Kross Dust

Nie wyobrażam sobie życia bez sztywnej ramy. Rower typu hardtail to dla mnie po prostu mus i jedyne wytłumaczenie aby na nim nie jeździć to stan zdrowia. Kto nie ma zaświadczenia od lekarza ten nie jest usprawiedliwiony. I dlatego wróciłem do HT kupując Kross Dust.

Test powstał bez żadnej współpracy z firmą Kross.

Zacznijmy od tego, że pomimo poprzedniej mega skuchy > z tym czymś < absolutnie nie zamierzałem odpuścić tego tematu. Niestety oferta ram pod koła 26” w akceptowalnej cenie była praktycznie żadna a i tak większość przedmiotów istniała wyłącznie w katalogu handlowca bo na stanie nikt nic nie miał.

Moje wymagania były wąskie, ale bardzo konkretne:

  • wysięg (reach – nie wiesz o co chodzi? Sprawdź tutaj ENDUROPEDIA) ma mieć nie mniej niż 470mm
  • możliwość montażu przedniej przerzutki
  • w ogóle nie brałem pod uwagę ram o osi szerokiej na 148mm (boost) ponieważ nie miałem takiej piasty i nie zamierzałem jej kupować zatem musiało być 142mm
  • chciałem aby weszła tarcza hamulcowa 203mm, ale nie byłem gotowy umrzeć za tę kwestię
  • ostatnie, ale na pewno nie najmniej ważne: opona 2,4” na szerokiej obręczy ma się bez żadnego problemu mieścić w ramie aby nie było takiej sytuacji https://www.endurorider.pl/ile-jest-miejsca-na-opone-w-dartmoor-primal/

Poza tym nie obchodziło mnie absolutnie nic a już na pewno nie zamierzałem się kompromitować braniem pod uwagę kwestii kraju w którym jest siedziba sprzedawcy. Byłem gotowy na wszystko łącznie z kolorem dziecięcej sraki po pierwszym indykowym gerberku w życiu.

Okazało się, że moje wymagania to jest bardzo poważny problem. Gdybym chciał zrobić ramę na zamówienie pod koła 26” to owszem jest taka możliwość, ale koszt był po prostu zaporowy i porównywalny jedynie z czasem oczekiwania na realizację indywidualnego projektu. Ok., shit happens, toteż zacząłem patrzeć na 27,5” żeby włożyć mniejsze koła nawet za cenę walenia pedałami o glebę. Jest to cholernie nieprzyjemne oraz niebezpieczne, ale wtedy uważałem że warto podjąć ryzyko aby pokazać marketingowemu bełkotowi środkowy palec. No i… dupa. Dostałem w ryj prosto z liścia. Jeżeli wysięg był 470mm to był boost, albo cena była kompletnie z innej planety, albo nie można było założyć przedniej przerzutki. Dramat. I to taki na poważnie, bez heheszków. Byłem coraz bardziej wqrwiony i załamany jednocześnie. Z głupia franc zajrzałem do Krossa, ale bez żadnego przekonania bo jak do tej pory Przaśnysz nigdy nie wypuścił żadnego roweru, który naprawdę chciałbym mieć. No więc paczę, paczę a tutaj okazuje się, że jest taki wynalazek jak Dust, który ma moje 470mm wysięgu!1jeden. Zamurowało mnie. Czyżby Kross w końcu zrozumiał, że konkretny reach naprawdę ma sens bo świat nie składa się tylko z małych ludzi? Nie, nie doznałem euforii tylko stwierdziłem, że jest bardzo duża szansa na to, że ktoś po prostu się jebnął przy wpisywaniu danych do tabelki. Druga kwestia była taka, że był to cały rower i nigdzie ani słowa o dostępności ramy. No i cena sugerowana na poziomie 4,700 PLN po prostu rozbawiła mnie do łez. Pośmiałem się, wytarłem gluta i zadzwoniłem gdzie trzeba żeby zweryfikować te 470mm. I okazało się, że to nie jest pomyłka pisarska a rama nie jest przewidziana do sprzedaży solo więc mogę kupić cały rower albo iść się gonić w piętkę.

