Rowerowe podsumowanie 2021 i przewidywania na 2022

Czy moje zeszłoroczne przewidywania się sprawdziły?

Miałem rację czy nie? Sprawdź tutaj: https://www.endurorider.pl/jaki-bedzie-rowerowy-2021-rok/

Co mi się NIE podobało w 2021

Zacznijmy od cen oraz dostępności części rowerowych. Było drożej i gorzej niż w 2020 czyli tak jak przewidywałem ostatnim razem. Bardzo szybko okazało się, że sprawdzanie cen w Polska nie ma sensu poza naprawdę wyjątkowymi sytuacjami, gdzie coś jest potrzebne na wczoraj. Kto nie kupował w Chinach ten bulił straszliwie. Ceny przekroczyły Rubikon i to zarówno za części jak i całe rowery.

Dzika komercjalizacja terenów leśnych

Lokdałny z 2020 roku sprawiły, że ludzie rzucili się do ucieczki z miasta, co z kolei przekłada się na dramatycznie zwiększony ruch w miejscach gdzie jeszcze nie tak dawno prawie nikogo nie było. Nie zrozumcie mnie źle, ja nie chcę zabraniać wjazdu dostępu prawdziwym turystom, ale ośrodki leśne poczuły bluesa i nagle okazało się, że droga gruntowa  została tak poprawiona, że da się przejechać każdym samochodem więc ruch wzrósł kilkaset procent rok do roku! Bez wątpienia jestem w znakomitej mniejszości, która lubi się męczyć po to żeby czuć satysfakcję z tego co się zrobiło samemu, zamiast „podjechać” samochodem i zapewne to jest przyczyną mojego szoku. Ja wiem, że ludzie są z natury leniwi, ale mam nieodparte wrażenie że w tej chwili osiągamy zupełnie nowy poziom „wygodnictwa” czyli wszędzie ma być możliwość dojechania samochodem. WSZĘDZIE. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania i uważam, że ruch kołowy na drogach leśnych powinien być ograniczany do autentycznego niezbędnego minimum. W imię zachowania ciszy w lesie jestem w stanie poświęcić ściganie się z podjudzonymi kierowcami terenówek, którzy na zjazdach nie są w stanie złożyć się w zakręt tak jak rower MTB. Rzecz jasna nie należy ich podpuszczać za bardzo bo naprawdę można kogoś posłać do rowu a tego, zazwyczaj, nie chcemy :)

PinkBike pod nowym zarządem

Nie podobało mi się to: https://www.endurorider.pl/pink-bike-sprzedany-multi-portalowi-outside/ Nie mam tutaj żadnych formalnych uwag do nowych właścicieli, ale jeżeli dokładnie obserwujesz jakąś stronę to bez trudu widzisz jak zmieniła się narracja oraz treści na niej umieszczane. Wszyscy znamy PB i czytamy choć ja podchodzę do ich publikacji bardzo nieufnie i mam nieodparte wrażenie, że od są zawsze ściśle konsultowane z producentami. Ostatnie miesiące to ewidentny zwrot w stronę zaspokojenia żądzy marketingowców a zwłaszcza tych od pojazdów z napędem elektrycznym. Jeszcze nie tak dawno PB próbował przemycać tematy dot. takich pojazdów a teraz napiera na żywca bez żadnych zahamowań.

W ramach całej historii pojawił się jeszcze jeden wątek a mianowicie https://www.pinkbike.com/news/mountain-bike-hall-of-fame-announces-rachel-atherton-darren-berrecloth-radek-burkat-and-others-as-2021-inductees.html Tak jest, Radek Burkat został nominowany do Hall of fame czyli czegoś na kształt alei gwiazd świata MTB.

