Stork 1.5

Pierwsza część testu – Mazowsze.

Po otrzymaniu paczki kontrolnie sprawdziłem stan naładowania akumulatorów i juz nie mogłem sie doczekać zmierzchu. Montaż systemu na ramie przebiegł bez żadnych problemów i zajął mi dosłownie chwilę. Trzeba być wybitnie utalentowaną osobą aby coś źle zamontować. Zakładanie kolejnych elementów jest intuicyjne. Po prostu. Przed ruszeniem w drogę przekornie ustawiłem moc na 12% tak aby nie zaczynać testów od tego co najlepsze.

To co od razu rzuca się w oczy to bardzo przyjemna barwa światła, która rewelacyjnie oświetla drogę a jednocześnie nie jest męcząca tak jak np. światło z pseudo xenonów.

Uważam, że kąt świecenia (24*) jest dobrany w sposób idealny a w stosunku do lampek z którymi miałem do tej pory do czynienia jest wzorcowy. Droga jest oświetlona odpowiednio szeroko i daleko tak jak potrzeba. Nie wiem czy na tym polu można jeszcze wprowadzić jakieś poprawki. Bez względu na to gdzie patrzę, czy to pod przednie koło, czy dalej do przodu wszędzie jest jasno a jednocześnie nie odnoszę wrażenia, że wiązka za dużo daje na ziemię a za mało naokoło. Jest idealnie. Bocialarka pod tym względem odpada w przedbiegach.

Test rozpocząłem trybem 12% i od razu zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem nie przełączyłem na 25 albo 50%. Najsłabszy tryb generuje ledwo 80 lumenów, ale sposób w jaki jest dostarczana wiązka światła sprawia iż odbiera się te 80 lumenów jak by było ich dużo więcej. Do przejazdu po mieście w zupełności wystarcza najsłabszy tryb. W Bocialarce używałem 65% z 220 lumenów do takiej jazdy… Oczywiście światło ginie pod latarnią czy tez w miejscu dobrze oświetlonym, ale wystarczy wjechać w jakiś ciemny zaułek i od razu robi się jasno. Fantastyczna sprawa.

Tryb 25% to ekwiwalent maksa z Bocialarki. 220 lumenów pozwala na swobodny przejazd po dowolnej nawierzchni bez kluczenia. Jest to rewelacyjny wybór pomiędzy ekonomią a jasnością gdyż na dużym pakiecie dostarczy nam do 17 godzin świecenia. W tym trybie można atakować las i nie będzie żadnej skuchy aczkolwiek nie uzyskamy średniej prędkości dziennej.

Tryb 50% zadziwia ilością dostarczanego światła. To co mnie rozwaliło to świadomości tego, że cała ta jasność do dopiero połowa możliwości Storka. Jazda terenowa w tym trybie jest czystą przyjemnością i można jechać normalnie jak za dnia. Uważam, że jest to optymalny wybór na bardzo długie dystanse nocnych wojaży. Prędkości praktycznie dzienne, no może ciut mniejsze ale różnica jest naprawdę znikoma.

Tryb 100% to świetlna moc reaktora jądrowego. Jadąc pętle testową po lesie uzyskałem bez większego problemu średnią prędkość dzienną i utrzymałem ją do końca wycieczki! Ponad 1000 lumenów to jest coś co ciężko opisać poza tym, że widać dosłownie wszystko o 2 w nocy, w środku lasu. Każda nierówność drogi jest idealnie wyeksponowana i pozwala na jazdę na maxa bez zawracania sobie głowy tym, że jest noc. Frajda z jazdy nieziemska. Mało tego, ten tryb jest w pełni funkcjonalny tzn. można go używać bardzo długo i nie ma żadnych problemów z tym związanych.

W tej chwili jestem skłonny zaryzykować twierdzenie iż tryby 50% i 100% sprawdzą się w Beskidach umożliwiając nocną eksplorację gór na poziomie prędkości zbliżonych do dziennych. V-max również. Do tego 2 zasobniki i mamy piękną całonocną wycieczkę.

Przy takich parametrach od razu nasuwa się pytanie o skuteczne oddawania ciepła. Stork ani razu mi się nie przegrzał, ale nie używałem trybu max stacjonarnie tylko jeździłem i całość była chłodzona powietrzem. Najwyższa nocna temperatura powietrza to było ok 25*C i zero wiatru – lipcowa fala upałów. Radiator był delikatnie ciepły podobnie jak i korpus. Poza tym nic. W Polsce, nawet w największe upały temperatura w nocy rzadko przekracza 30*C więc nie wydaje mi się aby miały nastąpić jakieś problemy z oddawaniem ciepła co bardzo dobrze rokuje w kwestii trwałości Storka.