Kupowanie

Historia z kupnem sama w sobie jest dosyć ciekawa więc pozwolę sobie napisać kilka słów na ten temat. Po pierwsze: każdy kto jest w rozmiarze S lub XXL ma problem ponieważ są to najmniej chodliwe wielkości toteż często kupno jest na zasadzie wóz-albo-przewóz. Ja musiałem mieć XL a takich rowerów zawsze jest bardzo mało więc znalezienie sztuki dla mnie było problematyczne. Po drugie: sugerowana cena detaliczna była niedorzeczna i nie zamierzałem wywalić 4,7k PLN za taki rower. Miałem Dusta gdzieś z tyłu głowy, ale szukałem dalej jednocześnie dając znać, że jestem potencjalnie zainteresowany takim rowerem, ale na pewno nie w tej cenie. Prawdę mówiąc nie liczyłem na to, że się uda ale nie od dzisiaj wiadomo, że największy i najmniejszy rozmiar są najmniej chodliwe więc :> Po pewnym czasie okazało się, że Dust jest do wzięcia w dobrej cenie czyli zupełnie innej niż ta, którą wyssał sobie z palca producent. Proszę mi tutaj nie pisać po ile wtedy był dolar etc. bo mnie jako końcowego konsumenta indywidualnego nie interesuje ile przepłaciła firma w danej chwili. Mnie interesuje ile ja mam za to zapłacić. Problem był innego typu: nigdzie, ale to nigdzie nie widziałem tego roweru na żywo więc po raz kolejny brałem w ciemno zupełnie jak z Authorem Patriotem. I nie mogłem oddać czyli jak coś będzie nie halo to sam się będę bujał z dalszą odsprzedażą. Największego (= mało chodliwego) rozmiaru. Bierę! – pomyślałem i po kilku dniach Dust był u mnie.

Geometria

Geometria Kross Dust 2017

Tak prezentują się oficjalne informacje od producenta dotyczące geometrii roweru. Szczęśliwie wysięg zdaje się być prawdziwy.

Najważniejsze informacje o ramie:

  1. Główka ramy 1/1/8″ -> 1,5″
  2. Stery VP A45AC3 Pół-zintegrowane
  3. Adapter hamulca PM
  4. Gwintowany suport BSA
  5. Rura podsiodłowa 30,9mm

Co mi dają za 4700 PLN?

Tak jak delikatnie napomknąłem wcześniej, sugerowana cena detaliczna na poziomie 4,700 PLN była dla mnie nie do przyjęcia i w ogóle nie brałem pod uwagę, że wyłożę taką kwotę na rower o następującej specyfikacji:

  1. RockShox Recon RL Silver (skok 120mm, QR15)
  2. Piasty: przód Modus JA172-X15-100, tył: Modus JA252-X12-142
  3. Obręcze: WTB STP i25 27.5″ Tubeless Ready
  4. Opony: Schwalbe Nobby Nic
  5. Przerzutka przód: Shimano Deore M617H
  6. Przerzutka tył: Shimano SLX RD-M7000 SGS
  7. Hamulce przód: SRAM Level (tarczowy, hydrauliczny, tarcza 180mm)
  8. Hamulce tył: SRAM Level (tarczowy, hydrauliczny, tarcza 180mm)
  9. Dźwignie hamulca: Sram Level (hydrauliczne)
  10. Manetki: Shimano Deore SL-M610 2×10
  11. Korby: SR Suntour XCM-D 36/22T
  12. Suport: Shimano BB-ES300 Octalink
  13. Łańcuch: Shimano CN-HG54
  14. Kaseta: Shimano Deore CS-HG50 11-36T
  15. Kierownica, mostek, stery, siodło, gripy – marka własna Kross

Czego się czepiasz?! Przecież wszystko jest tutaj ok!

Zacznijmy od tego, że widelec o deklarowanym skoku 120mm do takiej ramy uruchamia wszystkie alarmy. XCĘduro? Oczywiście nie jestem zdania, że poniżej 180mm to nie amortyzator, ale 120mm wydawało mi się po prostu za mało. Następnie korba na Octalink jest o niebo lepsza od tej „na kwadrat”, ale na kolana nie rzuca tzn: mam okazję pałować XCM-D w fat rowerze i ten zestaw jest bardzo delikatny. Jak nie chcesz mieć problemów to zakładasz Shimano HT2 i zapominasz o tym elemencie na bardzo długo. Przerzutki, manetki oraz łańcuch i kaseta Shimano? Super! Obręcze WTB? Ok! Piast wtedy nie widziałem na oczy więc nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać. No dobra, ale gdzie jest myk-myk? W rowerze za 5 koła sztyca teleskopowa powinna być standardowym wyposażeniem. Nie musi być hydrauliczna może być czysto mechaniczna, ale ma być. W tej chwili na rynku jest w ciul różnych sztyc tego typu i nawet te najtańsze działają całkiem znośnie. Hamulce Avida? Też ujdą choć uważam, że Shimano nie jest gorsze a zdecydowanie bardziej nie zawodne na dłuższą metę i to bez konieczności kupowania dedykowanego zestawu do odpowietrzania. Diabeł zawsze tkwi w szczegółach.