Ta informacja mnie naprawdę zaskoczyła. Owszem zawdzięczamy mu stworzenie PB, który (jak słusznie pisze autor tego artykułu) powstał ponieważ Burkat znalazł się w odpowiedni miejscu i czasie, ale czy on zasługuje na to żeby być w alei gwiazd? Według mnie NIE. Moim zdaniem tam powinni się znajdować wybitni cykliści/cyklistki MTB, inżynierowie oraz osoby takie jak Chris Porter, które naprawdę zmieniły coś w tym świecie. PB to historia prawdziwego sukcesu bo strona stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych adresów na globalnej mapie MTB, jednak pomimo tego nadal uważam, że taka nominacja jest bardzo dyskusyjna. Nie kojarzę sytuacji kiedy PB wszedł na ścieżkę wojenną z jakimkolwiek producentem pokazując, że ich produkt to dziadostwo czy chociaż zajął zdecydowane oficjalne stanowisko w jakiejś kontrowersyjnej kwestii. Tak, w komentarzach ktoś tam się wypowiadał, ale nie było nic drażliwego w głównej treści. Pamiętam za to doskonale znikające niewygodne komentarze, w tym moje własne ;)

Nie zrozumcie mnie źle, Radek Burkat to osoba którą należy szanować za to co stworzył, ale aleja gwiazd MTB? Według mnie to nie jest dobry pomysł.

27,5/29

Nie podoba mi się to, że praktycznie każdy producent zmusza do kół 29″ przy rozmiarach ramy L i więcej. Teraz próbują jeszcze łączyć 650B oraz 29ery, ale według mnie pełne 27,5″ wróci do łask. Mam tylko cichą nadzieję, że nie wysrają kolejnego „standardu” wielkości koła bo to będzie naprawdę denerwujące. Usilne wkładanie kół 29″ do wszystkiego to problem zwłaszcza dla niższych osób, bo w małych ramach po prostu nie ma miejsca na „duże” koła w efekcie czego powstają pokraczne ramy.

Gównolit powraca

Od 2020 rowery są drogie i mają bardzo kiepskie komponenty. Producenci dziadują na wszystkim, a zwłaszcza na tym czego na pierwszy rzut oka nie widać i mamy takie akcje: https://www.endurorider.pl/gownolit-nadal-popularny-w-rowerach/ To nie był odosobniony przypadek. Jeżeli decydujesz się na kupno roweru w tych dziwnych czasach to gorąco polecam naprawdę wgryźć się w temat żeby mieć świadomość co teraz się dostaje za 2,5 tys PLN.

Inflacja

Jakkolwiek nie jest to miejsce na rozmowy na ten temat to ciężko nie powiedzieć o inflacji, która daje się wszystkim we znaki. I to jak :(

Drastyczne skoki cen wszystkiego są bezpośrednim powodem, dla którego do tej pory nie ma tematu pt. lakierowanie w garażu. Sensowny pistolet mini kosztował kiedyś 240 zeta i jęczałem, że za drogo no więc teraz kosztuje 420 PLN o ile w ogóle jest dostępny w sprzedaży :/ Sam temat jest jak najbardziej wykonalny choć nie wszystko jest takie proste jak się wydaje a niektóre kwestie są naprawdę bardzo trudne. Pamiętajcie, że ładnie wyglądający pistolet wcale nie musi ładnie malować.

Co mi się podobało w 2021

Tak, to prawda! Było kilka pozytywnych kwestii.

Ukrócenie owczego pędu do kupowania „nowych roczników”

Z uwagi na ciąg dalszy zerwanych łańcuchów dostaw dało się zauważyć, że producenci mocno wyluzowali z „nowym lepszym rocznikiem”, który musisz natychmiast kupić. Jak nie mają czego Ci sprzedawać to przestali Cię urabiać to sztucznie wymuszonej zmiany. Nagle okazało się, że rower który ma dwa lata nadal jest fajny. Bardzo podobały mi się akcje kiedy stare kolekcje rowerów były przemalowywane na „nowe” roczniki :) Tak, to jest to prawdziwy przykład z naszego podwórka.

Ludzie zrozumieli, że chińskie znaczy DOBRE

Ludzie, znaczy my wszyscy, zrozumieliśmy  że komponenty rowerowe są produkowane przez więcej niż 4 firmy. Kiedyś nikt by nie tknął chińskiego gówna a teraz wszyscy na tym jeżdżą i okazuje się, że jest dobrze. Nie zawsze wszystko jest idealnie, ale póki co bilans wychodzi zdecydowanie na plusie choć czasami trzeba coś odesłać. https://www.endurorider.pl/uding-ud32-29er/ oraz https://www.endurorider.pl/korba-jiankun-riro-ht2-aliexpress/

Jaki będzie rowerowy 2022?