W czasie jazdy latarka ani razu nie wykrzaczyła się. Tryby nigdy się same nie przełączyły, nie nastąpiło autowyłączenie ani żadna sytuacja, którą można określić jako awaria. Próbując doprowadzić Storka do skraju możliwości starałem się jeździć ile się dało w trybie maks (co było samo w sobie czystą jasną przyjemnością) bardzo wolno, czasami na granicy wleczenia się, tak aby zobaczyć jak będzie wyglądać sprawa z oddawaniem ciepła. Nic złego się nie stało a latarka jak była lekko ciepła na początku tak była lekko ciepła na końcu. Tryby świecenia zmieniałem setki razy szukając możliwości zawieszenia się przełącznika czy innej wariacji w temacie i znowu nic. Nie odpuszczałem deszczowych jazd łącznie z nocami gdzie było bardzo ciepło a bardzo małe opady sprawiały, że powietrze miało tropikalną wilgotność mając nadzieje na to, że znajdę takie warunki atmosferyczne które odbiją się na latarce. Znowu nic.

Od chwili montażu aż do końca trwania testu wiedziałem, że Stork jest zaprojektowany i wykonany przez osobę która jeździ na rowerze. To się czuje a objawia się to w ten sposób iż wszystko jest jak trzeba i w zasadzie nie ma się o co przyczepić. Nie ma jakiś głupich niedoróbek ani denerwujących braków w ergonomii. Całość jest starannie i dokładnie poskładana, ale akurat do tego przyzwyczaiła nas Bocialarka. Niestety dosyć często komponenty rowerowe są projektowane przez osoby nie mające za dużego pojęcia o prawdziwym jedzeniu na rowerze i stąd trafiają na rynek różne dziwne rzeczy np. ramy z, bądźmy mili, bardzo dziwną geometrią która psuje całą radość z jazdy.

Poza starannym wykonaniem najważniejszy jest sposób w jaki latarka dostarcza światło. Tryby świecenia są dobrane dobrze a różnice pomiędzy nimi nie są denerwujące – nie ma drastycznych skokowych różnic. Dzięki fantastycznej mocy już najsłabszy tryb jest w pełni funkcjonalny i użyteczny. 50% to jest bardzo dobra ilość światła a w zapasie jeszcze jeszcze opór, który ja trzymałem na specjalne okazje. Kąt świecenie i sama barwa światła tej lampy rzuciły mnie na kolana i czasami zastanawiam się co trzeba zrobić aby było jeszcze lepiej i czy jest to w ogóle możliwe.

Kiedy jeździłem z Bocialarką to ciągle brakowało mi czołówki na kasku zatem kiedy miałem do dyspozycji dwie lampy to bocia trafiła na kask a Stork na kierownicę. Spodziewałem się, że będzie to mega kombo a okazało się, że snop światła z kasku tylko mnie rozpraszał, dekoncentrował a po chwili zaczął wkurzać. Ten eksperyment uświadomił mi jak ważne jest ustawienie latarki na kasku tak żeby nie wcinała się ona w pracę Storka. Kolejną kwestią jest mocowanie na kask. Wraz z zestawem dostałem do testów jeden gotowy uchwyt. O ile bez problemu dało się założyć do niego latarkę to już nie dało rady połączyć go z moim kaskiem Casco Viper Próbowałem na wszystkie strony i w końcu poszło, ale efektem było wspomniane wcześniej wcinanie się bocialarki do storkowego światła. Owszem fajnie jest doświetlić sobie zakręt jednak przy jeździe na wprost albo świeciłem z kasku w kosmos albo zdecydowanie zbyt blisko przedniego koła. Jakość światła Storka jest tak dobra, że olałem próby z czołówką. Wiem, że brzmi to niezbyt wiarygodnie, ale naprawdę tak było. 24* oświetlają bardzo dużo :) Kiedyś myślałem, że kwestia mocowania latarki na kask jest banalna jednak dopiero teraz dotarło do mnie jak ciężko jest znaleźć odpowiedni kąt ustawienia na kasku. W tej chwili priorytetem stało się odpowiednie wykorzystanie możliwości Storka oraz efektywne doświetlanie zakrętów bez dekoncentrującego snopa światła płynącego z Bocialarki umocowanej do kasku. Choć staram się uważać to często zdarza mi się zahaczyć głową o niskie gałęzie, zazwyczaj bez konsekwencji, ale czasami bywa że trafienie jest mocne. Nie zaryzykowałbym montażu takiej lampy na kasku. Uważam, że jej miejsce jest na kierownicy gdzie jest znacznie bezpieczniejsza.