Pierwsze wrażenia

Kross Dust zaraz po wyjęciu z pudła.

Kiedy wyjmowałem go z folii to miałem tylko jedno marzenie: żeby wysięg naprawdę miał 470 mm bo inaczej jestem w ciemnej dupie. Rower wyglądał na długi, ale ulgę odczułem dopiero kiedy się do niego przysiadłem i definitywnie stwierdziłem, że jest dobrze. Kamień spadł mi z serca.

Dust w fabrycznej specyfikacji.

Nie podoba mi się grafika tego roweru, ale i tak jest dużo lepiej niż jakaś jajcznicowo-niebieska żygowina.

Amortyzator jest naprawdę ważny w sztywnej ramie…

Jak tylko zobaczyłem Rock Shoxa Recon RL Silver na żywo to ponownie zapaliły mi się wszystkie alarmy, które ponownie postanowiłem zignorować w imię nie osądzania książki po okładce. No bo w końcu jest tłumik Motion Control, który budzi u mnie bardzo pozytywne skojarzenia jeszcze z Pike SL (którego cały czas mam :)

Regulacja kompresji Motion Control

Jest oś 15 mm (lepsza niż QR 9mm, choć nie tak fajna jak 20mm)

No i są stalowe golenie. Zwłaszcza te ostatnie są (powinny być) bardzo fajne i trwałe tak jak miałem w DURO DJ. Ok., zobaczymy.

Pozostałe graty

Pozytywne wrażenia zrobiły na mnie koła. Obręcze WTB STP i25 są fajne pomimo tego, żę nie są to najmasywniejsze rafki jakie można kupić.

Świetnie trzymają oponę (czytaj – ciężko ją zdjąć jak nie wiesz, że najpierw trzeba ją wcisnąć do środka obręczy) i nie powinno być problemów z przeróbką na bezdętki.

Bardzo, ale to bardzo spodobały mi się piasty Modusa. Zarówno przód jak i tył były zrobione fajnie i nie miałem do nich żadnych uwag za wyjątkiem tego, że aby je rozkręcić jest potrzebny dedykowany klucz wewnętrzny, którego nie ma w komplecie z rowerem.

Łożysko kulkowe toczne
Fabryczna ilość smaru…

W tym miejscu chciałbym podkreślić, że dorobienie czegoś co pozwoli rozkręcić te piasty to nie jest aż taki problem i da się coś wyrzeźbić. Przednie koło, które jest oparte na tej piaście cały czas obraca się bez żadnych problemów.

Opony Nobby Nic w maratońskim rozmiarze 2,25” starały się jak mogły, ale > Rock Hawki < to to nie są więc ich nie zostawiałem.

Hamulce Avida zdjąłem nie przejechawszy na nich nawet jednego kilometra, toteż nie wypowiadam się na temat ich pracy. Ich miejsce zajęły TRP Slate 4.

Reszta gratów tj: korba, sztyca, mostek, siodło, gripy były ok. czyli bez rewelacji, ale bez jakiegoś mega dramatu. Spokojnie można było na nich śmigać za wyjątkiem Suntour XCM, który nie jest super wytrzymały choć Octalink jest bez wątpienia lepszy niż suport “na kwadrat”.

Waga specyfikacji fabrycznej

Gryzigramki coś dla Was! Waga Kross Dust XL po wyciągnięciu z pudełka, bez żadnych przeróbek.

Waga dla rozmiaru XL

Rama jest najważniejsza

Zaczęło się od ramy a skończyło na całym rowerze więc omówmy tę konstrukcję. Rdzeń Dusta już na początku zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to bardzo mocno opadająca górna rura, która wygląda świetnie oraz chroni orzeszki, za co jestem jej niezmiernie wdzięczny. Jeżeli masz wrażenie, że ten element wygląda znajomo to masz rację ponieważ występuje to w różnych ramach z Przasnysza.

Kross Dust 2k17

Rury są hydroformowane a zmienne przekroje autentycznie służą uzyskaniu sztywności a nie tylko pseudo estetyce.  Dolna rura przedniego trójkąta jest wyjątkowo potężna i z tego co się orientuję to jest ona tylko w Duście.

Główka ramy naprawdę robi wrażenie – jest mega solidna i dodatkowo pospawana na bardzo długim odcinku więc jej zgon z przyczyn innych niż katastrofa w ruchu lądowym nie wydaje się być prawdopodobny. Fajnym detalem jest kształt przypominający 8 lub klasyczną szklaną butelkę Coca-coli, która była inspirowana zgrabną dziewczyną ;)

Przy połączeniu rury górnej oraz podsiodłowej znajdziemy trójkątne czołgowe wzmocnienie.