Moim zdaniem nadal będzie ciężko czyli od drogo do bardzo drogo wraz z małym do bardzo małym wyborem. Aliexpress stanie się koniecznością, dla wszystkich osób które liczą się z pieniędzmi przeznaczanymi na rower.

Przykro mi to pisać, ale według mnie rowery nadal będą nieadekwatnie drogie do jakości. Proponuję nie podniecać się katalogami i zapowiedziami bo szansa na to, że specyfikacja się zmieni, na gorszą rzecz jasna, jest jeszcze większa niż normalnie o ile w ogóle  będziesz w stanie kupić ten rower w odpowiednim rozmiarze i kolorze.

Kto dbał o sprzęt ten może spokojnie czekać na rozwój sytuacji, ale kto pałował i nic nie serwisował będzie płakał. Przy okazji przypominam https://www.endurorider.pl/patologiczne-serwisy-rowerowe-to-twoja-wina/ Jest zima zatem warto iść do profesjonalnego serwisu rowerowego teraz a nie na wiosnę.

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

6 komentarzy do “Rowerowe podsumowanie 2021 i przewidywania na 2022”

  1. m.sz

    Jeśli chodzi o Radka B i jego nominację, jaram się. Myślę, że PB miał ogromny wpływ na kształtowanie zajawki i wiedzy o kolarstwie górskim (w każdej odsłonie) + demokratyzację tego sportu. Wielka część bikerów wychowała się na tym portalu i wiele się z niego nauczyła. Pamiętajmy, że Pinkbike to nie tylko testy i artykuły, ale też globalne forum, relacje z zawodów, sponsoring zawodników, Trailforks, akademie i wiele innych inicjatyw pozwalających rozwijać i ulepszać naszą pasję. Szczerze mówiąc, nie kojarzę innego medium pozwalającego budować globalną społeczność i pomagać się pokazać młodym i ciekawym markom / riderom. Moim zdaniem zasłużone <3



    Oczywiście zgadzam się, że jako portal nie dojeżdżali na forum bubli i nie wchodzili z producentami na wojenną ścieżkę, natomiast nie do końca o to w dziennikarstwie chodzi. Pamiętajmy, że większość testów na PB dotyczy high-endowych konstrukcji i raczej modeli z wyższych półek – stąd opinie o produktach dobre. W pamiętnym field-teście pokazali pękniętego Rocky Mountain (z ich własnego podwórka) i POLE, więc dla mnie git. Pojawiają się testy rowerów (zbudowanych na tych samych framesetach) na najwyższych możliwych i najniższych możliwych podzespołach i jest to rzeczywiste ciekawe i obiektywne porównanie. Wtedy widać różnicę + szczerze mówiąc mało kto chce oglądać testy podzespołów z najniższych grup. Technologia i tak przechodzi stopniowo coraz niżej, więc każdy może poczekać na swój moment i zasobność portfela. To, że PB po połączeniu się z outside zaczął pchać ludziom w mordy elektryki może wynikać z ogólnych trendów rynkowych i zapotrzebowania ludzi na takie rowery. Coraz więcej ludzi, nie mogących sobie pozwolić na robienie długich tras, mających kontuzje, czy nie chcących się po prostu przemęczać, sięga po nie. Też ich nie lubię i chciałbym, żeby moje życie potoczyło się w taki sposób, abym nie musiał ich nigdy kupować, natomiast szanuję wybór innych. Dzięki elektrykom mogę dalej jeździć z moim ojcem i teściem po górach, bo ich wiek już nie pozwala na robienie długich tras i trudnych technicznie podjazdów. 



