ jest postawna i cięższa niż przeciętnie. Nie dajcie się zwieść temu, że korby są z kutego aluminium – to gniazdo na oś się podda najszybciej a nie same ramię.

Niepozorny, ale bohater: Shimano MT200

Tak, jest w tym rowerze jeden komponent, który mi się naprawdę spodobał i są to hamulce MT200. Hample będą opisane w oddzielnym artykule, ale powiem tyle: są naprawdę ok i wygląda na to, że otwierają nowy rozdział w kategorii budżetowej.

Shimano MT200
Zacisk hamulca MT200

Mega factory f**k up

Teraz czas na historię mega factory fuck upu, który jest nieodłączną częścią tej historii. Chronologia jest następująca: rower kupiony, rower mi pokazany a potem przy następnym spotkaniu (po niedługim czasie) moją uwagę zwraca taki oto kwiatek

Nie widać dokładnie w czym rzecz? Już objaśniam: to jest załamany przewód hamulcowy od przedniego hamulca hydraulicznego. Uszkodzenie nie powstało w wyniku wypadku, gleby etc. Tak po prostu nagle okazało się, że przewód jest załamany. Dla osób nie w temacie: standardowe przewody hamulcowe Shimano są wykonane z tworzywa sztucznego (plastiku) i nie są tak elastyczne jak np: https://www.endurorider.pl/przewody-w-oplocie-stalowym-unex-ultra/ Kiedy to zobaczyłem to mnie zatkało bo w moich hamulcach Shimano taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. Nie wiedziałem o co chodzi natomiast było jasne, że tak nie może być.

Szczęście w nieszczęściu coś zaczęło strzykać z okolic suportu więc właściciel postanowił zrobić pierwszy obowiązkowy przegląd i załatwić wszystko na raz. Sklep, który jest autoryzowanym sprzedawcą Cannodale wymienił pedały z plastikowego gówna na nieco lepszy model metalowy i… to było na tyle. Mechanik kazał “jeździć obserwować” Gdybym nie słyszał tego z pierwszej ręki to miałbym poważny problem aby uwierzyć, że autoryzowany diler marki wypuszcza z przeglądu rower z załamanym przewodem hamulcowym. Dla mnie taka sytuacja jest nieakceptowalna! Po prostu nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Ja na ich miejscu nie oddałbym tego roweru i wymienił przewód od razu nawet gdybym miał ponieść koszt z własnej kieszeni. Kwota jest naprawdę niska bo cały kompletny zestaw do montażu kosztuje ok 60 PLN brutto w detalu.

Jeżeli nadal nie rozumiesz mojej furii to przy następnej wizycie u mechanika samochodowego zapytaj czy wiedząc, że w samochodzie jest mechanicznie uszkodzony, którykolwiek przewód hamulcowy oddałby Ci kluczyki i kazał “jeździć obserwować” czy nie wydał samochodu aż do czasu usunięcia tej usterki.

Wymiana przewodu jest banalnie prosta i bez robienia zdjęć zajmuje kilkanaście minut.

Zdejmujemy dekiel z klamkomanetki
Kompletny zestaw do skracania i montażu przewodu hamulca hydraulicznego Shimano
Shimano mineral oil
Niespodzianka! Olej Shimano, ale BIAŁY :) Takim był fabrycznie zalany hamulec przedni :)

Jak doszło do tej awarii?

Na początku nie mogłem dojść co się stało, ale kiedy wziąłem się za demontaż starego przewodu sprawa szybko się wyjaśniła.

W taki sposób przewód ułożył się po odkręceniu od zacisku hamulcowego.

A tak wyglądał luzem na podłodze.

Co się stało? W czasie montażu w fabryce przewód został przekoszony. Po połączeniu z jednej strony ktoś nie zwrócił uwagi na to czy przewód nie jest naprężony (skręcony) tylko dokręcił go do zacisku/klamki i puścił dalej. Hamulec został zalany płynem i przekazany do montowni rowerów. Do tego dochodzi druga kwestia czyli zbyt długi przewód do tego widelca. Połączenie permanentnego prężenia oraz zbyt dużej długości sprawiło, że przewód bardzo szybko się załamał.