Analogicznie jest przy suporcie – tutaj też nikt nie żałował drutu spawalniczego.

Tylny trójkąt nie jest rachityczny a całość spina oś 142×12 (Shimano) Skoro jesteśmy z tyłu to warto podkreślić, że do tej ramy mieści się tarcza hamulcowa o średnicy 203mm i za to należy się kolejny plus. Spawy są szlifowane co też fajnie wygląda.

Oś Shimano 142×12

Kross poszedł w kierunku „czystego” wyglądu, ale na szczęście nie zrobił tego w tak kretyński sposób jak w mojej poprzedniej porażce czyli są uszczelnione wejścia do dolnej rury, ale pancerze idą w jednym kawałku również POD dolną rurą ramy.

Jak widać myślenie NIE boli.
Uszczelka, która naprawdę działa.
X czyli jak szybko i łatwo założyć/zdjąć przewody.
Proste rozwiązania są najlepsze.

I to jest sposób, który ma moją pełną aprobatę. Fabrycznie pancerz od przedniej przerzutki jest schowany a cała reszta idzie po wierzchu. Efektem ubocznym takiej opcji jest to, że przewód hamulcowy jest bardzo bardzo długi co jest dużą zaletą przy odsprzedaży. Uprzedzając wątpliwości w kwestii innych hamulców, które są krótsze: nic nie stoi na przeszkodzie aby puścić kable wzdłuż górnej rury tylnego trójkąta i pod górną rurą. Sam tak zrobiłem po tym jak miałem mega pierda mózgowego, który zaowocował tym, że koniec końców za bardzo skróciłem przewód i nie starczyłoby go aby poszedł oryginalną drogą. Opowiem dokładnie tę historię przy okazji test TRP Slate 4.

Tylny trójkąt jest równie masywny co przednia część ramy.

Ucieczka z kosztów

Nie chciałem całego roweru, ale okazało się że tak jest po prostu taniej i znacznie łatwiej. Pomimo tego, że kupiłem za dobrą cenę to i tak chciałem uciec z kosztów najdalej jak się tylko dało zatem rozszarpałem Dusta na części, które poszły na sprzedaż a potem przykręciłem wszystko to co, według mnie, powinno być w fabrycznej specyfikacji tego roweru.

Pozbywszy się:

  1. Tylnego koła
  2. Hamulców
  3. Sztycy, siodła
  4. Mostka, kierownicy, gripów
  5. Opon
  6. Korby z wkładem suportu

Przez chwilę żałowałem tylnego koła, ale prawda jest taka że miałem fajniejsze więc po cholerę trzymać coś czego się nie używa. Bardzo szybko sprzedała się kierownica z mostkiem o średnicy 35mm co jest kolejnym niepotrzebnym „standardem” Naprawdę nie przypominam sobie żeby w ostatniej dekadzie kiedykolwiek odniósł wrażenie, że 31.8mm  jest wiotkie i zwiększenie średnicy jest po prostu niezbędne.

Widelec zostawiłem.

Takie podejście do tematu pozwoliło mi jeszcze bardziej uciec z kasą więc przejście na 27,5” było zdecydowanie delikatniejsze pod względem finansowym niż się spodziewałem, ale trzeba jasno powiedzieć że wymagało to naprawdę dużo cierpliwości i jeszcze więcej szczęścia więc przyjmuję ten dar losu z pokorą bez żadnego wymądrzania się.

Od siebie dołożyłem > Hilo < bo bez myk-myka jest w Beskidach naprawdę kiepsko. Szczęśliwie miałem taką sztycę w rozmiarze 30,9mm bo gdybym musiał ją kupić to byłaby ciężka skucha a cała oszczędność etc. wzięła by ostro w łeb.

Pierwsza jazda w Beskidach

Przyjechałem, wypakowałem rower i uderzyłem na szlak. Moje pierwsze doświadczenia z jazdy były negatywne za sprawą Recon RL Silver. Owszem Dust (nie)zaskakująco dobrze jechał do góry, ale w dół to był po prostu dramat i to do tego stopnia, że napiszę wprost: momentami było naprawdę niebezpiecznie. Rzecz jasna mój mało wyrafinowany i typowo siłowy styl jazdy też ma w tym swój udział, ale strach przed brakiem własnych umiejętności to zupełnie co innego niż przeszywająca lodowata panika, że za chwilę się rozpiesmaruję bo to coś z przodu tylko wygląda jak amortyzator. Dust starał się pokazać z jak najlepszej strony choć zamontowany z przodu wyrób widelcopodobny bardzo mocno mi przeszkadzał w tym żebyśmy się polubili.