    Jeśli chodzi o 29, wiadomo, że marketing trochę wymusił na nas kupno takich rowerów. Może nie tyle marketing, co brak innych opcji. Jeśli mam być szczery, pokochałem wielkie koła od pierwszej jazdy. Rower jest zajebiście stabilny, zwrotny, jedzie po wszystkim i daje poczucie bezpieczeństwa na trudnych technicznie zjazdach. Minusów musiałbym szukać na siłę. Geometria nowych rowerów jest robiona pod te właśnie koła, więc dla ludzi o rozmiarze ramy M-XXXL takie koła to super opcja do tak zwanego jeżdżenia na rowerze. Jeśli zaczynasz przygodę z MTB, większe koło pozwala Ci szybciej robić postępy ii czuć się pewnie na rowerze. O to chodzi w tym sporcie, żeby mieć z niego jak najwięcej frajdy. Jak chcesz latać i świrować, mniejsze koła spoko. 27,5 wrócą jako rowery na bikeparki, w sumie już wracają.

    

Jeszcze kilka słów o „chińczykach” i ich carbonie/alu. Mam kierownicę i blat w rowerze do xc. Zacząłem od kierownicy, sztycy, zębatki i siodełka. Siodełko było lekkie, niby wygodne, ale jakość wykonania pozostawiała wiele do życzenia. Sztyca gięłą się strasznie, kierownica jest super. Sprocket petarda. Na ten moment zaufałbym tylko częściom wycinanym CNC. Są konkurencyjne wagowo i cenowo – szanuję. Największy zarzut mam natomiast do designu i podszywania się pod inne marki. Nie podoba mi się to bardzo i jest to obleśna kradzież wartości intelektualnej. W testowanym przez Ciebie amortyzatorze widać dokładnie jak chujowo są przekopiowane miarki na goleniach. Nie chciało im się nawet zadać grama trudu, aby zrobić to porządnie, nieco inaczej. Jakość lakierowania i ogólny look jest średni. Nie wspominając o tym, jak po kilku miesiącach użytkowania wyglądają te rzeczy. Jest to alternatywa, owszem. Cena nie zawiera za to wartości projektowania, ogromnej ilości testów, porządnych materiałów i waloru estetycznego. To jest właśnie ta różnica. Aktualne ceny mnie przerażają, mam do utrzymania trasiaka, xc i szosę. Każda awaria / upgrade boli niemiłosiernie. Powiem szczerze, że cenię sobie bardzo możliwość szybkiego serwisu i dostępu do części zamiennych, dlatego na aliexpress nie wrócę. Chyba, że po sprockety.

    <3

Dzięki!

    1. kamil/Endurorider.pl

      Jeśli chodzi o Radka B i jego nominację, jaram się. Myślę, że PB miał ogromny wpływ na kształtowanie zajawki i wiedzy o kolarstwie górskim (w każdej odsłonie) + demokratyzację tego sportu. Wielka część bikerów wychowała się na tym portalu i wiele się z niego nauczyła. Pamiętajmy, że Pinkbike to nie tylko testy i artykuły, ale też globalne forum, relacje z zawodów, sponsoring zawodników, Trailforks, akademie i wiele innych inicjatyw pozwalających rozwijać i ulepszać naszą pasję. Szczerze mówiąc, nie kojarzę innego medium pozwalającego budować globalną społeczność i pomagać się pokazać młodym i ciekawym markom / riderom. Moim zdaniem zasłużone <3



      Burkat naprawdę trafił swój moment i go wykorzystał. Tak, wielu ludzi się wychowało na PB jednakże to wynika po części z tego, że po prostu nie było wtedy nic innego :) Trailforksy były fajne do chwili kiedy nie pojawiły się w nich szlaki motocyklowe, koński etc. Formuła była bardzo sprytna bo bazę tworzyli sami użytkownicy, którzy teraz za to płacą więc koniec końców projekt jest stricte komercyjny.