Wszystkie uwagi i sugestie dotyczące mojego idealnego mocowania lampki na kasku przekazałem konstruktorowi. Mam nadzieje, że pomoże to dobrać/zrobić taki uchwyt, który umożliwi pełne wykorzystanie zalet dodatkowej lampy do doświetlania zakrętów. W tej chwili trwają testy różnych modeli uchwytu kaskowego i po wyłonieniu zwycięzcy zapewne i ten element pojawi się w sprzedaży.

Pierwsza część testu obejmowała użytkowanie Storka na Mazowszu. Poniższe wnioski są efektem kilku tygodni jazdy.

Zalety:

  • fantastycznie świeci, 1000+ lumenów to nie bujda!
  • bardzo dobry stosunek ilości światła do ceny
  • 100% lampka rowerowa od początku do końca (optymalny kąt świecenia)
  • dokładnie przemyślana konstrukcja
  • bardzo dobra jakość wykonania i montażu
  • dwa pakiety w zestawie zapewniają ogromny zapas mocy (długi czas pracy lampki)
  • kompletny zestaw do jazdy w terenie – nie trzeba nic dokupywać ani modyfikować
  • nowy, znacznie lepszy, uchwyt na kierownicę
  • łatwa w obsłudze
  • plug & play – produkt gotowy do użycia zaraz po wyjęciu z pudełka
  • dostępna dla wszystkich klientów u sprawdzonego i uczciwego sprzedawcy
  • surowe wzornictwo, ale to jest subiektywne odczucie ponieważ ja lubię takie klimaty
  • Made in Poland :)

Wady:

  • ciutkę za krótki rzep, ale to w imię szukania dziury w całym :)

W ramach komentarza do ocen kilka słów wyjaśnienia w kwestii innych lampek. Oczywiście podstawowa konkurencja to dealextreme.com, ale nie miałem okazji przetestować na żywca ich produktu a lektura for światełkowych nie napawa optymizmem, zatem powtórzę to co pisałem przy Bocialarace: jeżeli masz czas żeby czekać do 7 tygodni na paczkę oraz jesteś w stanie naprawić taką lampkę to można próbować. Ja nie posiadam ani cierpliwości ani umiejętności więc nie zamierzam kupować w dealextreme. Inne modele lamp w tym przedziale cenowym (do 600 PLN) bardzo często nie mają podanej „mocy” w lumenach tylko w luxach i kandelach. Przez dłuższą chwilę próbowałem czytać jak to się przekłada na lumeny, ale odpadłem. Na stronie Dominika Mirowskiego http://www.light-test.info/ znajdziecie zdjęcia porównawcze różnych lampek rowerowych. Mam nadzieję że będzie Wam łatwiej zrozumieć mój zachwyt patrząc na zdjęcia Bocialarki 3.0 generującej 350 lumenów vs 1000+ które daje do dyspozycji Stork. Mając w pamięci rozwój Bocialarki wiem, że konstruktor Bociana nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i na pewno będzie wyciskał ze sprzętu wszystko co się da. Wersja testowa nosi oznaczenie 1.5 i powiem szczerze, że w zupełności mi wystarczyła a nawet zaoferowała więcej niż się spodziewałem. Cena, która może początkowo przerażać, staje się akceptowalna po porównaniu z ofertą rynkową a po sprawdzeniu lampy w terenie przestaje być jakimkolwiek problemem zwłaszcza biorąc pod uwagę rozbudowany zestaw akcesoriów jaki dostajemy ze Storkiem.

Dopełnieniem mojego testu będzie wyjazd w góry gdzie zestaw przejdzie prawdziwy chrzest bojowy. Wnioski zostaną zawarte w części drugiej więc bądźcie czujni :)

Jeżeli chcecie skontaktować się z twórcą Storka to najszybciej będzie pisać poprze PW (wiadomości prywatne) do użytkownika Bocian na forum swiatełka.pl Konstruktor sam zaproponował ten kanał komunikacji jako najsprawniejszy.

Na chwilę obecną, z największą przyjemnością, rekomenduję polską lampkę Stork jako wyśmienity produkt rowerowy, który oferuje sprawdzoną konstrukcję, zapierające dech w piersiach parametry świetlne oraz kompletne wyposażenie niezbędne do nocnej terenowej jazdy rowerowej z dziennymi prędkościami.

Jakość materiału
Jakość wykonania
Ilość światła
Jakość wiązki
Wydajność baterii
Uchwyt na kierownicę
Współczynnik czadu
Cena
Average

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

Avatar photo

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

Podziel się swoją opinią