Na szczęście rama daje poczucie bezpieczeństwa. Ani razu nie miałem sytuacji, która sprawiłaby że miałem obawy co do tego, że się rozpadnie albo będzie inny problem. Niestety pierwszy wyjazd nie był udany ponieważ nie byłem w stanie żyć z Reconem. Dosłownie po kilku dniach jazdy miałem sqrwiela tak serdecznie dosyć jak rzadko czego po tak krótkim czasie. Natychmiast została podjęta decyzja, że szukam jakiegoś normalnego tzn: większy regulowany skok, lagi min 34mm. Początkowo myślałem o Duroluxie, ale potem uznałem że skoro mam RST Rogue w fullu to kupię jego odpowiednik od SR Suntoura i będę miał świetny materiał na test porównawczy. Wybrałem fabrycznie nowego lażaka (New Old Stock) Aiona z rocznika 2015/2016.

Cała reszta moich sprawdzonych komponentów, które wielokrotnie Wam pokazywałem spisuje się nadal bez zarzutu i nie zawiodła mnie ani razu.

Shit Shox Recon Silver RL

Jak do tej pory w życiu tylko raz miałem inny amortyzator, który doprowadzał mnie do takiej qrwicy jak Recon Silver TK i było to… > Rock Shox Pilot XC < Sytuacja jest do bólu analogiczna: na papierze wyglądało, że będzie ok, a w rzeczywistości totalne rozczarowanie.

Zacznę od tego, że przed pierwszą jazdą zawsze rozbieram nowy widelec i smaruję go po swojemu. W 9 na 10 przypadków amortyzatory są suche jak pieprz i tym razem było dokładnie tak samo. Recon był potraktowany mikroskopijną ilością smaru a gąbki były suche bez śladów jakiegokolwiek oleju poza tym co kapnęło tam przez przypadek.

Susza!
Gdzie olej na gąbkach?!

Jestem przekonany, że pozostawienie widelca w takim stanie oraz normalna górska eksploatacja w każdych warunkach bardzo skutecznie skróciłaby jego żywotność i jeszcze bardziej ograniczyła jego nędzne działanie.

A jest się czym martwić. Podstawowy serwis, który wymaga zdjęcia dolnych goleni dobitnie ukazuje, że Recon Silver TK powstał wyłącznie po to aby zmniejszyć koszty produkcji oraz zwiększyć zysk. Środek tego RS’a jest szokujący! Plastik jest wszechobecny! Do tego pokrętło regulacji odbicia na imbusowym patyku – cóż to za dziadostwo! Na każdym kroku widać, że miało być TANIO TANIEJ JESZCZE TANIEJ!

OMFG!

Pomimo tego, że Recon ma 120mm skoku to moje odczucia z jazdy były takie, że maksymalnie mam 80mm i to o wyjątkowo dziwnej charakterystyce. Jak dla mnie to ten widelec po prostu „nie jeździł” Nie był czuły, bardzo źle znosił duże uderzenia i nijak nie pasował do Enduro. To jest drugi raz w życiu, kiedy trafił mi się amortyzator którego autentycznie nienawidziłem od pierwszej jazdy. Naprawdę zabawne jest to, że i tym razem to był RockShox czyli coś od firmy, która sama siebie postrzega jako ci, którzy wymyślili amortyzację do roweru.

Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam iż kupno SR Suntour Aion z regulowanym maksymalnym skokiem, do 160mm, było strzałem w dziesiątkę. Aion to jest zupełnie inna liga. Dla odmiany ten widelec radzi sobie w Beskidach w każdych warunkach. Jego charakterystyka ugięcia oraz możliwości w zakresie tłumienia będę dokładnie omówione w oddzielnym teście.

Jeżeli z jakiegoś powodu trafi Ci się rower z Recon RL Silver 120mm takim jak w moim Duscie to pozbądź się go od razu i w jego miejsce kup Aiona lub RST Rouge.

Ja też chciałem tak zrobić, ale po moich testach nie jestem w stanie sprzedać komuś Recona i spać spokojnie wiedząc co to jest za wynalazek. Naprawdę nie dziwi wysyp tych badziewiaków na alleprowizjach i innych olx w niskich cenach. I tak mam zapasowego leżaka, którego trzymam na mega gównianą okazję.