      Oczywiście zgadzam się, że jako portal nie dojeżdżali na forum bubli i nie wchodzili z producentami na wojenną ścieżkę, natomiast nie do końca o to w dziennikarstwie chodzi. Pamiętajmy, że większość testów na PB dotyczy high-endowych konstrukcji i raczej modeli z wyższych półek – stąd opinie o produktach dobre. W pamiętnym field-teście pokazali pękniętego Rocky Mountain (z ich własnego podwórka) i POLE, więc dla mnie git. Pojawiają się testy rowerów (zbudowanych na tych samych framesetach) na najwyższych możliwych i najniższych możliwych podzespołach i jest to rzeczywiste ciekawe i obiektywne porównanie. Wtedy widać różnicę + szczerze mówiąc mało kto chce oglądać testy podzespołów z najniższych grup. Technologia i tak przechodzi stopniowo coraz niżej, więc każdy może poczekać na swój moment i zasobność portfela. 



      Pamiętam te obydwa przypadki i poza tym nie kojarzę żeby pokazali cokolwiek innego co naprawdę poległo. Pamiętaj proszę, że wystawianie najdroższych specyfikacji do testów jest niczym innym jak formą zabezpieczenia producenta przed porażką bo to zarówno zawieszenie jak i komponenty z najwyższych grup rzadko kiedy nie spełniają oczekiwań. Wielokrotnie, podkreślam wielokrotnie moje komentarze o tym, że np RS Recon RL to wyrób amortyzatoropodobny w ogóle się nie pojawiały, lub znikały po 3 minusach więc PB czuwa żeby wszystko było zgodnie z oczekiwaniami zamawiającego materiał :>

      Nie zgadzam się z Tobą, że mało kto chce oglądać tańsze grupy bo z mojego doświadczenia wynika wprost, że mało kto jeździ na najwyższych grupach tylko wszyscy tłuką te tańsze.

      To, że PB po połączeniu się z outside zaczął pchać ludziom w mordy elektryki może wynikać z ogólnych trendów rynkowych i zapotrzebowania ludzi na takie rowery. Coraz więcej ludzi, nie mogących sobie pozwolić na robienie długich tras, mających kontuzje, czy nie chcących się po prostu przemęczać, sięga po nie. Też ich nie lubię i chciałbym, żeby moje życie potoczyło się w taki sposób, abym nie musiał ich nigdy kupować, natomiast szanuję wybór innych. Dzięki elektrykom mogę dalej jeździć z moim ojcem i teściem po górach, bo ich wiek już nie pozwala na robienie długich tras i trudnych technicznie podjazdów.

      Pojazdy z napędem elektrycznym to sztuczny twór, który został wypromowany jak nic innego w ciągu ostatnich 5 lat. Jak ludzie nie mieli roweru z silnikiem to go nie potrzebowali. Pisałem wielokrotnie o tym, że dla mnie przyczyny medyczne usprawiedliwiają wspomaganie elektryczne natomiast kwestia przemęczania się zupełnie nie :>

      Jeśli chodzi o 29, wiadomo, że marketing trochę wymusił na nas kupno takich rowerów. Może nie tyle marketing, co brak innych opcji. Jeśli mam być szczery, pokochałem wielkie koła od pierwszej jazdy. Rower jest zajebiście stabilny, zwrotny, jedzie po wszystkim i daje poczucie bezpieczeństwa na trudnych technicznie zjazdach. Minusów musiałbym szukać na siłę. Geometria nowych rowerów jest robiona pod te właśnie koła, więc dla ludzi o rozmiarze ramy M-XXXL takie koła to super opcja do tak zwanego jeżdżenia na rowerze. Jeśli zaczynasz przygodę z MTB, większe koło pozwala Ci szybciej robić postępy ii czuć się pewnie na rowerze. O to chodzi w tym sporcie, żeby mieć z niego jak najwięcej frajdy. Jak chcesz latać i świrować, mniejsze koła spoko. 27,5 wrócą jako rowery na bikeparki, w sumie już wracają.

      Marketing to właśnie brak innych opcji :( 24″ i 26″ wracają w dziecięcych oraz młodzieżowych i 650B też wróci. Według mnie sensowna geometria dla 29eró to ostatnie 2-3 lata bo wcześniej było naprawdę bardzo, ale to bardzo dziwnie z tymi rowerami.

      Staram się być w tej kwestii obiektywny dlatego zawsze piszę, że 29 mają swoje zalety, ale mi po prostu nie odpowiada charakterystyka dużych kół i tęsknie za tym jak rower zachowywał się na 26″.