Poniżej zdjęcia po obraniu z czarnej wierzchniej warstwy.

Skręcony i w efekcie załamany przewód hamulca hydraulicznego
Ewidentne przekoszenie przewodu

Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Gdybym był mechanikiem rowerowym nie podpisałbym się pod puszczeniem roweru z taką usterką do normalnej eksploatacji. Mówiąc wprost: to jest skandal i taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca! To co się stało to wina fabryki oraz osoby, która robiła specyfikację w zakresie długości przewodu natomiast obowiązkiem sklepu było naprawienie tej usterki w ramach gwarancji.

Kwestia patologii w polskich pseudo serwisach rowerowych powróci bo niestety jest o czym pisać.

Po założeniu nowego przewodu i odpowietrzeniu systemu temat został permanentnie zamknięty. Dla zasady przelałem tył tak aby mieć pewność, że wszystko jest w 100% ok.

Wrażenia z jazdy

Specjalnie nie używam słowa “test” bo nie byłem na tym rowerze w Beskidach. To co przedstawiam poniżej to moje wrażenia z jazdy po Mazowszu.

Od czego zacząć? Generalnie to rower jest przyjemny w jeździe. Pozycja jest sympatyczna i według moich kryteriów osoba o wzroście ok 180 cm (lub odrobinę powyżej) powinna się czuć naprawdę komfortowo na Trail 7. Szeroka kierownica oraz wygodne chwyty i siodło mają niewątpliwy wpływ na te pozytywne wrażenia.

Rama jest na tyle zwarta, że nie odczułem aby poddawała się w czasie siłowych podjazdów przy użyciu twardego przełożenia. Jednocześnie nie jest też sztywna jak kowadło czyli mamy sensowne rozwiązanie gdzieś po środku. Rzecz jasna będę weryfikował te odczucia kiedy wezmę Traila na beskidzki szlak.

W chwili kiedy piszę ten artykuł Cannondale ma nieco poniżej 2 tys. km przebiegu i cały napęd działa dobrze. Przednia przerzutka MicroShift daje radę i sprawnie przerzuca łańcuch. Tylny Altus po zabiegu https://www.endurorider.pl/prostowanie-haka-przerzutki-tylnej-instrukcja/ też wywiązuje się ze swoich obowiązków bez większego marudzenia. Hak wymagał korekty, ale nie było strasznie źle. Kaseta SunRace póki co wygląda dobrze.

Klamkomanetki Shimano nie wykazują luzów choć cały czas mam zastrzeżenia co do ergonomii.

Hamulce MT200 hamują bez problemów. Skoro już o nich mowa to muszę podkreślić jedną rzecz: mocowanie tylnego zacisku wygląda naprawdę fajnie, ale ma bardzo istotną wadę. Przy założonym kole dostęp do śrub od regulacji pozycji zacisku jest naprawdę kiepski i po chwili zachwyt nad aspektem wizualnym znika na rzecz irytacji bo nie ma jak wygodnie pokręcić imbusem. Niestety to jest jedna z tych przypadłości, które wychodzą dopiero w chwili gdy trzeba poprawić pozycję hamulca. Szkoda, bo mimo wszystko wizualnie jest super.

Zużycie widać najbardziej po tylnej oponie WTB Ranger 2,25″, ale to nie jest nic dziwnego skoro jej nawierzchnia powszednia to głównie asfalt.

29er ma swoją specyfikę czyli dobrze się toczy po nierównościach, ale kiedy chcemy szybko zmienić kierunek, a zwłaszcza przy małej prędkości, to bez komendy w stylu “prawo na burt!” się nie obejdzie. Cannnondale jest w pełni przewidywalny i naprawdę łatwy w prowadzeniu z charakterystyczną nutą ociężałości typową dla dużych kół. Według mnie Trail 7 dobrze wpisuje się w potrzeby typowej osoby, która szuka roweru MTB do jeżdżenia na co dzień i mieszka na nizinach. XCM w Górach szybko pokaże, że to nie jest jego miejsce.