Gorąco odradzam jakikolwiek kontakt z tym widelcem osobom, które lubią spędzać całe dnie na rowerowej włóczędze po Górach. Czy ujdzie do XC? Na Mazowsze oraz inne niziny pewnie tak, ale wyłącznie na zasadzie „lepsze to niż całkowicie sztywny widelec”, ale podkreślam jeszcze raz: ten amortyzator pracuje bardzo dziwnie i to w taki sposób, który dla mnie był nie do przyjęcia. Obrazowo rzecz ujmując Recon w Duscie to montaż do terenówki zawieszenia na asfaltowy tor. To nie ma prawa działać. I nie działa.

Rock Shox Recon RL Silver to definitywnie najgorszy ze wszystkich widelców jakie kiedykolwiek miałem. Na pierwszy rzut oka wygląda fajnie, ale po bliższym kontakcie to jedno wielkie rozczarowanie i nieporozumienie. Bez chwili wahania ponownie wybrałbym w jego miejsce Aiona lub Rogue.

Reszta gratów

Napęd oraz cała reszta komponentów spisywały i spisują bez problemów. W miejsce korby Suntoura założyłem > Shimano < przerobione na napęd 2x z osłoną od > Trybo.

22/32 w połączeniu z kasetą 11-36 w pełni pokrywa mój wymagany zakres przełożeń do śmigania po Beskidach.

Przerzutka przednia Deore M617H działa po prostu zajebiście. Wprowadzenie przez Shimano systemu Side Swing oraz wyprowadzenie linki bezpośrednio do przodu to był strzał w dziesiątkę.

Przednia przerzutka Side Swing jest zajebista. Nawet w grupie Deore.

Tak jak każdy lubię XT i inne bardziej świecące grupy, ale z ręką na sercu napiszę że gdybym miał zmienić te Deorkę to tylko w przypadku jej zgonu lub wyłącznie dla zaspokojenia mojej próżności. Świetnym detalem jest wygłuszający kawałek gumy, który bardzo skutecznie ogranicza dźwięki łańcucha.

Tylna SLX RD-M7000 SGS działa dobrze w każdych warunkach i póki co nie miałem z nią żadnych problemów. To co mi się w niej nie podoba to tani wygląd, którego zdjęcia nie do końca oddają.

Poprzednie generacje tej grupy były znacznie bardziej atrakcyjne pod względem wizualnym, ale jak ewidentnie widać trend upraszczania konstrukcji dotarł i tutaj.

Przerzutka jest wyposażona w załączane sprzęgło, ale prawdę mówiąc nie widzę specjalnej różnicy w jeździe z oraz bez więc zazwyczaj jeżdżę bez.

Manetki Shimano Deore SL-M610 2×10 póki co się nie poddały. Nie jest to specjalnie ładny komponent, ale działają dobrze i w dalszym ciągu ergonomia Shimano jest dla mnie nie do pobicia. Nic nie leży mi w rękach tak dobrze jak cynglarki od Japończyków.

Kross Dust Endurorider.pl

Moja wizja Dusta to moje ulubione komponenty, które wielokrotnie udowodniły na co je stać. Najważniejszą zmianą jest założenie widelca, który pracuje a nie tylko wygląda.

SR Suntour Aion ustawiony na 150mm, w tle TRP Slate 4

Rzecz jasna każdy kij ma dwa końce więc podjeżdżanie z „całkiem żwawo” spadło do kategorii pt: da się. W praktyce oznacza to spokojne i konsekwentne jechanie pod górę, ale jak jest bardzo stromo to nie ma sensu się męczyć tylko lepiej się kawałek przejść ponieważ w czasie agresywnego siłowego podjeżdżania z szarpaniem przód ma tendencję do podnoszenia się. Ponieważ skok wzrósł do 150mm to kąt pochylenia siodła oraz ustawienie kierownicy wymagało korekty. Po 10 minutach temat był załatwiony.

To co było dla mnie najważniejsze to jazda w dół. Nie ukrywam, że przed pierwszym testem byłem nieco stremowany, ale szybki zjazd całkowicie rozwiał moje wątpliwości i od razu wiedziałem, że jest ok a Suntour zostaje ze mną na dłużej.

Dzięki temu, że Aion jest czuły oraz naprawdę ma te 150mm ugięcia komfort jazdy „na wprost” dramatycznie się poprawił i jest bardzo przyjemnie tłuc się po dziurach. Suntour doczeka się swojego własnego testu, ale już w tej chwili jestem skłonny potwierdzić, że kupiłbym go jeszcze raz.

Co to za kolory?!

Nie da się tego już dłużej odwlekać więc czas poruszyć wstydliwą kwestię aktualnego zestawienia kolorystycznego mojego Dusta. Rama jest cały czas w fabrycznym kolorze, ale miedziane i złote akcenty to mój wkład.