      

Jeszcze kilka słów o „chińczykach” i ich carbonie/alu. Mam kierownicę i blat w rowerze do xc. Zacząłem od kierownicy, sztycy, zębatki i siodełka. Siodełko było lekkie, niby wygodne, ale jakość wykonania pozostawiała wiele do życzenia. Sztyca gięłą się strasznie, kierownica jest super. Sprocket petarda. Na ten moment zaufałbym tylko częściom wycinanym CNC. Są konkurencyjne wagowo i cenowo – szanuję. Największy zarzut mam natomiast do designu i podszywania się pod inne marki. Nie podoba mi się to bardzo i jest to obleśna kradzież wartości intelektualnej. W testowanym przez Ciebie amortyzatorze widać dokładnie jak chujowo są przekopiowane miarki na goleniach. Nie chciało im się nawet zadać grama trudu, aby zrobić to porządnie, nieco inaczej. Jakość lakierowania i ogólny look jest średni. Nie wspominając o tym, jak po kilku miesiącach użytkowania wyglądają te rzeczy. Jest to alternatywa, owszem. Cena nie zawiera za to wartości projektowania, ogromnej ilości testów, porządnych materiałów i waloru estetycznego. To jest właśnie ta różnica. Aktualne ceny mnie przerażają, mam do utrzymania trasiaka, xc i szosę. Każda awaria / upgrade boli niemiłosiernie. Powiem szczerze, że cenię sobie bardzo możliwość szybkiego serwisu i dostępu do części zamiennych, dlatego na aliexpress nie wrócę. Chyba, że po sprockety.

      Powiem szczerze: nie wiem kto się nie produkuje w Chinach oraz jak dokładnie wygląda kwestia kradzieży własności intelektualnej bo mam nieodparte wrażenie, że oni sami robią masę rzeczy, które kupują od nich rozpoznawalne marki a potem pokazują jako swoje.

      Miarki w Udingu działają i nic więcej od nich nie chcę :) Dzisiaj widelec był u mnie i poza typowymi „murkowymi” ocierkami nic mu nie dolega i lakier trzyma się dobrze. Wszystkie inne graty z ali, też nie poległy w spektakularny sposób i mam nadzieję, że tak zostanie ;)

      Ponownie wątpię w rzekomy brak wartości projektowania oraz ogromnej ilości testów czy też porządnych materiałów i waloru estetycznego Moim zdaniem części z ali mają te wymagania spełnione nie tylko w częściach CNC o których wspominasz. Kwestią gustu pozostaje czy Ci się podoba czy nie i tutaj nie ma sensu się kłócić :)

      Ja planuję zakupy na ali z jak największym wyprzedzeniem dzięki czemu mam zapasy na półce no i coraz częściej magazyny są w EU więc ten problem nie jest już tak dokuczliwy jak kiedyś :)

      Rzecz jasna, nie kwestionuję że jest tam naprawdę dużo różnego badziewia i należy się dobrze zastanowić co się kupuje bo się można zdziwić :)

  2. Zen

    Ta strona żyje…., myślałem, że padła. Pozdro- shotgun.

    1. kamil/Endurorider.pl

      Żyje cały czas ;) Ostatnio mniej przez to co się dzieje na świecie, ale jeszcze nie napisałem ostatniego słowa ;>

  3. „Nie zrozumcie mnie źle, ja nie chcę zabraniać wjazdu prawdziwym turystom”

    Z kolei ja chce, wszystkim. Albo inaczej — palisz w piecu, jezdzisz samochodem? Nie ma problemu, tylko poprosze o odszkodowanie dzien w dzien za niszczenie mojego zdrowia.

    Nie widze najmniejszej przeslanki za tym, zebym placil za czyjes lenistwo/egozim/wygodnictwo/itp

    1. kamil/Endurorider.pl

      Zamieniłem słowo wjazdu na dostępu bo to miałem na myśli ;) Naprawdę nie byłem zachwycony ilością samochodów, ale co zrobić… Ja się tam na pewno samochodem nie wybieram.

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close