Cannondale Trail 7 to spełniony mokry sen księgowego

Cannondale Trail 7 to spełniony mokry sen księgowego, który dziadował na wszystkim co się dało i dostał z tego tytułu dodatkową premię. Owszem rower ma swoje zalety czyli bardzo atrakcyjną wizualnie ramę i sympatyczną geometrię, ale cała reszta jest ekstremalnie dyskusyjna.

Korba na “kwadrat” to po prostu skandal w rowerze, który początkowo kosztował 3000 cebulionów. Bez względu na producenta zawsze będę na NIE bo wiem, że to się rozpieprzy a przejście na jedyny i prawilny system HT2 to nie mniej niż 300 PLN. Nie jestem fanem Octalinka, ale nawet on byłby znacznie lepszy niż ten ****** “kwadrat”.

Klamkomanetki Shimano działają, ale naprawdę powinno być tam coś od Altusa w górę. Gdyby tak było to słowem bym się nie odezwał.

Suntour XCM to bardzo częsty wybór w budżetowych rowerach tylko czy 3000 PLN to jest budżetowy rower? Według mnie NIE i tutaj też oczekiwałbym czegoś innego czyli znacznie lepszego. Prosta rura sterowa 1/1/8″ mnie rozwaliła, a stery po prostu dobiły. Gdyby chociaż była tam oś 15mm to też bym się zamknął, ale w takiej konfiguracji zmiana widelca na coś w stylu Aiona wiąże się od razu z koniecznością kupna przedniego koła oraz sterów czyli do ceny roweru swobodnie dorzucamy kolejne ~1500 cebulionów. Słabo.

Wszyscy wiedzą, że cały czas lubię napęd oparty o korbę 2x. Cannonndale zastosował takie rozwiązanie, ale ono wynika po raz enty z cięcia kosztów a nie świadomej decyzji. Jest to jedyne miejsce gdzie oszczędność dała pozytywny efekt w postaci możliwości założenia przedniej przerzutki.

Korba ma odpowiednio 36 i 22 zębowa koła łańcuchowe. O ile małe jest typowym przełożeniem na podjazdy to 36 do mnie nie do końca przemawia ponieważ mam wrażenie, że daje za twarde przełożenia w połączeniu z kasetą 11-36. Na Mazowszu jest ok, ale w Beskidach 36z wymaga dużo więcej siły i niż klasyczne 32 zęby. Efektem ubocznym są ślady na stalowym bębenku, które pokazywałem wcześniej przy okazji zdjęć z rozbiórki piasty tylnej.

Troska o wizualną stronę roweru też ma swoje minusy. Konkretnie mam na myśli prowadzenie przewodu hamulca tylnego.

Po prawej przewód hamulca tylnego

Nie do końca podoba mi się to rozwiązanie ponieważ plastikowy przewód jest niebezpiecznie blisko tylnej opony. Jeżeli nie będziemy pilnować tego miejsca a kabel się przesunie to opona go przetnie dużo szybciej niż można by się spodziewać. W Beskidach taka akcja byłaby ekstremalnie niebezpieczna.

Księgowy spuszczony ze smyczy nie ograniczał się w niczym i wydziadował kolejnego dolara na braku osłony dolnej rury tylnego trójkąta.

Tutaj powinna być osłona
Poobijana rama

Ta pseudo osłona w formie naklejki o grubości kartki papieru sprawia, że rama jest już obita od łańcucha a będzie tylko gorzej. Oczywiście w tym miejscu pojawi się samoróbka z kawałka dętki, ale unieśmy środkowy palec w geście pozdrowienia dla tępego ***** który i tutaj przyoszczędził.