Czerwiec 2019 w Beskidach

Generalnie grafika Krossa, choć nie jest zła, to osobiście naprawdę mi się nie podoba i zamierzam się jej pozbyć ponieważ nieodzownie kojarzy mi się z „dobrze ułożonym i grzecznym tatusiem rodziny” Do kompletu jeszcze spodnie cycówki oraz rowerowe ubranko pod kolor i skarpetki koniecznie do połowy łydki. Ten schemat kolorystyczny nijak się ma możliwości jakie daje tam rama więc mam zamiar zdecydowanie zmienić wygląd mojego roweru.

Niestety koncepcja na nową szatę graficzną zmieniała się wielokrotnie a kiedy w końcu doszedłem do tego co chcę mieć to miałem za zimno w garażu aby brać się za malowanie. Miedziane elementy to wyników testów i de facto nauki malowania, ale i one znikną.

Fabryczny lakier proszkowy jest matowy co jest ostatnio bardzo modne. Niestety ma to też swoje wady ponieważ mat łapie wszelkie możliwe rysy i wygląda to naprawdę kiepsko. Mając to na uwadze zakonserwowałem moją ramę bezbarwną powłoką, która zaskakująco dobrze spełniła swoje zadanie będąc jednocześnie nie uciążliwą w czasie usuwania.

Koniec części pierwszej

W drugiej części będzie o tym na jaki kolor go pomalowałem, jakie są zalety tej ramy (o których jeszcze nie mówiłem) oraz dla kogo jest taki rower. Dodatkowo porównamy mojego Dusta do aktualnej wersji i zastanowimy się ile tak naprawdę warto zapłacić za Krossa.

Jeżeli nie chcesz przegapić żadnej aktualizacji strony Endurorider.pl zapisz się do Newslettera

Jeżeli w komentarzu podano prawdziwy adres e-mail to dostaniesz informację kiedy Twoja wypowiedź zostanie opublikowana. Pamiętaj aby sprawdzić folder SPAM.

kamil/Endurorider.pl

Autor: 

Twórca i założyciel Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon i prawdziwej górskiej jazdy.

Powiązane wpisy

14 komentarzy do “Kross Dust”

  1. Karbon

    Jak zwykle kawał niezwykle rzetelnej roboty! Z przyjemnością smakowałem zdanie za zdaniem – to była dla mnie bardzo przyjemna część dzisiejszego dnia. A temat dla mnie ważny, bo bardzo poważnie rozważam kupno Dusta. Nie mogę się już doczekać drugiej części ;)

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      Dzięki :) Ostrzegam, że część druga będzie za kilka tygodni więc w razie czego pisz ;)

  2. miłosz

    Cześć.po ostatniej narzekance na producentów i maretingowy bełkot:) znów zgodzę się z tobą – niestety rs wypuszcza nadal słabsze amory biznes is biznes – silvery tk to ciut lepiej niż sektory. ale generalnie budowa komory tłumika w taki sposób że górna goleń zagnieciona i korek dolny z uszczelkami trzyma się na plastiku który po jakimś czasie lubi pękać to dla mnie nieporozumienie. jedyna wersja sektora która jako tako pracuje (przypomina pracą mc z reby itp.) to wersja z tłumikiem blokady z manetki) w rs reconach i sektorach – wersje z blokadą na koronie to nie wersje MC tylko TK (turnkey tak samo jak w xc30) które są dramatem jeśli chodzi o pracę. Aiony są super sprzętem w porównaniu do reconów – ale niestety mają wady okresu dziecięcego np. słabe uszczelnienie na shafcie od kartridża z tłumikiem, smar stały zamiast oleju w dolnych goleniach co zwłaszcza w goleni z tłumikiem nie bardzo można obejść…
    eeh masz ty przeboje dobrze że klamoty masz na podmiankę ( dla tego sam mam tez trochę że nie zostaje na lodzie jak coś nie pasuje…)
    pozdrower

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      Smar zamiast oleju to nie jest dla mnie problem prawdę mówiąc ;) Wiem o tym, że tłumik potrafi zassać olej, ale może wystarczy zmienić uszczelkę ;) Wszystko wyjdzie w praniu.

  3. Tomek

    Spoko rowerek,
    Jak ja porownywalem Aiona 2015 do Rogue, to wyszlo.mi na to, ze Rogue zachowyje sie sporo lepiej. Aion jakis taki zmulony mi sie wydal, na co tez narzrka jego.wlasciciel.

    Twoj wpis zachecil mnie do przyspieszenia zlozenia mojego Authora Versus. Graty są ale mam lenia :).