Podsumowanie

Cannondale Trail 7 to idealny przykład aby pokazać na czym firmy rowerowe zarabiają najlepiej. Tak, mam na myśli rowery w przedziale ok 2,5 tys PLN. Trail wygląda świetnie, ale osprzęt ma z roweru za 1800 złotych wobec czego pierwsza cena na poziomie 3000 PLN to po prostu skandal i bezczelność ze strony osoby, która to wymyśliła. Praktycznie wszystko jest z kategorii “po ciężkiej taniości”.

Kolejnym bardzo poważnym zgrzytem był oficjalny sklep stacjonarny marki, który całkowicie osrał temat załamanego przewodu hydraulicznego. Dla mnie to skandal i tylko na wyraźną prośbę właściciela nie podaję adresu. Przy takiej usterce nikt nie jest w stanie określić jak zachowa się przewód w czasie gwałtownego hamowania. Być może wytrzyma a być może pęknie. W samochodzie przewody zawsze pękają w awaryjnych sytuacjach. Znam to z autopsji a jak to wygląda możesz zobaczyć tutaj https://www.endurorider.pl/marcowko-kwietniowka-2018/

Bartek to nie jest kompletny laik jeżeli chodzi o rowery, ale sam był całkowicie bez szans w starciu z firmą z USiA. Tylko ktoś kto naprawdę ma pojęcie w temacie widzi jak oni dziadują na osprzęcie jednocześnie sprzedając ten rower w bardzo nie atrakcyjnej cenie. Stety/niestety Trail był kupiony zanim udało mi się znaleźć coś ciekawszego. Z jednej strony dobrze bo rower jest w użyciu praktycznie non stop, ale z drugiej cena transakcyjna 2,5 tys PLN nadal jest za wysoka. Realna wartość roweru to według mnie ok 2000 PLN. Gdyby Cannondale Trail 7 był w takiej cenie to mógłbym potraktować specyfikację na zasadzie rozwojowego projektu, gdzie zaczynamy od tańszego roweru i stopniowo wymieniamy zużyte komponenty na lepsze czyli docelowe, ale przy 2,5 tys to po prostu łowienie klientów na ładny wygląd.

Rower był złożony bardzo przeciętnie i przy dokładnej analizie mit “kultowego” producenta bardzo szybko się rozmywa. Sposób w jaki poskładałem ten rower wydłużył żywotność piast/łożysk/widelca przynajmniej o drugie tyle w stosunku do tego jak wyszedł z fabryki. Wysokiej jakości smar w odpowiedniej ilości zagwarantuje, że zużycie konusów będzie tak wolne jak tylko się da i problem nie powinien się pojawić przez długi czas.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że bycie klientem Cannondale’a to taki sam deal jak zapraszanie obcych wojsk na teren Polski, gdzie my płacimy za wszystko a amerykańskie zielone ludziki są całkowicie wyjęte spod polskiego prawa i mogą robić co im się żywnie podoba. Coś jak kupno samolotów bez off setu.

Plusy

  • atrakcyjny wygląd
  • sympatyczne geometria
  • przyjazny, wygodny i w pełni przewidywalny rower

Minusy

  • cena – zarówno niedorzeczna pierwsza jak i za wysoka transakcyjna
  • bardzo, bardzo kiepski osprzęt
  • widelec z rurą sterową 1/1/8″ przy próbie odsprzedaży jako używka będzie wart jakąś śmieszną kwotę
  • aspekt wizualny postawiony ponad technicznym (patrz mocowanie tylnego hamulca w ramie oraz sposób poprowadzenia przewodu hamulcowego)
  • zmiana korby oraz amortyzatora będą kosztowne w stosunku do i tak za drogiego roweru
  • fabryczna jakość montażu pozostawia bardzo wiele do życzenia

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

10 komentarzy do “Cannondale Trail 7”

  1. Maciej

    Trzeba zaznaczyć, że te amortyzatory wymagają regularnego przeglądu.
    Na zdjęciu XCM-DL-DS-RL Jakieś pomysły co z tym zrobić? https://drive.google.com/file/d/1MOh2czDIkPHcHoGIg7s2YatpPfRMEfTT/view?usp=sharing

    1. kamil/Endurorider.pl

      Nowy amortyzator, albo części z dawcy. Ja bym oskrobał to co jest luźne, sprawdzał regularnie co się dalej łuszczy i wyrzucał śmieci ze środka. W tym przypadku jest game over :(

      1. Maciej

        Oczywiście XCM-DS-RL :) rozpędziłem się z tymi skrótami. Jestem bardzo zaskoczony jak to łatwo schodzi, bo ma się wrażenie, że jest to warstwa ochronna którą należy zdjąć przed użyciem :D. Zastanawiam się też, co było przyczyną takiej usterki, bo ślizgi nie były suche.

        1. kamil/Endurorider.pl

          Przyczyną jest księgowy i jego wieczna walka o jak najtańsze komponenty. Tak się kończy oszczędzanie na wszystkim. Zbieraj na nowy widelec.

  2. Miało być tanio i niby jest. Ale jak popatrzę ile rzeczy chciałbym wymienić to już nie jest tak fajnie.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Tanio to w tym roku wyjątkowo śliski temat. W tym wypadku miało być szybko i niestety zabrakło mi czasu żeby znaleźć coś innego ;( Całe szczęście, że jeździ się na tym rowerze całkiem przyjemnie.

  3. lukero

    Bardzo dobry artykuł.
    Ostatnio na własnej skórze przekonałem się do fachowości montażu rowerów.
    Znajomy narzekał na luz na pedale, okazało się że po kilku km. musiałem mu dokręcać korbę w samym środku lasu (dobrze że miałem czym) :D

    Inna sprawa to serwis zerowy szczególnie po kupnie roweru online. Masę ludzi o tym kompletnie zapomina, a potem płaci kasę za coś co powinno być zrobione w cenie roweru.
    Zapatrzenie w markę w czasach gdy marek jest multum nie ma większego sensu. Dzisiaj liczy się tylko co dostajemy w danej cenie, a w droższych rowerach także obsługa gwarancyjna i pogwarancyjna.
    Często dobry osprzęt maja firmy które chcą się wybić, a potem osiadają na laurach i kto inny zajmuje ich miejsce.

    Rowery to nie np. narzędzia w których często w obrębie danej marki występują np. wspólne dedykowane akcesoria, jakieś systemy montażu, zasilania itp.
    Choć często duże marki rowerowe próbują wprowadzać takie rozwiązania by podnieść zysk ze sprzedaży a nie by zatrzymać klienta.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Jest dokładnie tak jak piszesz. Również z montażem oraz przygotowaniem roweru do jazdy. Dedykowane rozwiązania dla konkretnej firmy to ciężka krótkowzroczność, ale niektórzy nigdy się nie nauczą. Jedyna marka, to której ja jestem jako tako przywiązany to Shimano, ale nie zawsze i nie wszystko ;)

  4. Swietna wiwisekcja! Co prawda mnie ten kwadrat tak nie boli, ale juz moze nie oszustwo, ale cwaniakowanie z ta glowka oraz zachowanie serwisu juz tak. Dranstwo i jeszcze raz dranstwo.

    Swoja droga, kazda firma lubi gadac o “zaufani do marki”. Jakie mozna miec zaufanie skoro rower jest taki a nie inny za sprawa decyzji wlasnie firmy.

    A z innej beczki, do listy “musi miec” doszlusowaly u mnie sztywne osie z banalne powodu. Powtarzalnosc montazu. Jak musze za kazdym razem korygowac ustawienie klockow, to mnie cholera bierze :-)

    1. kamil/Endurorider.pl

      Wszystko prawda. Sztywna oś oraz powtarzalność montażu to świetne połączenie, ale nadal nie dotarło do “tanich” rowerów ;/ Tak samo jak oś 15mm. Tyle było p******nia jakież to dobre rozwiązanie etc. etc. a nadal QR jest najpopularniejsze.

      Ja już nie patrzę na markę tylko na konkretne rozwiązania – jak mi pasuje to biorę a jak nie to. Czas sentymentów się skończył.

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close