    Jak wsadziles tam 150 zamiast 120 to zrobilio ci sie jakies 64stopnie z tych 66 na glowce co?

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      Nie wiem, nie chciało mi się tego zmierzyć, ale do drugiej części postaram się już mieć te dane ;)

  4. Z szukaniem ram lub rowerów zawsze jest ten problem, że jak potrzebujesz XL to jest wysyp S i M. A jak szukasz czegoś małego to akurat znajdujesz tylko wielkie rozmiary.
    Po Rekonie na można za wiele oczekiwać. Jest to chyba jeden z niższych modeli w ofercie RS.
    Ciekawy jestem jak te obręcze WTB, bo z tego co do tej pory używałem wszystko było dość miękkie i podatne na wgniotki.

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      WTB z przodu bez problemu. Recon to shit. Naprawdę.

      O problemie z rozmiarami nawet nie chcę pamiętać…

  5. Mirosław

    Siema. Coraz bardziej się wkręcam w downhill, myślisz, że tego typu rower się nada?

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      Rama powinna wytrzymać, ale na dłuższą metę to raczej nie jest dobry pomysł bo to nie jest geometria stricte zjazdowa.

  6. Tomasz

    Cześć świetnie się wstrzeliłeś z tym testem bo własnie zastanawiam się nad zakupem dusta 2.0 z 2019/2020. w porównaniu do Twojego modelu ma wieksze koła, widelec RS revelation i kąt główki ram 66 stopni.
    Raz nawet udało mi sie go kupic ale jak do mnie przyszedł to okazało się że rama jest krzywo zespawana przy łączeniu tylnych widełek z rura podsiodłową i odesłałem. Jak zobaczyłem ten rower na żywo to naszły mnie wątpliwości czy nie jest zbyt hardcorowy, bo w sumie mieszkam na mazowszu i potrzebuje uniwersalnego roweru, którym bede mógł pojezdzic po bardziej płaskiej okolicy bez poczucia marnotrastwa, ale który będę mógł tez zabrac w góry bezstresowo.
    W tym samym budzecie jest marin nail trail 7, który wydaje sie delikatnie bardziej w stronę xc, ma chyba 0,5cm krótszy reach 1cm krótszy widelec(tez revelation) i 2 stopnie bardziej stroma główkę ramy. Czy na podstawie testu swojego dusta oraz beskidzkich przygód mozesz cos doradzić?

    P.S.
    blog super ciekawy, super jakby wpisy nawet dość krótkie pojawiały się troszkę cześciej:P

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      Hardcoru nigdy dosyć! :)

      W moim przypadku reach poniżej 470mm jest niedopuszczalny więc wszystko co nie spełnia tego wymogu odpada z automatu. Widelec to, według katalogu RECON RL R SA, więc byłbym wobec niego ekstremalnie ostrożny bo nie spodziewam się aby poza wyglądem był znacząco inny od tego badziewiaka, który był u mnie. Generalnie to wszystkie podstawowe widelce OEM od RockShoxa należy bardzo dokładnie oglądać i sprawdzać bo CHGW na czym przydziadowali tym razem.

      Marin zdecydowanie ciągnie w XC jednak prawdę mówiąc to nie jest jakiś specjalny problem skoro większość czasu spędzasz na Mazowszu. Ja preferuję ramy w stylu kowadła bo one zazwyczaj wytrzymują dłużej :) Tak jak zwykle w takiej sytuacji będę Ci polecał abyś się przejechał na jednym i drugim rowerze a potem wybrał ten na którym czujesz się lepiej. Z tego zestawienia bardziej pasuje mi Dust, ale warto abyś sprawdzić też drugą opcję.

      Dzięki za miłe słowa :) Dlaczego był przestój pisałem tutaj https://www.endurorider.pl/dlaczego-przez-dwa-lata-na-stronie-tak-malo-sie-dzialo-wyjasnienie/

  7. ciastek166

    Narzekanie na RS Recon w jeździe Enduro jest trochę… nie na miejscu. On nie został stworzony do takiej jazdy i nie będzie się do niej po prostu nadawał. Uważam, że jeżdżąc trochę ostrzej niż XC propozycję od RS to Revelation. Inna sprawą jest to, że taki amortyzator nie powinien znaleźć się w tym rowerze.

    1. kamil/Endurorider.plkamil/Endurorider.pl

      Wrócę do tego w drugiej części testu, ale nawet do XC nikomu nie polecę Recona. To NIE jest dobry widelec. W ogóle.

Podziel się swoją opinią

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze czytanie oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close